Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Pią 19 Paź, 2007 22:06
ja też potwierdzam , fajna z ciebie laska libelle
ja swoje smutki pożerałam ,to była tragedia ...
aż doszłam do 114 kg
tobie to na szczęście nie grozi , bierz się w garść ,żuj gumy,gryź marchewki, czy owoce ,
szkoda tak fajnej dziewczyny,a dużo do zgubienia nie masz , i dasz radę ,młodziutka jesteś,sprawna, możesz latać na basen ,czy gdzie tam zechcesz i spalać
tyle możliwości -tylko korzystać
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 24 Wrz 2007 Posty: 112 Skąd: Żywiec/ Kraków
Wysłany: Nie 21 Paź, 2007 12:25
Ważyłam się rano....
Brak sukcesu ale też brak porażki:
waga wciąż stoi w miejscu ---> 59 kg
nie jest źle zważywszy na rzeczy które ostatnimi czasy pożarłam
no i nie muszę zaczynać od początku :)
Dzisiaj jeszcze rodzinny obiadek i od jutra znów zaczynam ostro :)
i...
WIĘCEJ RUCHU----> rusz dupę Libelle
(obiecam psiakowi spacer, na pewno wieczorem nie da mi żyć i będziemy musieli pójść)
_________________
.
.
.
Siedzę i zastanawiam się...co robi pozostałe 6 cudów świata :)
.
.
.
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Pon 22 Paź, 2007 10:00
libelle-dzięki za miłe słowa ,i mam nadzieję że głowa przestała boleć
myślę,że to przez te skoki ciśnienia,bo ostatnio każdy narzeka i łyka jakieś prochy przeciwbólowe
a spacerek z pieskiem zaliczyłaś?
od dziś widzę ,że mobilizacja u ciebie,to trzymam ostro za te ostatnie 4 kg !
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 24 Wrz 2007 Posty: 112 Skąd: Żywiec/ Kraków
Wysłany: Nie 04 Lis, 2007 17:56
hmmm...nie, nie przepadłam, tylko po prostu mi wstyd
Nie potrafię się pozbierać, ponownie zmobilizować nie umiem opanować mojego obżarstwa momentami....nie ważyłam się bo boję się wejść na wagę. Do tego mój ruch.... znikomy. Właściwie zerowy.... Cały czas czuję się głodna.....i po prostu NIE UMIEM TEGO OPANOWAĆ!!!! Rozpacz, czarna rozpacz....
help..
_________________
.
.
.
Siedzę i zastanawiam się...co robi pozostałe 6 cudów świata :)
.
.
.
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Nie 04 Lis, 2007 18:07
bo opanowanie się to naprawdę wielka sztuka i rzadko się udaje ,czasem lepiej oszukać żołądek czymś mało kalorycznym ,niż zdemolować lodówę w napadzie żarłoczności
w/g suwaczka,to mało ci zostało, bierz się w garść ,bo ja tu ci z całej siły kibicuję i wierzę,że dasz radę !
Pomogła: 1 raz Wiek: 24 Dołączyła: 24 Wrz 2007 Posty: 112 Skąd: Żywiec/ Kraków
Wysłany: Nie 04 Lis, 2007 18:24
Dziękuję shashua,
Ja wiem o tym że jak się uprawia jakiś sport to nie dość ze się chudnie to jeszcze apetyt maleje....bo jest się czym zająć...tylko ze nie umiem się zmobilizować.... na basen by się przydało chodzić, ogólnie więcej ruszać....może w końcu się zmobilizuję? MUSZĘ!!!!!!!! Albo wmówię komuś że ma mnie zmuszać żebym chodziła z nim.....nie wiem, nie mam sił....
Czasem nie mogę na siebie patrzeć...właśnie przez te słabości.
EDIT: Zaraz zmykam sie pakować, o 20.00 jadę do Kraka .... przyjaciel obiecał mi już że będzie chodził ze mną na basen ....jeszcze dorzucę do tego jakieś spacery CODZIENNIE i rozglądnę się za aerobikiem...... zobaczymy....
trzymajcie kciuki, proszę....
_________________
.
.
.
Siedzę i zastanawiam się...co robi pozostałe 6 cudów świata :)
.
.
.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum