zaczęłam moją walkę którą chyba powinnam była zacząć już wieki temu...
od zawsze byłam gruba, odkąd pamiętam. chciałabym poczuć się wreszcie kiedyś laską. chociaż troszkę ... :)
to ze ostatnio mam notorycznie podwyższone ciśnienie zmusiło mnie do zastanowienia się nad sobą. to chyba najwyższy czas wreszcie pomyśleć o zdrowiu, bo potem może być już za późno...
jestem studentką, właśnie zaczęłam ostatni rok studiów, mam prawie 23 lata, ważę 106kg.
przy moim wzroście 177 moja waga nie utrudnia mi w żaden sposób normalnego funkcjonowania ani uprawiania sportu, jednak ... szukanie ubrań w rozmiarze 46 i 48 nieodmiennie mnie dołuje ... ^^ i nie lubię ostatnio spoglądać w lustro.
moje założenia na ten rok:
1. napisać pracę magisterską i obronić się.
2. schudnąć!
3. wyprostować zęby
chcę wejść w nowy etap życie odmieniona i szczęśliwsza :)
moje BMI to 33.8... --> 30,0 - 34,9 - I stopień otyłości porażka ... :(
granice wagowe dla mojego wzrostu to:
Waga prawidłowa: od 61.1 kg do 78 kg
Nadwaga: od 78.3 kg do 93.7 kg
I stopień otyłości: od 94 kg do 109.3 kg
II stopień otyłości: od 109.7 kg do 125 kg
Otyłość kliniczna: powyżej 125.3 kg
czyli żeby wejść w przedział wagi prawidłowiej muszę schudnąć powiedzmy do tych 80 kg. i to jest właśnie mój cel! ta magiczna granica 80 kg. tak wiec: 26kg do zrzucenia.
(kiedyś docelowo chciałabym bardzo zejść do 70 kg, ale jestem realistką - najpierw muszę się postarać zejść do tych 80 kg, dla zdrowia, a potem - jeśli mi się uda - zacznę się martwić o względy estetyczne i będę dążyć do 70kg)
kiedyś miałam już kilka podejść do różnych diet, ale kończyło się to po 2 - 3 dniach... brak motywacji i wytrwałości. tym razem jednak mam o wiele większą motywację, wreszcie zebrałam się w sobie. czuję tę moc ;D postanowiłam zapisać się tutaj i konsekwentnie pisać ten dziennik, który mam nadzieje stanie się dla mnie nie tylko dodatkową motywacją, ale też i swego rodzaju poradnikiem. zawsze jest szansa że ktoś przeczyta ten lub inny post i coś doradzi, coś podpowie, wytknie błędy, ochrzani za podjadanie albo podtrzyma na duchu :)
Ostatnio zmieniony przez alllga Sob 25 Paź, 2008 22:15, w całości zmieniany 1 raz
alllga, -witam serdecznie i życzę powodzenia.Poczytaj sobie trochę forum,może ci to w jakiś sposób pomoże.Jeżeli masz jakieś pytania to pytaj a my postaramy się coś podpowiedzieć.
ahh jak miło popatrzeć na Twój suwaczek, 19 kg lost! pięknie, aż napawa nadzieją że i u mnie kiedyś tak to będzie wyglądało ... ^^
oczywiście skoro dopiero zaczynam, to mam mnóstwo wątpliwości i pewnie będę popełniała równie mnóstwo błędów... :)
na pewno najtrudniej będzie mi się na starcie oduczyć podjadania...
na razie ogólne postanowienia wyglądają tak:
- usystematyzować posiłki, żeby jeść 5 raz dziennie o jak najbardziej stałych porach
- jeść wolniej, bo do tej pory miałam w zwyczaju połykać posiłki w biegu
- pić 1,5 l wody dziennie
- zero fast foodów, kebabów, gyrosów itp
to chyba dobry początek..? :)
DZIEŃ 1 DIETOWANIA :)
zaczęłam kiepsko, bo przespałam porę śniadania. wszystkiemu winny ząb... przedwczoraj wieczorem zaczął mnie tak boleć, że usiedzieć nie mogłam... zapisałam się do dentystki na rano i ... prawie nie przespałam nocy z bólu... :/
jak już dentystka naszpikowała mi zęba antybiotykiem, to wreszcie odczułam ulgę, i tego właśnie pamiętnego dnia, w piątek 25 października postanowiłam rozpocząć dietę :) wiąże się to z decyzją założenia stałego aparatu na zęby.
skoro już mam pięknieć, to kompleksowo, a co! :)
no i z racji poprzedniej nieprzespanej nocy, teraz odespałam sobie i wstałam dziś o ... 11:)
jednym z założeń mojej diety jest również spisywanie tego co i kiedy jadłam. menu z dziś:
Sobota:
11.30
2 kromki chleba orkiszowego ze słonecznikiem - bez masła
3 plasterki polędwicy z pieca (fajne chude mięsko - uwielbiam:])
pół pomidora
10 deko chudego białego twarogu z połówką jogurtu naturalnego - niesolone
14.20
banan + pół jogurtu naturalnego
18.00
100 gram ryżu: ½ białego i ½ brązowego
brokuły z wody
pierś kurczaka pieczona w ziołach i w oliwie z oliwek
22.00
jabłko
czy to co dziś zjadłam jest mniej więcej ok..?
oczywiście zakładam że już od jutra zacznę wstawać o normalnej porze i zacznę jadać regularnie:
śniadanie o 8
II śniadanie kolo 11
obiad kolo 14
przekąska kolo 17
kolacja kolo 19 - 20
spać chodzę kolo 24 - czy między 20 a 24 jeśli mnie mocno przyciśnie mogę sobie zjeść jabłko albo dwa, tak jak dziś..? :)
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Sob 25 Paź, 2008 22:19
Witaj alllga Ja to tak za bardzo nie znam sie na dietach ale poczytałam forum pozbierałam opinie podumałam jak tu żyć z dietą i wymyśliłam swój własny sposób i o dziwo sprawdził się.Też chodzę późno spać ale posiłek wg. mnie ostatni najpóźniej o 18 a przekąskę to bardziej warzywo jakiś ogórek skoro w nocy ssie.Ja w swojej diecie unikam owoców przez jakiś czas więc na noc chyba nie wskazane.
hmm no to może faktycznie zrezygnuję z tych jabłek... chociaż wydaje mi się że są tak mało kaloryczne że nie mogą być zgubne w skutkach... może ktoś jeszcze coś doradzi a propos tych jabłek :)
tak ogólnie to policzyłam że trochę za mało dziś wypiłam wody...
tak ogólnie to nie pijam kawy, bo nie lubię, herbaty w zasadzie też nie pijam. tylko zieloną dilmah taką z liści parzoną. alkoholu tez nie pijam, nie przepadam. czasem coś tak wypije, ale to od święta :)
muszę zrezygnować z soków z kartonów, to wiem na pewno. i z napojów gazowanych. kurcze, ciężko będzie... no ale mam sokowirówkę, wiec będę sobie swoje soczki robić :)
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Nie 26 Paź, 2008 10:50
Witam alllga,
Ciesze się że do nas dołączyłaś z Nami szybciutko zgubisz zbedne kilodramy i dojdzie do 65kg trzyma za to kciuki
A co do tych jabuszek to takie średnie ma ok.60kal chociaż nie wydaje to się zbyt dużo to jednak nie zaleca się je jeść na kolacje lepiej spałaszować na np. na drugie śniadanie.. a jak wieczorkiem dopadnie cię "Pan Głodzik" to lepiej sięgnij po na. marcheweczkę surową ma tylko 16 kal a gryząc ją twoja szczeka się zmęczy nie nie będziasz maiła ochoty juz nia ruszać ja do tego na wieczór robie sobie w 0.5 kuflu... zieloną herbatkę jak to wypije to mam zołądek tak wypchany e juz nic mi się nie chce jeść
Jeszce raz trzymam kciuki za twoja dietkę
Pisz swoje menu codziennie a my postaramy się ci coś nie coś doradzić :-D
papa
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
alllga mam prosbe do ciebie-nie pisz prosze posta pod postem.W prawym gornym rogu jest napis edytuj-klikaj na niego jak chcesz cos dopisac.To tak dla porzadku na forum........
dzieki.
A tak poza tym to witam na twoim blogu,dasz rade.Poszukaj sobie jakas dietke na naszym forum-wybor jest duzy.gotowe menu tez u nas sa.......
co do owocow to lepiej je jesc przed posilkiem i nie na noc-odkladaja sie cukry.Warzywka lepsze-ogorek,marchew.
trzymam kciuki i czekam na nastepne wiadomosci od ciebie...........
alllga mam prosbe do ciebie-nie pisz prosze posta pod postem.W prawym gornym rogu jest napis edytuj-klikaj na niego jak chcesz cos dopisac.To tak dla porzadku na forum........
dzieki.
ok, sorki, po prostu co jakiś czas mi się coś przypominało, no i nie chciałam robić aż takich straszliwie długaśnych wątków ... :) ale ok, od tej pory zastosuje się :)
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Nie 26 Paź, 2008 17:39
Witaj allga
bardzo lubie ,jak przychodzą do nas na forum osby ,ktore faktycznie mają" troszke "zapasików do zrzucenia ,a nie urrojone problemy ,dlatego bedę Ci kibicować z całej mocy i mocno trzymac
powodzenia :-D
widzę ,że nasza Aguśka oświeciła Cię co do przestrzegania regulaminku ,przeczytaj sobie ,bo warto ,suwaczek sliczny i teraz tylko do odchudzania
shashua, muszę przyznać że to co widać na Twoim suwaczku jest dla mnie wielką motywacją. wiesz, coś w stylu "kurcze, skoro Ona mogla, ja tez na pewno moge!" :D
podziwiam to co osiągnęłaś :) za każdym razem jak czytam coś na forum i natykam sie na ten Twój suwaczek moja motywacja rośnie :)
ponieważ nigdy nie przejmowałam się swoją wagą zanadto, to .... nie mam wagi w mieszkaniu :) i zamierzam nabyć niebawem. najlepiej chyba taką elektroniczną, prawda?
trochę się boję tych szklanych wag... wydaje mi się że jak na nie stanę to się rozwalą.... ^^
jest coś co trzeba brać pod uwagę przy kupnie wagi? nie chciałabym bubla kupić... ;)
2 DZIEŃ DIETOWANIA :)
9.15
miseczka płatków zbożowych cheerios 4 zboża i mleczko
11.40
2 kromki chleba orkiszowego ze słonecznikiem bez smarowidła
3 plasterki wędliny
2 średnie rzodkiewki
plasterek twarogu chudego
14.20
jogurt naturalny bez cukru z łyżeczką konfitury brzoskwiniowej Łowicz niskosłodzonej
16.20
rosół na udku kurczaczkowym z warzywami i makaronem nitki
16.50
jablko, 2 kostki czekolady :(
na kolacyjkę planuję kilka plasterków wędlinki i troszkę brokuła gotowanego, z wczoraj mi został :)
w sumie jak tak to czytam, to chyba dużo mi tego jedzonka dziennie wychodzi .. ? :/ no ale założenie jest takie że 5 posiłków dziennie musi być, więc muszę zmniejszyć ilość jedzonka...
muszę ulepszyć swoja dietkę :) chociaż to i tak duża poprawa jeżeli chodzi o jadłospis, do tej pory nie stroniłam od majonezu, sera żółtego, śmietanki, kotletów w panierce, margaryny... dużo jedzenia i w dużych ilościach, kompletnie nieregularnie. tak więc idę powoli w dobrą stronę :)
poza pytankiem o tą wagę, mam jeszcze dwa:
- jaka pora w ciągu dnia jest najlepsza żeby sobie zrobić ze 40 minutek areobiku?
- czy będąc na diecie mogę sobie pozwolić na szparagi, takie ze słoiczka? trudno znaleźć informacje o tym... a bardzo lubię zawinąć takiego szparaga w cieniutki plasterek chudej polędwicy - pyszne jedzonko :)
o ile wiem szparagi sa dobre dla diabetykow wiec przy dietce na pewno sa dobre,zalezy w jakiej zalewie sa w sloiku.Poczytaj moze na sloiku co jest napisane,tabelka kaloryczna powinna byc.
Co do cwiczen to nie rob ich od razu po jedzeniu,najlepiej jakas godzine po.co do pory dnia to nie mam zielonego pojecia kiedy-ja zazwyczaj wieczorem,po pracy.
to jakieś złudzenie, czy co..? trzeci dzień jestem na tej mojej diecie, wcale nie jem jakoś drastycznie mało, tyle że powoli i regularnie mniej więcej, a zauważyłam że juz nie daję rady zjeść na raz 2 kromeczek chleba orkiszowego i juz w trakcie tej pierwszej zaczynam sie tak nasycać, że nei daję rady nawet popatrzyć na drugą...
a - jest jeszcze jedna ważna rzecz nad którą się zastanawiam
nie pociąga mnie żadna chemia, suplementy itd, ale ... warto zainwestować w aptece w jakieś tabsy z błonnikiem..? wiem że w pożywieniu trudno dostarczyć tyle błonnika ile powinno się zjeść w ciągu dnia...
wiem że w pożywieniu trudno dostarczyć tyle błonnika ile powinno się zjeść w ciągu dnia...
moim zdaniem to strata pieniedzy, kiedys je stosowalam z powodu problemow z trawieniem ale lepszy efekt przynosi dosypywanie platkow owsianych do kazdego posilku, do zupy, do sosu, rano owsianka, no i jesli zastepujesz chleb bialy razaowym to juz zwiekszasz ilosc bllonnika.
A wogule to witam Cie na forum, rowniez bede Ci kibicowac w Twoich zmaganiach z waga.
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Pon 27 Paź, 2008 12:19
polecam otręby granulowane,doskonale regulują przemianę materii,są bardzo bogatym źródłem błonnika ,i naturalnym( no w miarę ,na tyle ,na ile żywność w naszych czasach,ale nie tablety )
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum