Odchudzam się od 1 paździerika i do początku listopada straciłam 4,5 kg (z 64,5 kg do 60 kg). No i od ponad dwóch tygodni nie mogę dalej schudnąć... Waga cały czas pkazuje 60 kg, a chodzę aerobik dwa razy w tygodniu i jem tak jak jadłam.
Moze macie jakieś rady, co mam zrobić, żeby znów zacząć tracić na wadze...?
Pozdrawiam!
_________________ Pan Bóg stworzył jedzenie, a diabeł kucharzy.
J. Joyce
Pomogła: 11 razy Wiek: 30 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 9210 Skąd: Jarocin
Wysłany: Pią 30 Lis, 2007 09:09
Hejcia czasami tak jest,że waga na jakiś czas staje nam w miejscu i jest to zależne od wielu czynników:stres,zbliżający sie@ albo w trakcie..l.Ja na Twoim miejscu bym się nie przejeła tylko spokojnie robiła swoje i sama zobaczysz,że waga ruszy
No i witam na forum i zachęcam do pisania
Hej, u mnie tez waga stoi w miejscu ale ja sama jestem temu winna bo troche zaniedbałam odchudzanie.Ale teraz mam nadzieję to nadrobić i wziaść się ostro za ćwiczenia,mam nadzieje że zapału mi nie zabraknie.
Pozdrawiam.
Pomogła: 16 razy Wiek: 38 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 7205
Wysłany: Wto 04 Gru, 2007 13:09
Witaj Atena
fajnie że sie odezwałaś- napisz coś więcej o sobie,waga,wzrost i jaką dietę stosujesz ,jakie ćwiczenia?
zapraszam do pisania ,razem z nami na pewno Ci się uda,na pewno też jest łatwiej i przyjemniej ,jak wszystkie zmagają się z tym samym problemem
pozdrawiam i zapraszam do nas
Czesć, bardzo się ciesze ze moge z Wami pogadać, jakos do tej pory nie miałam odwagi sie ujawnić.Jestem z Wami juz od wrzesnia, kiedy to bardzo sie zdenerwowałam przed weselem jak żaden ciuszek nie nadawał sie na mnie Bardzo się wtedy zawzięłam i zaczełam dietę 1000 kalorii i troche cwiczeń wieczorami.Schudłam juz 10 kg, z wagi 82 na 72 ale moim celem jest 60 kg-przy wzroście 165.Tzn z tymi cwiczeniami to troche sobie odpusciłam i mam za swoje bo waga ani drgnie.Mam nadzieje ze teraz uda mi sie znowu zrzucic te zbedne kg i utrzymac wagę, bo do tej pory zawsze efekt jo-jo.
Shashua :Dzięki za zaproszenie do wspólnego odchudzania, na pewno mi sie przyda motywacja ze strony innych, szczególnie do cwiczeń
Witaj Atenko ja też mam do zgubienia około 10 kg.Bedę rownież Ciebie wspierać i Ty mnie rownież motywuj do walki z kg.
Gratuluję już zgubionych kg . jestem pod wrazeniem.
Cześć mania3, dzieki za te miłe słowa i mogę zapewnic ze jak już sie tu pokazałam to nie zniknę i oczywiście postaram sie wspierac Cię w potrzebie.
Mam nadzieje ze moja tu obecnosc pomoze w odchudzaniu nie tylko mi ale i innym.
Razem zawsze raźniej, miło jak ktos Cię dopinguje.
Chciałabym ładnie wyglądac i dobrze się czuc w ubraniach które bede nosic ,mam zamiar to osiagnąć przed latem :-D
Dzięki Anja, tylko to co wydawało mi sie coraz prostsze wcale takie nie jest, coraz gorzej zgubic te "pozostałe" kg szczególnie ze odłozyły sie na bioderkach i nogach(szczególnie udach).Mówię Wam, to jest moja zmora juz od dzieciństwa.
Ale czas to najwyzszy zmienic, juz czuję sie silniejsza z taką obstawą :-D
Dzięki dziewczyny!!!
Atena - A ja Ci zazdroszcze. Tak, zazdroszcze . Sama mam sklonnosci do nadwagi typu jablko, czyli na dole nie zbiera sie zaden tluszcz, wszystko idzie w talie i powyzej talii . Jednym slowem, nadwaga otluszcza mi najwazniejsze narzady wewnetrzne, a to jest o wiele bardziej niebezpieczne niz nadwaga typu gruszka, czyli tluszcz zbierajacy sie w nogach i w pupie.
Rany, jak ja zazdroszcze osobom, ktore maja figure typu gruszka, a z tego co piszesz wynika, ze wlasnie taka masz.
Jestem, jestem.
Miałam kilka dni wolnego,a w domu nie mam internetu.Ale takie wolne dni mi nie słuzą - wiecej jem niz w pracy i na dodatek zaraz się rozchorowałam.Ale juz jestem i powiem wam cos więcej-w srodę zdawałam egzamin na prawo jazdy :-D -i zdałam
Mam to wreszcie z głowy, ale nerwów to było kupę.
A jesli chodzi o ta moja figurę to ja nie wiem czy się zaliczam do takich typowych gruszeczek,po prostu jak chodzi o góre to jest jako-taka,ale za szczupła to tez nie jest.Natomiast z dołem to mam wieksze problemy i tu trzeba wiekszego wysiłku żeby osiagnąc jako-takie efekty.Bo nie wiem czy mozliwe jest zebym schudła do swojej prawidłowej wagi, jesli zawsze miałam nadwagę
Pomogła: 16 razy Wiek: 38 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 7205
Wysłany: Pon 17 Gru, 2007 09:50
atena-ogniste gratulacje z powodu zdania egzaminu
i nie przejmuj się ,całe swoje życie miałam nadwagę ,to chudłam ,to tyłam,a w tej chwili praktycznie do ideału brakuje mi 2 kg - dlatego to jest możliwe, żeby schudnąć do prawidłowej wagi ,z tym ,że już mi nie zależy,bo super jest ,tak jak jest ,akurat w moim przypadku
nie poddawaj się ,masz już prawie połowę sukcesu!
Pomogła: 11 razy Wiek: 30 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 9210 Skąd: Jarocin
Wysłany: Pon 17 Gru, 2007 10:19
atena, kochana no gratuluję zdanego egzaminy Super,że Ci się udało no i nie przejmuj się za bardzo z Twoją wagą,bo wiesz jak się człowiek uprze,to może ''góry przenosić''-na razie ciesz się swoim sukcesem-bo naprawdę masz czym
A co do wagi, ja tez nie wiem . Od kiedy pamietam mialam nadwage, a tu nagle tylko 2 czy 3 kilogramy dziela mnie od idealnej wagi. Pisze 2, 3 kilogramy bo sa nieznaczne wahania.
Wiem jedno - dzieki temu wszystkiemu, tzn utracie wagi obudzilam sie, wrocilam do zazywania ruchu, nawet nie zdawalam sobie sprawy z tego, jak mi tego brakowalo. A kilogram w lewa czy w prawa strone jakos ujdzie w tloku, nikt nie zauwazy :-D
W kazdym razie, trzymam za Ciebie kciuki, bardzo bardzo mocno, zebys miala wage taka, o jakiej marzysz i z jaka najlepiej sie czujesz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum