Witam Ponto!
Jak dziś się czuje mamusia i maleństwo? Piszesz ,że we wrześniu będziecie znać płeć dziecka-czy wybieraliście już imiona? U mnie miał być Adaś,ale wyszła Julka,a Julka też przez chwilę miała mieć na imię Sara.Nie tak łatwo jest wybrać imię dla dziecka,mając świadomość,że będzie je nosiło całe życie.Pozdrawiam Cię gorąco.
Tak jak kiedys napisalas - wybralysmy to samo imie
Jezeli bedzie chlopiec, to Adam, a jezeli dziewczynka - Anna. Ja mam na imie Anna, byc moze bedzie sie troche mylic, ale to jest proste i latwe do wymowienia imie, wszedzie spotykane. Moj punkt zalozenia jest taki, ze dziecko ma sie dobrze z tym imieniem czuc gdziekolwiek pojedzie. Zeby nie musialo wyjasniac, jak sie imie wymawia i jak sie pisze. No, i zeby za dlugie nie bylo, bo i tak bedzie mialo dosc dlugie nazwisko.
Wiesz, kiedy bylam dzieckiem nie przepadalam za swoim imieniem, tyle bylo Anek w klasie ze az strach . Ale z czasem je docenilam, dzisiaj nie zamienilabym go na inne.
Tutaj, pomimo tego, ze istnieje imie ``Anna``, czasami pisza je inaczej, na przyklad ``Anja``, poniewaz takie imie rowniez tu istnieje. Tesciowa tak na przyklad pisze, bo slubny mowi do mnie ``Ania``, i brzmi to jak ``Anja`` wlasnie. W Danii nie zdrabniaja imion, w ogole nie ma w dunskim zdrobnien. Mozna zapomniec o slowie ``mamusia``, ``dziadzius`` itd. Mama to po prostu ``mor``, tata to ``far`` i nie ma od tego odstepstw. Dziadek to ``morfar``, kiedy chodzi o dziadka ze strony mamy ( doslownie - tata mamy ), albo ``farfar`` ( tata taty ).
Interesuja mnie jezyki - sposob, w jaki ludzie postrzegaja swiat, a to sie wlasnie miedzy innymi w strukturze jezyka uwidacznia. W jezyku dunskim wszystko musi byc przejrzyste, musi miec swoja racje bytu. W sumie jezyk nie jest trudny, z wyjatkiem wymowy oczywiscie
Oj wymowa dunska jest trudna.Nieiecki na poczatku tez nie byl dla mnie latwy,ale wymowa jednak latwiejsza.dunski podobny jest do niemca,w sumie ta sama grupa jezykowa.Mi bylo latwiej bo angielski umialam,a gramatyka troche podobna i budowa zdan.
Imiona dla maluszka sa ladne,masz racje wymowa jest wazna.Niemcy lamia sobie jezyk na moim imieniu z litosci mowie zeby Agnes do mnie mowili.Niektorzy twardo Agnieszka mowia,a to tak smiesznie brzmi.Juz sie przyzwyczailam.Ponto milego dzionka zycze tobie i fasolce,no i oczywiscie mezowi.
Ponto milego dzionka zycze tobie i fasolce,no i oczywiscie mezowi.
Dziekuje, i wzajemnie
Tobie Agnieszko dunski szybko wszedlby do glowy. Kiedy bylam na tak zwanym module szostym, czyli takim dla nadgorliwych, po ktorym mozna tutaj isc na studia, byl ze mna w grupie jeden Niemiec. Grupa byla niezbyt liczna, raptem 3 osoby . Ostro z nim rywalizowalam, modul szosty jest trudny, na poziomie Proficiency z angielskiego mniej wiecej, i on byl ode mnie lepszy w slownictwie. Robilismy niezliczona ilosc testow, w ktorych byly bardzo wyszukane slowa, i on sobie szybko wszystko z niemieckim kojarzyl. Ja nie mialam tej podpory, bo jednak angielski nie jest az tak zblizony do dunskiego, wloski i polski tym bardziej mi nie pomogly
A jezeli chodzi o imie Agnieszka, ja mam tak na drugie. Mojemu slubnemu bardzo sie podoba, stara sie je poprawnie wymowic. Dunczycy maja najwieksze problemy z moim nazwiskiem, bo zostawilam sobie swoje panienskie. Lamia sobie jezyk, albo czasem od razu mowia, ze nie sa w stanie tego wypowiedziec i nawet nie probuja.
do mnie też,do mnie też
Nie tylko Krzysiek ale i cała rodzinka,gdy poznaję nowych ludzi to zawsze się pytają jak ja w końcu mam na imię:Ania czy Aneta.Kiedy Krzysiek zaczyna do mnie mówić :Aneta,to wiem,że jest na mnie zły,że coś nabroiłam
To moj zaczyna powaznie od...``kochanie...``, tylko wlasnie powaznym tonem, i juz wiem, ze cos jest nie tak
On mnie w ogole czasem rozbraja. Wlasnie bylisy w sklepie, tam pracuje taki fajny mlody chlopak z Nigerii, i z jakiegos powodu zawsze sie cieszy na widok mojego slubnego . Piatke z nim przybija i wymieniaja uprzejmosci, jakby sie z miesiac nie widzieli. Nie, to nie to co moze chodzic Wam po glowie . Jego po prostu ludzie lubia, on w ogole sie uwaza za pol Polaka, bardziej mu odpowiada nasza mentalnosc i teskni za Wawa, tylko jakos do tej pory polski mu ciezko szedl, ostatnio daje czadu i coraz czesciej zagaduje do mnie po polsku
ostatnio daje czadu i coraz czesciej zagaduje do mnie po polsku
oj wyobrazilam to sobie.Na peewno fajnie mu to wychodzi.
Mialam kumpla w pracy ,Niemiec nauczyciel,do jezykow mial niezla smykalke-znal okolo 10,polski jakos mu nie chcial wyjsc.Caly czas z nim po polsku musialam gadac bo sie uparl ze sie nauczy(chcial zaimponowac dziewczynie swojej z Polski).Wychodzily z tego takie smieszne sytuacje i slowa np.Zaba-mowil ziaba,przepraszam -patasiam,kochalam go za to.Uparty byl jak osiol,nauczyl sie troche i dalej ani rusz.Ale ozenil sie z ta Polka i teraz ponoc juz lepiej mu idzie.Maja dziecko i w domu po Polsku mowia.
Moj ma problemy ze slowami typu: ``chcesz``, ``wyjezdzam``, ``wziac``, czyli z naszymi spolgloskami przede wszystkim.
Na razie mowi prostymi zdaniami, jeszcze sie nie dogada, ale on mnie potrafi zaskakiwac, i jezeli w dalszym ciagu bedzie pracowal nad jezykiem przez pol godziny dziennie, to efekty bedzie miec. W Polsce chcialam go swego czasu na kurs zapisac, ale nie mial wtedy pozwolenia na pobyt, nie bylismy jeszcze malzenstwem, to byly czasy przed UE, i kursy polskiego dla cudzoziemcow byly w Wawie bardzo drogie. Do tego jeszcze doszedl nieszczesny 11 wrzesnia 2001 roku, liczba cudzoziemcow przyjezdzajacych do Polski drastycznie spadla, nagle mialam o wiele mniej zlecen i liczylismy kazdy grosz.
iwonka69- Ewa rowniez bardzo ladne imie, zastanawiamy sie jeszcze nad drugimi imionami, wlasnie Ewa czy Dawidem na przyklad.
Dawid bardzo ladne imie.Jak przyjdzie czas i bedziesz miala fasolke w ramionach to poczujesz jakie imie mu lub jej dac,zobaczysz.Dzieci czasem same wybieraja sobie imiona
Ponto śniłaś mi się dziś w nocy.Ty i Twój dzidziuś .Ale tak fajnie ,miałaś przezroczysty brzuch,byłaś tak w 7-8 miesiącu ciąży ,no i widziałam w brzuszku twojego dzidziusia.Powiesz ,że oszalałam ale ja mówię poważnie.
Pozdrawiam Was cieplutko.Kolorowych snów.Swoją drogą-może mi się dziś znowu coś dziwnego przyśni
Wiesz aneta, w myslach czytasz. To dopiero 17 tydzien, nie czuje jeszcze ruchow, niby juz nieduzo zostalo, niedlugo powinnam zaczac czuc, juz za miesiac powinnam miec niezly ruch pod zebrami
Zrobilam sobie dzisiaj po raz drugi test ciazowy. To w sumie nic nie daje, bo i tak, w razie czego, wspolczynnik utrzymuje sie jeszcze przez 6 tygodni. Ale dzisiaj obie kreski byly wyrazne, kilka miesiecy temu tez oczywiscie byly dwie, ale druga o wiele slabsza . Czyli wspolczynnik urosl, tak jak to powinno byc.
No i oczywiscie kilka razy w ciagu dnia sprawdzam, czy nie ma zadnych plamien. Nosze specjalne wkladki, wiec od razu wszystko widac. Nic, czysciutko na szczescie. Czyli po prostu na poczatku, jak jeszcze bylam nieswiadoma ciazy, po prostu za bardzo dawalam czadu na rowerku, spacerkach, joggingu i innych tego typu atrakcjach
Za kilka miesiecy bede Wam marudzic, ze dzidzius kopie mnie po zeberkach. Niektore mamy sie podobno wrecz budza od tego. Ale poki co, nie moge sie tych kopniakow doczekac Troche mnie meczy ogolne zmeczenie, dzisiaj po dlugim spacerku z psami wyspalam sie jak susel, ale organizm sam wie, co robi.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum