Na śniadanie kawałek ryby chudej wędzonej (jakaś dobra ale nie pamiętam nazwy)
na drugie trochę płatków fitnesowych z chudym mlekiem
Na obiad 2 młode gotowane ziemniaki z surówką (pomidor, ogorek , cebulka)
Na podwieczorek truskawki
A na kolacje chleb upieczony w tosterze z plasterkiem sera (ale sie zrymowało) bez masła ;p
Do picia woda, czerwona i zielono-miętowa herbata.
Plus tupanie na macie aż miałam wielka plamę potu na plecach. Na razie trochę stopuje bo mnie w kolanach boli (Biedne kolanka nie dawały rady takiego ciężaru wytrzymać^^")
Masowanie taka szczotką drewnianą do masażu moich potężnych ud przez pół godziny.
Do tego peeling kawowy (pól szklaneczki kawy, łyżka cynamonu, łyżka soli i zalać żelem do kąpieli aby była papka) usyfiłam całą wannę i okolice ale było warto, skóra gładka jak pupcia niemowlęcia .
Pozdrawiam ^^
_________________ Kiedyś:- 76kg
08.2008- 68
Aktualnie:
157 cm wzrostu
Mam nadzieje, że nie dostane ochrzaniku za pisanie post pod postem.
Dzisiaj:
sniadanko: 2 kromki pieczywa chrupkiego ciemnego z serkiem i ogórkiem
2 sniadanko: actimel
Obiados: duszone warzywka na parze (marchew, brokuł, papryczka) plus roladki z piersi kurczaka (wyszlo 8 roladek z połowy piersi, zjadłam 3) z chuda szynka i serkiem w srodku, owiniete folia alumuniowa i duszone na parze (w wodzie od pary pół małej cebulki dla aromatu)
Do tego spacer po całym mieście, mata i zaraz wypad piechotką na jeziorko (3km w 1 stronke)
Na kolacje pewnie dojem warzywka i roladki :P
Pozdrawiam panie
_________________ Kiedyś:- 76kg
08.2008- 68
Aktualnie:
157 cm wzrostu
Wystraszy komputer i głośniki^^ Sa też maty z programem na ps2 i inne konsole. (Jednak na kompa lepiej jest)
Recenzja z wczoraj:
Jeziorko nie wyszło, bo jak już miałyśmy iść burza się zerwała, więc ten czas spędziłyśmy z przyjaciółką na macie (bardzo jej się spodobała)
Podwieczorek warzywka
Kolacja : 2 roladki z obiadu.
No i teraz najgorsze około 20 poszliśmy na imprezę miastową i tak jakoś wyszło ze wypiłam szklaneczkę shake bananowego z mlekiem (ale nie słodzony na szczęście) i kawę z advocatem ;-(
Jak przyszłam do domu wytupałam to przez godzinkę aż pot się lał strumieniem.
Dziś:
Sniadanie: 2 kanapki z chrupkim chudą szynką i pomidorem.
(2 nie ma, bo sniadanie było stosunkowo późno, około 11)
Na obiad uduszona pierś w ziołkach skropiona cytrynką plus jakieś warzywka, (mam w planach wytestować też ziemniaczki w mundurkach na parze)
Co do reszty nie wiem, nie mam pomysłu :(
O 15 wypad piechotką na jeziorko (oby znów się burza nie zerwała!)
Wiecie, nie mam wagi w domu ani nigdzie u znajomych by sprawdzić ile ważę =_=' Ehhh.
Przez to suwaka nie mogę zrobić (a nie chcę tej wagi sprzed miesięcy brać, tylko aktualną)
kurcze narobiłas mi smaka ta mata.. może tez sobie cos podobnego skombinuje
u mnie ruch ograniczył sie do tego czego ejstem w stanie stosowac czyli 2-3 razy w tygodniu brzuszki.. troszku cięzarki.. i wszedzie piechotką.. czasem orbitrek jak jestem na weekend u kumpeli ( czyli np 3 dni pod rząd ale raz na 2-3 tygodnie) no i jak raz na miecha jestem w domu to na rower wskakuje.. ale i tak widze rezultaty i to mnie niezmiernie cieszy!
Rezultatki będą :) A ja się otłuszczyłam przez ten rok (i poprzednie)siedząc ciągle na pupie z minimalnym ruchem, albo wcale. Do szkoły byłam wożona.
Przez 2 tyg jak zostałam sama w chałupce trzeba było te kilometry butkiem robić i mi do mózgownicy trochę świeżego powietrza dotarło, że ja przecież lubię ruch i że jak rok temu byłam w Zakopanem, to mimo mordęgi łażenia po górach czułam się rewelacyjnie.
I teraz też się o wiele lepiej czuję, zważywszy ze ostatnie miesiące były raczej depresyjne. Zastanawiałam się nawet po co żyję i że wszystko jest maksymalnie nudne, że nic mnie już dobrego nie spotka a najlepsze lata życia mam za sobą. (jak babcia)
_________________ Kiedyś:- 76kg
08.2008- 68
Aktualnie:
157 cm wzrostu
Dziękuje szczypta_cukru,
Wczoraj jeszcze był 10 km spacerek :P
Dziś średniawy dzień, bo nic w domu do jedzenia nie było a ja nie miałam na zakupy.
(dopiero zostały zrobione około 17^^")
1 kromka chrupkiego z pomidorkiem i papryka (znowu późno ;/ bo po 11)
Na obiad 3 ziemniaczki małe w mundurku plus troszkę na nich łaciatego mixa.
podwieczorek: Jogurcik pitny: grejfrucik z zielona herbata (podobno upiększa ale nie wydaje mi sie xD)
kolacja: Uduszone jabłko polane sosikiem z 1 łyżki cukru, połowy łyżki cynamonu i wody pycha ^^
(do picia woda, czerwona herbata i zielono-miętowa)
Ruchu mało,tylko trochę skakania na DDRze (macie tanecznej)regeneruję mięśnie po wczorajszym.
Do tego dziś moja kostka strzelająca przeszła granicę irytowania mnie to wpadłam do apteki, kupiłam tabletki regenerujące tkankę kostną i maź stawową i będę łykać :P
Plus zawinęłam głupią nogę elastycznym bandażem chociaż wiem, że i tak nic to nie da. Ehhhh
Pozdrawiam ^^
_________________ Kiedyś:- 76kg
08.2008- 68
Aktualnie:
157 cm wzrostu
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Pon 23 Cze, 2008 19:59
Myrthi napisał/a:
moja kostka strzelająca przeszła granicę irytowania mnie
niedobrze-mam nadzieję ,że te tabletko pomogą i dasz radę coś ćwiczyć -a na razie uważaj na siebe,bo dajesz nieźle ,i spacerki i dietka-ślicznie ,efekty powinny być całkiem całkiem
Rezultaty na pewno niedlugo beda widoczne po twoim skakaniu na macie.Ja mam wysychanie stawow i juz dwie operacje za soba-trzaskajace biodro i uwolnienie rzepki.Koszmar.Od roku jem glukozamine-pomaga przy smarowaniu stawow.polecam.na razie sa niewielkie rezultaty ale to lepsze niz nic.moge przynajmniej znowu sie poruszac bez bolu.A na twoim miejscu bym poszla do lekarza ,im wczesniej tym lepiej.Ja za dlugo czekalam i operacja sie skonczylo.Nie chce cie straszyc bron boze,ale lepiej zeby sie ktos tym zajal
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum