Dołączyła: 27 Mar 2009 Posty: 14 Skąd: kraina głodmorów
Wysłany: Nie 29 Mar, 2009 10:35 Żarłoczek mówi słodyczom "papa"
ehhh...obiecałam, że napiszę, więc troche mojej historii.
Nie czarujmy się, jestem tuta bo uwielbiam jeść-niestety nie dla rozkoszy, ja zajadam nerwy-każdy egzamin czy stres odbija się na mojej figurze:(
Oprócz tego jestem uzalezniona os słodyczy-zły dzień musi skończyć się czymś slodkim. O ile z batonami już dawno sie pożegnałam, o tyle z ciasteczkami jest dużo gorzej:/ nawet na diecie szukam zastępczych prosuktów dla słosyczy-teraz wpierdzielam jabłka duszone z cynamonem-ciepłe i słodkie.
Przy tym wszystkim brak mi konsekwencji-3 dni diety a potem rzucanie się na wszystko i mówienie-a ten jeden dzień nic nie zmieni-tymczasem w moim przypadku zmienia.
Mam ze sobą problem od podstawówki:właściwie od piątej klasy pojawiały się epitety typu "pulchna"itp. To wszystko wyhododowało u mnie solidną porcję kompleksów.
Najgorzej było w gimnazjum-co prawda "wyciągnęłam się" wtedy i moim zdaniem, keidy teraz patrzeę na zdjęcia wcale nie byłam gruba (65 kg przy 172) -ale, że byłam jedną z największych i tak robiłam wrażenie "duzej". Do tego pomagał mi jeszcze 'fantastyczny"kolega , który dorzucał nowe epitety...I tak kompleksy rosły.
W liceum w pierwszej klasie było jeszcze ok, w drugiej nastąpił kryzys i nagle wazyłam 78 kg-no to wrzuciłam sobie kapuścianą przed półmetkiem-efekt?72 kg w dzień imprezy a po paru miesiącach cudne jojo. Przed maturą dobiłam juz do 81 a we wrześniu przed studiami-o zgrozo do 85:(
Oczywiście się odchudzałam, mi.in. kapuscianą (inne diety próbowałam stosować-w praktyce wychodziło różnie)-i tak z wagą 83 trafiłam do dietetyka (i równolegle do endokrynologa z żylakiem)-powalczyłam i skończyłam na 77. Większości z Was wydaje się, ze to bardzo duzo-a ja moim zdaniem na prawdę nie wyglądałam źle-miałam płaski brzuch, krągły tyłek-czułam się całkiem nieźle (3 kg nadwagi to nie tragednia). I wetdy wyjechałam za granicę na erasmusa-o ile na początku czułamsię jak "sexbomba" bo w kraju w którym byłam mężczyxni doceniali moją urodę -o tyle nie wiem z jakich przyczyn? (stres, teoretycznie tęskonota???, zmiana sładu jedzenia?)dorobiłam się nadwyżki 7 kg!!!kiedy przyjechała moja mam z wizytą oslidnie mnie opieprzyła-no i potem nadeszły próby kopenshaskiej, odhcudzania na własna rękę do balu w pałacu-skończyło sie to tym, że kiedy przyjechałam do domu po stypendium ważyłam 88 kg!!! Przeraziłam się-kiedy teraz oglądam te zdjęcia płakać mi się chce i nie mam do siebie w ogóle szacunku-i w tymmiejscu przestrzegam-płatki owsiane tuczą-żywiłam się głónie musli i płatkami owsianymi-ale bez ograniczeń-w związku z czym nikomu ich nie polecam. Zresztą podobnie jest u mnie z nestele fitness-tak bardzo je lubię, że zawsze jem za dużo:/
Od tamtej pory już cały czas walczę z wagą- i mimo iż później wyjechałam do naszych zachodnich sąsiadów-powoli chudłam (stosując na przemian ostre diety, mając parę dni załamania gdzie odkurzałam wszystko, bardzo fajną dietę pięciosładnikową). Potem przyszły wyczekiwane wakacje w ciepłych krajach i moja mama-która zauważyła, ze mam na punckie jedzenia "małego świra"-i trzymała mnie twrado-i te ograniczenia dały efekt. Teraz też stosuję różne diety, ale zawsze brakuje mi konsekwencji i wracam do wyjściowych 78-teraz nawet nie wiem czy nie mam ciut więcej, bo woda zatrzymala mi się w organixmie (kłopoty z cyklem). Ale obiecuję Wam się zważyć 4 kwietnia! Do tej pory postaram się trochę powalczyc (będę jadła owoce, warzywa, kurczkaka, ryby, i mój ukochany serek wiejscki).
Do dzieła!
Pomogła: 1 raz Wiek: 21 Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 980
Wysłany: Nie 29 Mar, 2009 11:16
żarłoczekczytając Twoją opowieść mam wrażenie jakbym czytała trochę o sobie. Mam ten sam problem, z zajadaniem stresu, czy gorszego dnia. Moja waga raz rośnie o 3 kg potem nagle spada o 5kg i znowu rośnie o 7kg. Przez to mam już rozstępy:( I te 3 dni diety to dla mnie już normalka, zawsze wtedy następuje kryzys i jem wszystko co znajduje się w zasięgu mojego wzroku:(
Ale wierzę że tym razem mi się uda. Z takim wsparciem musi się nam udać Idzie lato to musimy się jakoś prezentować w bikini prawda?:D
Pozdrawiam i trzymam mocno
Dołączyła: 27 Mar 2009 Posty: 14 Skąd: kraina głodmorów
Wysłany: Nie 29 Mar, 2009 22:25
No przyznam szczerze, że na to liczę! Zawsze obiecuję sobie, ze wejdę na wagę tego i tego dnia-ale przecież skoro obietnica zostala złożona publicznie to nie mogę jej złamać!
Cieszę się, że się tu znalazłam w tak doborowym towarzystwie!
Dołączyła: 27 Mar 2009 Posty: 14 Skąd: kraina głodmorów
Wysłany: Pon 30 Mar, 2009 19:40
Oki:) Już nie pamiętam generalnie co jadłam w sobotę, ale mój jadłospis skladał się z :
-jajek, łososia, kurczaka, ananasa, pomarańczy (z 6), jajek (2), jabłek (4), serków wiejskich z łyżeczką dżemu i jednej łyżeczki ciatsa (qrde, kumpel przyszedł się uczyć a ja nie chcę wszem i wobec rozgłaszać, że jedtem na diecie-ale nawet mi to ciasto nie smoakowało-żułam jeden kęs i myślałam, że padnę-oczywiście to dwudniowe menu!
Dziś:
-śniadanie-serek wiejski+ciut dźemu (to mój grzech)
-lunch-2 jajka z ogórkiem i sałatą
-1 jabłko na ciepło z anansem (1 plaster), serek wiejski z łyżeczką dżemu (lekkie oczywiście)
-4 razy kawa z chudym mlekiem, mała kostka czekolady gorzkiej
Myślałam, że mało tego było a tu piszę i piszę.....oprócz tego magnez z wit. B (na uzupełnienie niedoborów).
Wydaje się dużo, ale brzuch jakby się spłaszczył i jak bokiem stanę (pod odpowiednim kątem oczywiściem, to widzę lekki!!!!zarys kości biodrowej (w sensie wgłebienia;)).
Łaknienia na słodycze:nie obserwuję:)
Czekam na konstruktywną krytykę:)
Pomogła: 1 raz Wiek: 21 Dołączyła: 28 Mar 2009 Posty: 980
Wysłany: Wto 31 Mar, 2009 08:36
żarłoczek napisał/a:
Czekam na konstruktywną krytykę:)
hehe ode mnie się jej raczej nie doczekasz bo ja sama w kwesti diet nie zbyt "wykształcona" jestem ALe moim zdaniem rozpiski super I owoce są i nabiał jest i rybka także moim zdaniem naprawdę wzorowo A tym dźemem to ja bym się nie przejmowała bo może właśnie dzięki temu nie masz aż takiej ochoty na słodycze A ćwiczonka jakieś robisz??
Dołączyła: 27 Mar 2009 Posty: 14 Skąd: kraina głodmorów
Wysłany: Wto 31 Mar, 2009 19:43
Dzięki za wsparcie-zamierzam wrócić do treningów kardio-i chodzę raz na tydzień na aerobik-tylko że do końca tygodniu mam czasowo przerąbane-wychodzę z domu przed 7 a wracam ok. 18-a jutro nawet o 20:/
Ale obiecałam sobie dziś chociaż spacer na 25 min..pogoda taka ładna................
A jedzenie dzis:
-jogurt naturalnym (mały)+2 waski
-niecały filet z kurczaka (jakieś 0,5)
-sałatka z salaty, odrobiny ananasa, pomarańczy i 2 łyżek rodzynek
-no i grzech:5 suszonych śliwek.....
Qrde wczoraj byłam taka naładowna energią a dziś ledwo się wlokę-ale może to cisnienie, zmiana pogody....
Ale nic-myślę sobie, że muszę dać rade-jak nie teraz to kiedy? Te Hiszpanki takie ładne, wysokie i smukłe.....No i chcę się czuć super kobieco a te zbędne kiloski mi nie pomagają...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum