Dziękuję za bardzo miłe przyjęcie i zabieram się do pisania.
Może na wstępie trochę o sobie. Dlaczego norweski? Mieszkam w Norge od 10 miesiecy.
Wychowuję 2 letnie bliźniaki, więc obecnie nie pracuję zawodowo. Mam nadzieję, że za kilka miesięcy dostaną się do przedszkola i znajdę pracę. Kiedy pracowałam, jadłam o wiele mniej "Siedzenie" w domu nie ułatwia sprawy, zwłaszcza, że mąż przechowuje smakołyki typu krówki, wafelki i chipsy... paskuda.
Kiedy przyjechałam ważyłam 68, czyli jeszcze nie tak źle jak na mnie. Obecnie 74, przy wzroście 160 cm - załamka.
Sąsiadki z dziećmi namawiają mnie na wspólny wyskok do aquaparku - ubrałam kostuim kąpielowy i siedziałam poryczana jak taka sierota, podłamana sadłem.
Nie jadę, dopuki nie będę miała ok. 69 kg :(((((
Na moje szczęscie mam ukochany stepper (z którego mało kiedy korzystam), nabyłam rower stacjonarny i mieszkam w cudownej okolicy, w górach, nad fjordami (często spaceruję z maluchami).
Ostatnio kilka dni ćwiczyłam jogę, po 30 minut + kilka relaksacyjnych ćwiczeń.
Od jutra zaczynam ostro dieta + ćwiczenia.
Od jutra? bo dzisiaj było święto konstytucji i dzień dziecka, ciasta, lody, grill... rozpusta.
W poniedziałki i środy chodzę na kurs, w domu jestem koło 22. Po nocach uczę się norweskiego, kiedy nie mam kursów (ze 2 x w tygodniu)... czasem więc najzwyczajniej mi się nie chce nic... ani ćwiczyć, ani trzymać rygoru diety... gubią mnie słodycze, poprawiacze humoru.
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Maj 2009 Posty: 55 Skąd: Norwegia
Wysłany: Pon 18 Maj, 2009 13:31
Dzięki dziewczyny :) za wszystko z góry :)
Dzisiaj na śniadanko kiwi, kilka winogron i kilka orzechów laskowych i migdałów.
Później chyba pół op. serka wiejskiego i ogórek świeży.... wieczorem truskawki bez niczego, a jak wrócę z kursu, pewnie kilka orzeszków j.w.
Za mną 2 szkl. wody i kawa. Acha no i mam z Polski Term line, wezmę jedną teraz, jedną wieczorem przed ćwiczeniami.
Plan na wieczór, ok 22-23 35 minut jogi i może trochę steperka :)
Dopisek:
Chciałam zrobić dzisiaj łososia albo pierś, ale nic takiego już w lodówce nie ma, trzeba zaopatrzyc się. Owoców w domu zawsze pełno, bo dzieciakom stawiam cały talerz do wyboru i koloru, w ciągu dnia podgryzają sobie :)
Aaaa, mam jeszcze marchewkę i brokuły :) też może skubnę na surowo.
Dopisek:
shashua - Twój wynik jest niesamowicie imponujący :) bravooo
Ja mam 27 :) dzięki, bliźniaki to mój najsłodszy skarb, a żeby było wesoło mam parkę, córkę i synka :
Pomogła: 13 razy Wiek: 33 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 15365 Skąd: rodem z piekła;)
Wysłany: Pon 18 Maj, 2009 13:37
Trist, jako moderatorka muszę Cię poprosić,żebyś nie pisała posta pod postem w krótkim odstępie czasowym tylko korzystała z funkcji Edytuj w prawym górnym rogu:)
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Maj 2009 Posty: 55 Skąd: Norwegia
Wysłany: Pon 18 Maj, 2009 23:45
Hej, hej :)
Buziaki, mało z założenia.... niestety.
śniadanie: kiwi, kilka winogron, kilka orzeszków laskowych i migdałów
na obiad miał być twarożek, ale się skusiłam na miseczkę deserową pomidorówki (z ryżem, bez mięsa gotowana)
kolacja ok. 15 dkg truskawek (bez cukru) i 2 kawalki Wasa
ruch:
rano odkurzanie ok. 80 mkw.
wieczorem joga 35 minut.
Pomogła: 4 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Sie 2008 Posty: 2619 Skąd: daleko od domu
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 09:59
Witaj Trist , zycze powodzenia i trzymam kciuki
Poza tym - bardzo sympatycznie, ze znad fiordow piszesz bo to tak jak ja Chociaz moja obserwacja jest taka, ze tutejszy klimat niestety sprzyja apetytowi
_________________
Przy uśmiechu tez spalamy kalorie :)
Pomogła: 7 razy Wiek: 28 Dołączyła: 21 Mar 2007 Posty: 9865
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 10:17
Trist napisał/a:
śniadanie: kiwi, kilka winogron, kilka orzeszków laskowych i migdałów
na obiad miał być twarożek, ale się skusiłam na miseczkę deserową pomidorówki (z ryżem, bez mięsa gotowana)
kolacja ok. 15 dkg truskawek (bez cukru) i 2 kawalki Wasa
mało tego jedzonka w sumie
tomsa napisał/a:
ze tutejszy klimat niestety sprzyja apetytowi
dobrze ja jest na co zwalic, nasz klimat niesety też sprzyja
Wiek: 30 Dołączyła: 17 Maj 2009 Posty: 55 Skąd: Norwegia
Wysłany: Wto 19 Maj, 2009 11:18
Tomsa, miło mi :D
Ja mieszkam 20 km od Bergen.
hehe, tak, klimat sprzyjający, faktycznie na coś można zrzucić :D
Ale sprzyja też wędrówkom ;)
Sabinka, za mało??? chyba ponad 650 kalorii? na oko...
Powinnam ostro się brać za siebie, bo mnie męczą o wyjazd na basen ;) później wesele w rodzinie i na lato przydałoby się jakoś wyglądać.... no i nie tylko na lato :)
Ok, spowiedź:
śniadanie: kromka wasy z jajkiem na twardo i jedna mała sucharkowa grzanka z serem, 1/3 dużego ogórka świeżego i zielona herbata, przed śniadaniem woda
MIałam plan, by mnie mąż obudził przed wyjściem do pracy, poćwiczyłabym rano na pobudkę... niestety śpiochowe przyzwyczajenie wygrało :(
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum