To dobrze ze lepiej,taka grypa wykancza i odwadnia strasznie.Dobrze ze jedzenie tez nie ciezko strawne to powoli sil nabierzesz.Rosolek jest the best .
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 01 Sie 2008 Posty: 153
Wysłany: Nie 10 Sie, 2008 14:23
anusiak, anja. dziś jest o wiele lepiej. minęło kilka dni, trochę zaniedbałam to forum. przytyłam. ważę 57kg, ale to dlatego, że zaczełam normalnie jeść. ćwiczę. ostro ćwiczę. minimum 100 brzuszków dziennie, 10 minut kręcenia hoola i kilka dni w tygodniu rowery. metabolizm w porządku, nie czuję się słabo. ;d
aktualnie chcę ujarzmić boczki. robię kilka ćwiczeń, jednak nadal efekty są mało widoczne. no cóż, to dopiero 10 dni 'dietkowania'.
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 01 Sie 2008 Posty: 153
Wysłany: Sob 16 Sie, 2008 19:15
Witam. Kurczę, strasznie zaniedbuję to forum, ale staram się korzystać z ostatnich dni wakacji. Od 16stu dni nie miałam nic slodkiego w ustach. Waga wskazuje 56kg. ;)
Robię 200 brzuszków dziennie, kilka razy w tygodniu chodzę na basen i zaczęłam biegać. (ok. 1,5 km, trzy razy w tygodniu)
na nogach, w okolicy kolan (po bokach) zauważyłam białe kreseczki.
czyżby rozstępy? jak to możliwe?
dziękuję Wam za wsparcie. ;*
mimo tych wszystkich ćwiczeń nadal czuję, że robię coś źle. ;(
nie wiem, dlaczego.
mam też drugie pytanie: jak później utrzymać wagę? czy będę mogła kiedykolwiek zacząć jeść troszkę więcej. chodzi mi o ziemniaki, jakiś słodycz od czasu do czasu, czy np: kawałek tortu w urodziny koleżanki. czy wtedy grozi mi efekt jojo?
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 01 Sie 2008 Posty: 153
Wysłany: Nie 17 Sie, 2008 18:22
Kluseczka napisał/a:
No to dałaś czadu z tymi brzucholami.
kluseczka, zaczynałam od stu brzuszków dziennie. Po kilku dniach czułam lekki ból mięśni, ale z dnia na dzień było lepiej. Teraz potrafię zrobić 150 naraz i nie czuję prawie w ogóle zmęczenia. Robię dwie serie po 150 brzuszków. ;) Spróbuj, efekty widać już teraz. ;)
Loriette napisał/a:
pod koniec swojej diety przejdziesz do stabilizacji. ;))
loriette, właśnie. Tylko, że ja nadal nie mam do końca sprecyzowanych planów. Wiem, że jestem na diecie. Wyeliminowałam słodycze, fast food itp i jem znacznie mniej niż kiedyś (i bardziej zdrowo). I waga spada. Co mam więc zrobić, gdy uznam, że nie chcę, aby spadała bardziej? Nie mam pojęcia.
kluseczka, zaczynałam od stu brzuszków dziennie. Po kilku dniach czułam lekki ból mięśni, ale z dnia na dzień było lepiej. Teraz potrafię zrobić 150 naraz i nie czuję prawie w ogóle zmęczenia. Robię dwie serie po 150 brzuszków. ;) Spróbuj, efekty widać już teraz. ;)
Sorry, ale ja co najwyżej zrobię 20. No chyba, że różne. Kiedyś się pewnie za to wezmę, ale jeszcze nie teraz, muszę stopniowo wprowadzać pewne elementy
Pomogła: 1 raz Wiek: 15 Dołączyła: 01 Sie 2008 Posty: 153
Wysłany: Nie 24 Sie, 2008 19:36
Witam. Ciekawi mnie Wasza opinia na temat spożywanych przeze mnie posiłków. Sama nie jestem w stanie dokładnie oszacować, czy to za dużo, czy za mało, czy może w sam raz. Z góry dziekuję za jakieś porady.
Może wiecie o co mogłabym wzbogacić moje menu?
Przykładowe dwa dni.
PIERWSZY DZIEŃ.
1) dwie kromki chlebka żytnio-razowego posmarowane serkiem kremowym, obłożone plasterkiem pomidora i ogórka; jajko na twardo; kostka czekolady gorzkiej.
2) sucha bułeczka z ziarnami i soczek pomarańczowy Tarczyn.
3) mięsko gotowane, kalafior w niewielkich ilościach i surówka.
4) jogurt '7 zbóż', gaść płatków, winogrono.
5) jabłko, marchewka.
DRUGI DZIEŃ.
1) dwie kromki chleba żytnio-razowego z szynką, ogórkiem.
2) winogrono.
3) jogurt, galaretka.
4) warzywa zapiekane w cieście.
5) jabłko.
6) garść płatków Fitness.
Być może to za mało ?
To oczywiste, że nie będę przestrzegała takich zasad do końca życia. Chodzi mi tu o taki rygor. Czy jeśli raz na miesiąc pozwolę sobie na domową pizzę, czy zapiekankę lub nawet wafelka czekoladowego, nie dopadnie mnie efekt jojo?
Strasznie się teg boję.
bernadetta uważaj z tą dietką. Nie wiem, może się nie znam, ale na mój malutki rozumek myslę sobie tak:
Po pierwsze: jesteś młodziutka
Po drugie: nie masz nadwagi
Po trzecie: nie będziesz do końca życia się odchudzała
Więc ja to widzę w ten sposób, że tobie kochana dieta może co najwyżej zaszkodzić. Organizm przyzwyczai się do mniejszej ilości jedzonka, do większej ilości ruchu, a jak wrócisz do starych nawyków, to niestety będzie musiał nadrobić. Więc jak nie chcesz sobie zrobić krzywdy, to nie bierz z nas przykładu. My mamy do zrzucenia, po kilka-naście-dziesiąt kilogramów, i to wynika z naszego BMI. W twoim wypadku wystarczy zrezygnować z dosłownie kilku rzeczy. I to nie całkowicie, obyś się nie obżerała słodyczami i fastfoodami, a będzie dobrze. Nie licz tylko na to, że w 3 miesiące schudniesz 5 kilogramów. To w twoim przypadku nie byłoby chyba zdrowe. Nie możesz pozwolić na to, żeby ci się organizm rozregulował, bo potem dopiero zaczną się problemy. Staraj się jeść tak jak zawsze, ewentualnie troszkę mniej, ogranicz słodycze, zwiększ trochę ilość zdrowych rzeczy (warzywa, owoce, jogurty itp.), troszkę więcej się ruszaj (ale też tylko troszkę), a powolutku waga będzie spadać.
Moja propozycja jest taka. Wypisz 3 przykładowe dzienne jadłospisy, to co normalnie jadasz, a my pomożemy ci "przerobić je" tak, abyś sobie krzywdy nie zrobiła. Ja cię nie chcę mieć na sumieniu i mam nadzieję że na długo tu nie zagościsz (dla twojego dobra). Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum