A nie bradzo...;/ Miałam zrobić 300 brzuszków i całą resztę, ale jestem strasznie zmęczona. Jeszcze mnie lekcje czekają;/ Wypiłam 2 mleka, zjadłam ten jogurt, ale zamiast płatków. Zamieniłam kolejność. Płatkami się mniej najem, a byłam głodna. Zjadłam jeszcze 3 plastry szynki i 2 kostki czekolady;( Masakra! Tak bardzo się starałam! Nie wyszło
Dużo jeździłam i byłam cały czas w ruchu, ale to ostatnie w ciągu pół godziny! Porażka!
Dziękuję mila92, również życzę najlepszego
Ps. zrobiłabym za tę czekoladę dodatkową serię, ale wyjątkowo ciężko mi to dziś idzie. NIgdy nie miałam problemów, a dzisiaj nie dałam rady... Zrobiłam tylko 100.
Ps2. Czekolada na pocieszenie była bardzo mała, kostki bardzo małe, oraz była gorzka. Oczywiście się nie usprawiedliwiam...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Wto 10 Lut, 2009 21:54
Katarynka, ty się nie załamuj... Jutro przecież też jest dzień i ja wierzę że pójdzie ci lepiej Więc się trzymaj a ja będę jutro trzymała za ciebie kciuki
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Dzięki za ciepłe słowa Doszłam do wniosku, że nie ma co brać się za coś, jak się nie jest gotowym. Miałam rację. Organizm nie jest gotowy. Nie miałam nastroju na ćwiczenia, na dietę... Przed 3 godzinami wszystko się wydało skąd. No, ale w poniedziałek powinno być już wszystko w jak najlepszym porządku. W sobotę może zrobię zakupy. Zaplanuję to lepiej. Zaczną się ferie, będzie łatwiej. I się wyśpię! Jak się człowiek wyśpi, to jest wszystko inne. Lepsze. Podejście najbardziej ulega zmianie. Wieczorem, w godzinach w których mam największy problem, będę wychodziła na bardzo długi spacer.
Plany na jutro:
- iść na angielski
- uzupełnić pamiętnik
- zabrać książkę do parku i poczytać tam;)
- powiedzieć każdej napotkanej osobie miłe słowo, tak by nie spostrzegła, że było to celowe
- uzupełnię ćwiczenia
- pospaceruję
- potańczę:D
Nie ograniczam się jeszcze z jedzeniem, chociaż jest kiepsko. Jeszcze daję sobie wolne, bo muszę się bardzo dobrze do tego przygotować. Jutro nie, bo głupio mi siedzieć tak na ang. On mi psuje:D Niedziela też nie, bo to jest dla mnie najgorszy dzień. Więc poniedziałek. Sklepy otwarte, nie ma ludzi tylu w domu... To lubię. Jutro układam plan dokładny. Później zrobię zakupy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum