Witam wszystkie forumowiczki. ;)
Mam 15 lat i przy wzroście 170cm ważę 60kg.
Od trzech dni jestem "na diecie". (wyeliminowałam słodycze, fast foody i pieczywo białe)
Dziś ważę już 58,7kg, jednak boję się, że zabraknie mi motywacji, dlatego zarejestrowałam się na tym forum. ;) Czytałam Wasze wątki na forum (5kg mniej, 10 kg mniej) i jestem pod wrażeniem.
Co prawda nie należę do osób z nadwagą, ani tym bardziej otyłych, ale zależy mi na stałej zmianie nawyków żywieniowych. (jedząc dziennie dwie tabliczki czekolady i pizzę, popijając to pepsi, długo nie pożyję.) Potrzebuję jednak o wiele więcej wskazówek.
Co mi wolno jeść, a od czego powinnam się trzymać z dala?
Czy znacie jakieś ćwiczenia na pozbycie się boczków?
Ile czasu minie, zanim zauważę pierwsze efekty mojej diety?
Wiem też, że jestem w wieku, w którym powinnam jeść praktycznie wszystko, nie zważając na skutki, bo mój organizm tego potrzebuje. Ale chyba nic mi się nie stanie, jak zamienię pizzę na jabłko i jogurt. ;)
Pewnie, że nic ci się nie stanie! Pizza to gniot, który powinnaś wyrzucić do kosza. Z tym jedzeniem wszystkiego nie przesadzaj- puszka pepsi na pewno nie jest potrzebna dla twojego organizmu.
Trzymaj się z daleka od:
-fast foodu
-słodyczy
-słodkich napojów
-gumy do żucia z cukrem
-bananów
-arbuzów
-lodów
-słodkich serków
Powiedz TAK:
-owocom (oprócz bananów i arbuza)
-warzywom
-sałatkom
-jogurtowi naturalnemu z dodatkiem owoców dodanych przez ciebie
-pieczywu ciemnemu ( ja jem chleb wileński z PSS-u)
-sorbetom
-muesli
-wodzie mineralnej niegazowanej
-spożywaniu ostatniego posiłku 3 godz. przed spaniem
-ćwiczeniom (na boczki nic nie znam, ale możesz poszukać np. w Googlach) co najmniej 30 min. dziennie
P.S. Pierwsze wyniki kilka dni po, ale raczej nie wcześniej.
Trzymam za ciebie kciuki
(Możliwe, że wszystkiego nie napisałam, więc dodaj rzeczy, które powinnaś jeść, twoim zdaniem).
Sprężynka, nie przesadzajmy. Arbuza można czasem zjeść, jest on zalecany przez dietetyków. Raz na 2 tyg nie zaszkodzi, ponieważ zawiera w sobie dużo wody potrzebnej organizmowi. ;))
bernadetta, a Tobie polecam czerwoną herbatę Pu-erh! ;)
w zeszlym roku,jak takie upaly u nas byly(35--37stopni)zywilam sie tylko arbuzem.Przez caly weekend zjedlismy z mezem 12 kilowego arbuza.Warto bylo,bo je kocham,nie wiem dlaczego ich jesc nie mozna??????????
Pomogła: 1 raz Wiek: 21 Dołączyła: 24 Wrz 2007 Posty: 124 Skąd: Żywiec/ Kraków
Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 08:34
Sprężynka napisał/a:
Trzymaj się z daleka od:
-bananów
-arbuzów
-słodkich serków
Też nie do końca rozumiem.... 15-letnia dziewczyna, BEZ NADWAGI ma rezygnować z tak cennych owoców?
Jeśli zamiast batonika zje słodki serek od czasu do czasu to też nic się nie stanie, przynajmniej jest pożywny więc można go traktować jako posiłek. Tym bardziej zmieszany z 3-4 łyżkami musli- syci naprawdę na długo, polecam na śniadanie.
_________________
.
.
.
Siedzę i zastanawiam się...co robi pozostałe 6 cudów świata :)
.
.
.
Pomogła: 3 razy Wiek: 32 Dołączyła: 20 Maj 2008 Posty: 1710 Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 09:14
Sprężynka napisał/a:
Mają bardzo duży indeks glikemiczny
Otóż to . To tak mniej więcej jak byście piły rozpuszczony cukier albo piwo. Burzy równowagę w organiźmie, wpływa na wzrost apetytu i ochotę na słodycze nawet jeśli wydaje się wam inaczej...
Arbuz jest przeciwnikiem diety, zaostrza apetyt i ma w sobie mnóstwo cukru. Banan to jeden z najbardziej kalorycznych owoców. Zamiast nich można jeść nektarynki, jabłka itp. Winogrona też są bardzo kaloryczne.
Pomogła: 3 razy Wiek: 32 Dołączyła: 20 Maj 2008 Posty: 1710 Skąd: Wrocław
Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 12:47
Tak ale banan ma potas, winogrona mnóstwo witamin, są zdrowe na serce, jedzone ze skórką poprawiają przemianę materii a po arbuzie chce się jeść i pić Co nie znaczy że nie jadłam w tym sezonie, zdarzyło się przed śniadaniem, raz po kolacji i wystarczy A banany jadam ale takie prawie zielone dojrzałe mi w gardle stają i mają więcej cukru Marzy mi się jabłuszko starte.....idę
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 01 Sie 2008 Posty: 153
Wysłany: Pon 04 Sie, 2008 19:08
Loriette napisał/a:
bernadetta, a Tobie polecam czerwoną herbatę Pu-erh! ;)
Dobry pomysł. ;d Moja mama taką piję, więc nie będę musiała nawet kupować.
Co do arbuzów: Wcale za nimi nie przepadam, więc nie będzie z tym problemu.
A na banana pozwolę sobie co jakiś czas. ;)
Anja napisał/a:
bernadetta, no i jak tam Ci idzie dietkowanie:)?
Dziewczyny, (sama nie wiem, czy wypada tak się zwracać do dojrzałych kobiet) dopadła mnie grypa żołądkowa. Po dwóch dniach wymiotów dochodzę powoli do siebie. Waga wskazuje 56kg, czyli przez chorobę schudłam ponad 2kg. Gdy tylko przejdzie osłabienie i wstanę na nogi, kontynuuję ćwiczenia, najwcześniej w piątek.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum