Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Sob 15 Lis, 2008 22:45
Rismini to takie lekkie snacki ryżowe, z przyprawami.
W Almie w Starym Browarze to odkryłam i ilekroć tam jestem to kupuję sobie trochę.
Pizza i Twarożek ze szczypiorkiem, uwielbiam.
Ach. 4 dzień a6w zaliczony.
Póki co radzę sobie z hantlami 2kg. Aczkolwiek rączki bolą od dźwigania.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
Hantelki i gumę do ćwiczeń kupiłam, zaraz lecę w końcu wypróbować i zrobić 4 dzień a6w
widzę, że jestes profesjonalnie przygotowana do misji
podziwiam konsekwencję w a6w- też kiedys zaczelam, ale nie udalo mi sie skończyc ale jeszcze sie rozprawie z tymi ćwiczeniami
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Nie 16 Lis, 2008 15:22
Profesjonalnie, czy nie... Zobaczymy jak mi pójdzie.
Jejku, dziś cały dzień w domu, z resztą głowa boli, humor podły, wizja kolejnego ciężkiego tygodnia nauki - spr. z geografii i fizyki, już czuję że leżę.
Z resztą muszę jakoś swoją dietę uporządkować, bo sama tracę głowę już w tym i boję się, że całkiem się wybiję i zacznę jeść za dużo i będzie klapa. Póki co zjadłam:
Śniadanie: deserek Gerbera, Activia do picia, 1 kromka wasy
II śniadanie: deserek Gerbera Sałatka Owocowa, 1 batonik Mleczna Kraina
Swoją drogą nie wiem co się stało, ale czuję się strasznie głodna cały czas, mam chyba mały kryzys wieku młodzieńczego, albo coś.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
dziś cały dzień w domu, z resztą głowa boli, humor podły
może to przez pogodę, jak jest zrąbana pogoda to śpię do późna, wstać nie mogę i w ogóle. tak jak dziś... ;)
Ruby napisał/a:
nie wiem co się stało, ale czuję się strasznie głodna cały czas
to znaczy że jesz za mało.
wiadomo, jak jest dietka to trzeba sie ograniczać trochę, ale wcale nie znaczy ze trzeba się głodzić. pamiętaj żeby jeść coś co 3, góra co 4h.
Ruby napisał/a:
II śniadanie: deserek Gerbera Sałatka Owocowa, 1 batonik Mleczna Kraina
no tutaj to się nie popisałaś moja droga
może te deserki gerbera to jednak za małe posiłki?
pamiętaj że jak ćwiczysz intensywnie to musisz jeść troszkę więcej niż jakbyś nie ćwiczyła w ogóle. zainwestuj w warzywa i jedz do woli, przynajmniej błonnika dostarczysz organizmowi :) dorzuć do sałatki warzywnej kawałeczki kurczaka gotowanego a nasycisz się i długo nie będziesz głodna ;)
jak tam hantle? nie za ciężko? :>
Ostatnio zmieniony przez alllga Wto 18 Lis, 2008 15:40, w całości zmieniany 1 raz
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Nie 16 Lis, 2008 18:43
Ojoj. Zjadłam jeszcze 3 takie. To teraz nie pozostaje mi nic innego...
No, dostałam... Poza tym jeszcze Prince Polo mi kupili i się czają aż zjem, a ja dzielnie go unikam. Mam nawet mały plan - wezmę do szkoły to mi 3/4 chłopaki zjedzą.
Poza tym to zjadłam jeszcze kurczaka beztłuszczowego i 1 ziemniaka z odrobiną masła.
Teraz zrobiłam sobie kolację - danie które znalazłam jako wspomagające spalanie tłuszczu - Cząstki jabłek z kremem cynamonowym.
I teraz spadam uczyć się geografii i fizyki.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Nie 16 Lis, 2008 19:28
Ruby napisał/a:
Ojoj. Zjadłam jeszcze 3 takie.
ale deserki czy batoniki???
Ruby, za mało jesz Oczywiście do 1000 dobijasz przez te batoniki ale to nic ci nie daje bo jak tu się takimi śmieciami najeść?? I nic dziwnego że zaraz jesteś głodna
na konto takiego jednego batonika , który ma od 200 do 300 kal wiesz ile byś sobie sałatki zjadła... hohoho i jeszcze więcej i nie czułabyś non stop głodu Zastanów si nad tym
A ty te deserki Gerber to młodszemu rodzeństwu podjadasz
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Nie 16 Lis, 2008 20:19
mila92 napisał/a:
ale deserki czy batoniki???
Niestety to gorsze.
mila92 napisał/a:
na konto takiego jednego batonika , który ma od 200 do 300 kal
Z serii nie zadzieraj z mat-fizem.
Czyli tak z czystej ciekawości wyliczyłam. 100g ma 575 kcal, a opakowanie (4 batoniki) ma 43,75g. Czyli:
43,75/4 =10,93
100g – 575kcal
43,75g – x kcal ≈ 251 kcal na opakowanie
43,75g – 251 kcal
10,93g – x ≈ 68, 46 kcal na batonika.
Ale i tak mea culpa.
A rodzeństwo... Tylko starsze mam.
Po deserki chodzę we własnym zakresie i dla siebie, i panie w sklepie się dziwią, że taka młoda dziewczyna co chwilę po papu dla niemowląt chodzi...
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Nie 16 Lis, 2008 21:45
alllga napisał/a:
może te deserki gerbera to jednak za małe posiłki?
to jest dla niemowląt i dla dzieci około 1 roku to jak masz nimi głod zaspokoić,stąd ta napaść na słodycze a prince polo oddaj rodzeństwu
Tyłek Ci juz sprała Mila także nie dokładam ale zastanów sie nad lepszymi posiłkami do szkoły i niech to będa kanapki np. z szynka i liść sałaty na to a nie gerberek dla niemowlat później dziwisz sie że głowa Cię boli i te tony kawy
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Nie 16 Lis, 2008 22:02
ina44 napisał/a:
stąd ta napaść na słodycze
Ja podejrzewam, że powodem są najgorsze dni w miesiącu, zawsze tak mam.
A dla dzieci ok. 1 roku życia to ten cały deserek jest na dwa razy.
I ok. 100 kcal taka porcyjka będzie miała.
A głowa i tony kawy to wieczne niewyspanie.
Znów winni się tłumaczą.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Wto 18 Lis, 2008 09:21
Ojoj, to w takim razie moja kuzynka młodsza ma mały apetyt... Albo twoje dziecie miało bardzo duży.
Wczorajszy dzień to było zło... Wielkie zło. W związku z urodzinami koleżanki poległam w bojach. I możecie mnie zlać bez bicia, ale rozpiski nie będzie...
Bo chcę o tym zapomnieć jak najszybciej.
Bo dorwałam coś bardzo dobrego o czym próbuję zapomnieć, a to wredne za mną chodzi, a jest okrutne dla mojej sylwetki.
Zapomnieć, zapomnieć, zapomnieć.
Poza tym to zachorowałam na gardzieło i leżę w domu.
Mam czas na przemyślenie moich czynów i obmyślenie lepszego planu na przyszłość.
Poza tym na nauczenie się fizyki.
Btw. Mama zamówiła orbitrek na allegro i będzie dobro, bo zamiast siedzieć i słuchać muzyki będę mogła orbitrekować słuchając muzyki i to będzie dobro.
Wiek: 20 Dołączyła: 19 Sie 2008 Posty: 678 Skąd: poznań
Wysłany: Wto 18 Lis, 2008 09:52
Wybacz, mój mózg też zachorował na grypę i poszedł na chorobowe, co widać po moich wypowiedziach.
Jeśli bardzo chcesz.
Śniadanie: jogurt z otrębami przennymi
II śniadanie: Gerberek , chleb z serkiem do smarowania light
Obiad: przyszłam do domu i obiadu nie było. Więc znów chwyciłam gerberka (bo takie beztalencie kulinarne jak ja na więcej nie stać )
Urodziny koleżanki: ciacho morelowe, donutem zwane (takie bułeczkowate z morelką w środku i cukrem obsypane) i chcę o nim zapomnieć, bo pycha było i za mną chodzą teraz wielkie donuty i mówią "zjedz mnie, zjedz mnie...". Do tego shake czekoladowy.
I na kolację zjadłam dwie deski z serkiem białym light i jedną z żółtym light. (bo musiałam jakoś odpędzić wielkiego donuta i jego nawoływanie... )
Do tego już 6 dzień a6w i ćwiczenia z hantelkami.
_________________ Bo w życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum