witam wszystkie dziewczeta...
od dzis jako ze poniedzialek postanowilem zaczac zapisywac w wirtulanym kajeciku...
rozne mysli dzialania a i czasem pierdol....
slonko przygrzewa dzis mam wolne ...wciagam wlasnie slonecznik i zarodki pszenne..a wy?mniam mniam mlaskam sobie wesolo i chyba pojde zaraz na spacer z mym oskarkiem..
Pomogła: 13 razy Wiek: 33 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 15365 Skąd: rodem z piekła;)
Wysłany: Wto 28 Paź, 2008 07:46
SZPINAK, no w końcu masz swojego blogaska no to kochany rozpiseczki mam nadzieję,zaczniesz wstawiać co i jak jesz wtedy będzie łatwiej Ci samemu kontrolować jedzonko
uf.. co za dzien wlasnie wrocilem do domciu...z rana masa papierow dokumentacje trza bylo robic na wykop musialem tez jechac po drodze migdaly wciagalem jak wpadlem jak poopier... studentow to od razu zaczeli lepiej pracowac....hiih....slabo spalem dlategoz dzis bylem malo mily w kontaktach ....ale mi przeszlo gdyz po obiadku jestem w wege reastauracji powciagalem kofte indyjska do tego kasza i warzywka...mniam i soczek z marchewki slodki byl nawet...hm a na kolacje to sobie zrobie moze kielki tofu i ciecierzyce...??? tak teraz patrze po mym pokoju i mysle ze to dobrze ze jutro przychodzi sprzataczka i ten syf zamiecie...dobra napisze pozniej ide z oskarkiem pobiegac troche..papapa aha i tak sobie mysle ze musze zaczac gotowac w domu bo wydam fortune na te obiady na miescie....
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Wto 28 Paź, 2008 16:42
uf Szpinak ,z tego co widzę ,to Pani Szpinakowej na horyzoncie nie widać ?sam musisz gotować ,sprzątać , a studentów opierniczasz ,nie ma tam jakiej studentki? i nie powiem ,podoba mi się ten jadłospisik-ciecierzyca
Wczoraj był programik nadwójce"jesteś tym co jesz" czy jakoś tak i był super przepisik na kotlety z ciecierzycy pieczone w piekarniku tylko Anusiak nie zapamiętała nie wiem
wrocilem oskar wciaga karme i macha ogonem... co do studentek to sa ano i owszem ale u mnie nie mieszkaja...hihih czasem pomieszkuja....a od gotowania i sprzatamia mam sprzataczke przeca pisalem...
ze kobietki ciekawe to wiem ja zem czytal w poradniku domowym
tera przy dzwiekach dubowych rozmyslam o menu na jutro...jako ze dzien spedze w domu
na sniadanko niech bedzie koktajl z mleczka sojowego z figa kielkami pszenicy i lyzeczka kakao a do tego bula razowa z kielkami salata i pasztetem z groszku
sie rozmarzylem
a obiad nie wiem czy dozyje....bo mam tyle dokumentacji a oddaje stanowisko niedlugo wiec zdenerwowany
ciao slonca ni ma moze i dobrze to mnie nie ciagnie na zewnatrz i siedze przed biurkiem...z wymarzonego sniadania nici plan upadl len go zjadl... na razie wypilem herbate zielone troche wody i zjadlem buze razowa oraz bule otrebowa do tego ryba pod pierzynka od siostry i troche salaty i papryki czerwonej kupilem sobie jeszcze soczki jedniodniowe z marchwi i selera gdyby mnie kusilo na jakies slodkie pokusy
a na obiad to nie wiem chyba sie wycwanie i pojde do siostry bo mamy isc do kina wieczorem to wczesniej wpadne cos podjesc...
nie daj im reki swej nie daj
nie daj im duszy swej
nie daj nie daj oczy
drum n bass mi przygrywa wiec zasuwam i w dokumentach tresci nadbywa
co do cwaniactwa ano i owszem jak mnie zapraszaja i czestuja to nie odmawiam a jakze nie wypada
na obiad ma byc podobno droga telefoniczna zem sie ja dowiedzial zestaw specjalny czyli z soczewicy kotleciki marchew z dynia sam moze zrobie a co mi tam otreby dorzuce i orzechy zaszaleje
siostra jest vege i dlategoz te warzywka takie dobre i jam zem byl wegedzieciakiem zanim mnie golonkowy potwor przekupil swym niewatpliwym czarem
reasumujac zem zadowolony z mych postepow zywieniowych i oby tak dalej czego sobie i wam drogie slodziutkie zycze
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum