nie było mnie tu przez pół roku. może niektóre z Was mnie pamiętają, może już dawno poszłam w niepamięć, nie wiem, ale żyję i powracam na forum żeby odnaleźć motywację do dalszej walki :>
miło widzieć że podczas mojej nieobecności suwaczki się Wam kobietki poprzesuwały w stronę lekkości i smukłości
kiedy ponad rok temu po praz pierwszy pojawiłam sie na forum ważyłam prawie 107 kg.
teraz ważę 89 kg
w ciągu roku odkąd zaczęłam się odchudzać zgubiłam 18 kg, wynik niczego sobie, prawda? :> w sumie, to przez pół roku chudłam, a potem przez pół roku utrzymywałam wagę około 92 kg, mimo że żarłam co mi sie chciało, potrafiłam nawet zjeść cała czekoladę w jeden wieczór, a nawet dwie się zdarzały
dziwne doprawdy, że waga stała w miejscu i nic się nie działo...
no ale już tak od miesiąca mniej więcej zaczęłam drugi etap odchudzania, co poskutkowało tym, że z 92 zeszłam to 89 kilosków i zamierzam kontynuować.
w pierwszym etapie odchudzania pomogło mi pisanie tutaj na forum i Wasze wsparcie, więc postanowiłam teraz tu wrócić, jako że ostatnio odczuwam wiele pokus i lekki brak motywacji... ...
ZADANIE: schudnąć jeszcze 9 kg.
a co potem, to się zobaczy... =] małymi kroczkami do przodu :)
alllga, masz wiedzę i doświadczenie, zaczynałaś w trudnej sytuacji, ale dałaś sobie radę nie widzę wobec tego problemu dla Ciebie , to będzie "normalka" zgubić tyle ile chcesz , bo już udowodniłaś ze potrafisz
zrzuciłam już dwie trzecie balastu, fakt, została jedna trzecia, nieszczęsne 9 kg.
tyle że to będzie ciężkie 9 kg. odkąd pamiętam ważyłam zawsze koło 85 kg. a przynajmniej odkąd przestałam się bać wchodzić na wagę gdzieś na początku liceum, niemal 10 lat temu, i czasami sprawdzałam ile ważę, po to tylko żeby sie załamać i dać sobie spokój z ważeniem na kolejne kilka miesięcy.
tak więc te 85 kg to będzie taka magiczna granica, jak dotrę co tych 85 to zacznę pozbywać się bardzo dawno nabytego tłuszczyku, który był ze mną praktycznie od zawsze. obawiam się że ruszyć takie zasiedziałe komórki tłuszczowe nie będzie łatwo. i tu jest moje pytanko: to słuszne obawy, czy wkręcam sobie bajer? :P
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 21 Mar 2007 Posty: 9865
Wysłany: Czw 10 Gru, 2009 16:43
powiem Ci ze ja osobiście jestem wąłśnie na takim etapie o jakim piszesz przed ciażą ważyłam jakieś 74 , 73 kg i właśnei teraz udało mi sie z powrotem do tego wrócć mam 175 cm wzrostu i chciał bym ważyć 70kg teraz owiele trudniej jest mi zrzucić kg niż n apoczątku diety , ale wierze że mi sie uda
dietka się jakoś toczy, na razie utknęłam przy tych 89 kilogramach, ale i nie dziwota, bo małe grzeszki się pojawiły .. :) najważniejsze, że spadłam poniżej 90, i tu pozostanę póki co.
wspaniale byłoby świętować nowy rok i równocześnie ważyć 87 kg, bo to by oznaczało że odkąd zaczęłam się odchudzać, spadłam 20 kg. tak jest.
tak więc - mały cel na najbliższy czas: miło będzie: schudnąć do 87 kg do końca roku i świętować 20 zrzuconych kilosków pod żadnym pozorem: nie przekroczyć znów 90 kg, mimo świąt... :)
jasne zasady. co ważne - RACJONALNE zasady. idą święta, nie zamierzam oszczędzać się na barszczu z uszkami w żadnym wypadku :] ale i przeholować nie można.
codziennie wieczorem będę robiła rachunek sumienia. w poranki w poniedziałki i środy ważenie.
tak jak obiecałam, melduję się po poniedziałkowym ważeniu :> powiem szczerze, że obawiałam się czy nie wróciłam na powrót powyżej 90 kg, bo w tym tygodniu diety jakoś specjalnie restrykcyjnie nie trzymałam, a wyszło też tak, że i nie poćwiczyłam ani razu, więc stawałam ze strachem na wagę. tym razem mi się jednak upiekło.
89.1
to i tak 0,2kg mniej niż tydzień temu, gdy waga wskazała dokładnie 89.3 :P
no ale nie ma co sie podniecać takimi detalami jak 0,2 kg. grunt, że 89 się utrzymało mimo mojej lekkiej pobłażliwości. jako że nowy tydzień przylazł, to spróbujemy coś zrzucić do następnego poniedziałku. w tym tygodniu muszę poćwiczyć, albo przynajmniej pomaszerować kazdego dnia minimum pół godzinki.
PS: JAZOO weź sie uspokój, bo w tym moim jakże jeszcze krótkim wątku napisałeś już trzy wiadomości, każda jedna prawie taka sama jak poprzednia. weź sie chłopie trochę ogarnij, bo zaczynasz się ocierać o spam ... :P nabijasz sobie liczbę postów na siłe czy jak? :>
Pomogła: 13 razy Wiek: 33 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 15365 Skąd: rodem z piekła;)
Wysłany: Wto 15 Gru, 2009 12:36
alllga napisał/a:
PS: JAZOO weź sie uspokój, bo w tym moim jakże jeszcze krótkim wątku napisałeś już trzy wiadomości, każda jedna prawie taka sama jak poprzednia. weź sie chłopie trochę ogarnij, bo zaczynasz się ocierać o spam ... :P nabijasz sobie liczbę postów na siłe czy jak? :>
nie wiem,czy ten komantarz był tu potrzebny....alllga jak nie masz ochoty,żeby Jazoo doCiebie pisał to możesz to przecxież delikatnie przez pw przekazać tak mnie się wydaje
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum