No Kochana powroty do pracy sa ciezkie.
Ja mam przedluzony wychiowawczy do 3 roku zycia Tymka.
Maly ma jednak dopiero poltora roku i ja na dzien dzisiejszy dochodze do wniosku, ze nie chce siedziec kolejne poltora.
W czerwcu mina mu dwa latka. Od wrzesnia chcialabym pojsc do jakiejkolwiek pracy.
Nie powiem czas spedzony z maluchem jest cudowny. Ale czasem brakuje w poblizu kogos kto mowi juz pelnymi zdaniami :)))
Buziaki i powodzenia
renata2705, oj Renia ty to jestes pędziwiatr jak widzę a do pracy to chyba lepiej jednak chodzić , jak tylko to możliwe, i nie myślę tu o kasie, tylko o psychice człowieka. Bez pracy można oszaleć, tylko wyjątkowo twarde sztuki umieją sobie z takim stresem radzić . Ty Reniu masz tyle temperamentu ze powinnaś dać sobie upust w pracy, a ze stres z tym związany fakt. ale tak jest to poukładane i nie zmienimy tego. Trzymam za Ciebie kciuki - pozdrawiam .
witajcie po tych kilku dniach stwierdzam stanowczo,że nie jest zle tylko wstawanie na 5 jest meczace bo o 19 ledwie zyję a po powrocie jest ciagle cos do zrobienia w domu ale cóż taki to już jest JAZOO masz rację ze jest potrzebny kontakt z ludzmi ale kiedys u mnie w pracy byla inna atmosfera jakos bylo fajniej ,a teraz jak wrocilam to w ogole z niektorymi osobami nie pogadasz bo cos im w glowkach sie poprzewracalo ..Ale mam to gdzieś ja tam sie nic nie zmieniłam i stosunek do swojej pracy też nie zmienilam...no i mam duzo ruchu trzymam ostro dietkę i zeszłam na 67
Pomogła: 1 raz Dołączyła: 13 Sie 2009 Posty: 597 Skąd: łódzkie
Wysłany: Sob 09 Sty, 2010 16:35
ale mam zalegi w czytaniu
Renia powroty są koszmarne-ja wróciłam do pracy jak syn miał 9,5 m-ca i na początku dziwnie było...a teraz jestem na etapie zmiany pracy i tez stres-w poniedziałek mam ostatni etap i dowiem się czy dostałam ta pracę czy nie
Nie powiem czas spedzony z maluchem jest cudowny. Ale czasem brakuje w poblizu kogos kto mowi juz pelnymi zdaniami :)))
JAZOO napisał/a:
do pracy to chyba lepiej jednak chodzić , jak tylko to możliwe, i nie myślę tu o kasie, tylko o psychice człowieka. Bez pracy można oszaleć, tylko wyjątkowo twarde sztuki umieją sobie z takim stresem radzić .
święte słowa
renata2705 napisał/a:
witajcie po tych kilku dniach stwierdzam stanowczo,że nie jest zle
najgorsze początki
jak se poukładasz wszystko to lżej będzie
renata2705 napisał/a:
no i mam duzo ruchu trzymam ostro dietkę i zeszłam na 67
renata2705, normalnie wymiatasz teraz , a co do ludzi, czasy chyba mamy takie że mówimy o zyczliwości i atmosferze, a tak naprawdę to wyścig szczurów i to zupełnie nie wiadomo po co... ja się nie zgadzam na to, jestem jaki jestem , moge się nie podobac , ale staram się nie robić świństw i być szczerym, na maksa. To stara szkoła , ci co dzis tak popędzaja , z reguły konkludują że życie im uciekło na nic... Bądźmy sobą i ze sobą - to największy nasz zysk i to niezależnie od statusu... Brawka za wyniki
jestem jestem,albo bardziej staram się bywac tutaj... no słuchajcie w pracy ok wróciłam bardzo szybko do swego dawnego rytmu ,potrzebowałam jak się okazało tylko 2 dni aby się w tym bałaganie odnaleść ale jest ok... pomijającv zmęczenie i jeszcze raz zmęczenie no cóż takie życie i taka kolej rzeczy,,,praca,dom ,obowiazki ,pranie ,sprzątnie ,gotowanie zalatany człowiek w tym wszystkim.Juto mam wolne i w niedzielę no i szykuje mojemu synkowi imprezkę bo nam stuknie w poniedzialek roczek,o rany jak to zleciało a nie tak dawno jechałam na porodówke no dobra lecę dalej muszę pozaglądać troszke do was kochani bo jestem w tyle
oj,nic mi się nie chce imprezka maluszka udana ,fajnie było ale do obowiązków dnia codziennego trza wrócic a się nie chce..no ale skoczylam mimo to dzis na rowerek,aby sie wyzyc psychicznie bo nastroj tragedia... nie wiem czemu,chyba psycha mi siada momentami,a moze depresja mnie dopada ????????Tom pomaga mi przecież jak może w domu ale chyba coś mnie dopada wszystko mnie denerwuje i nie potrafię ani jemu ani sobie odpowiedzieć czemu..pozdrawiam wszystkich i dziękuję za życzonaka dla mojego misia pysia
renata2705, no to kochana, ciesze sie, ze sie udala imprezka. Wiedzialam, z emusi byc super, bo pomysl abrdzo, bardzo fajny. Zycze Ci mileog nastepnego tygodnnia :)
Renia - tak trzymaj aż przyjemnie mi się czyta u Ciebie. Nastroje , to niestety zmora, marna to pociecha ale nie jesteś odosobniona, i ja tez miewam , wtedy jestem straszny....
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum