Zaczęłam dziś swoją batalię (i to nawet nie jest prima aprilis!), a że w przeszłości bywało u mnie różnie z motywacją, postanowiłam założyć tu swój wąteczek. Będę codziennie pisać jak mi idzie, a jak zgrzeszę to dacie kopa, nie? Mam już tyle diet za sobą, że mogłabym napisać o nich książkę. Dokładnie wiem, co jest zdrowe, a co nie, co z czym łączyć, co ile ma kalorii itd itp ... i co z tego? Tyłek jaki tłusty był taki jest! Bywał mniejszy, fakt, ale i tak prędzej czy później wracał do rozmiaru XL. Dziś zaczęłam swoją kolejną batalię, mam nadzieję, że ostatnią, bo mam już dość ciągłego tycia i chudnięcia. Przeszłam na dietę kapuścianą Ktoś słyszał? Ktoś stosował? Kiedyś, dawno temu jej próbowałam, ale wytrwałam może jeden dzień, więc nie wiem czy jest skuteczna. Ugotowałam rano wielki gar tego przysmaku no i zobaczymy. Do tego planuję się trochę ruszać i żeby ten piękny plan od razu wcielić w życie wzięłam się za mycie okien Mój cel nie jest ściśle określony, chcę ważyć max 65, min 57kg - gdzie wyląduję to się okaże. Ten górny próg chciałabym przekroczyć do lipca, gdyż wybieram się wtedy na wczasy nad morze i chcę by mój tyłeczek prezentował choć rozmiar L Na koniec może dopiszę, że mam 27 lat, 170cm wzrostu, 1 sztukę męża i 0 sztuk dzieci. To by było na tyle o mnie. Mam nadzieję, że ktoś się przyłaczy do mojej wojenki. Zapraszam!
witamy i zapraszamy w nasze progi.
Ja też uważam, że taka kapuściana dieta jest zbyt monotematyczna i szybko Cie zniechęci. Spróbuj może diete 1000 kcal. Jesz to na co masz ochotę, ale musisz badzo pilnowac kcalorii, żeby nie przekroczyć tego 1000.
powodzenia i wytrwałości życzę.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum