Ehh jak ja bym chciała, żeby moje choć troszkę się falowały. Niestety mam takie prste druty, że nawet jak uda się je podkręcić to za pięć minut są proste. Chyba, że dwie tony lakieru nałożę to jeszcze jakoś się trzymają.
nawet jak uda się je podkręcić to za pięć minut są proste. Chyba, że dwie tony lakieru nałożę to jeszcze jakoś się trzymają.
Anusiak u mnie to samo,nie trzymaja sie dlugo.
Ja mam dosyc dlugich wlosow-do 14 roku zycia mialam wlosy za tylek,takie dlugie byly wiec teraz z przyjemnoscia w czasie urlopu znowu na krotko obcielam sobie.
Maz toche pomarudzil bo dlugie woli,ale ja sie lepiej z krotkimi czuje.
Ja zapuszczam.Przez kilka lat miałam jasne pasemka.Gdy zaczynałam rozjaśniać to miałam długie włosy (do połowy pleców).Jednak od rozjaśniania włosy mi się łamała i musiałam podcinać.No i były coraz krótsze.W końcu się wkurzyłam i przefarbowałam na brąz.I znowu powstał problem-farba szybko się zmywała i było widać siwe włoski.No i w końcu moja fryzjerka mi podpowiedziała żeby robić na górze kilka jasnych pasemek a reszta ciemna.Teraz włosy są w miare zdrowe,siwych przez 2 miesiące nie widać,no i mogę zapuszczać.
A i włosy mam z natury lekko kręcone.Nie sugerujcie się zdjęciami na nk,bo na niektórych miałam prostowane.
Faceci chyba naprawdę mają bzika na punkcie długich włosów,przynajmniej z moim tak jest.
Julka już jest w domu.Gdy usłyszała,że kupiłam jej książki do szkoły i kalendarz Witch to nie było mocnych aby u babci została.Musiała wszystko obejrzeć.Fajnie,że wróciła.
Pomogła: 3 razy Wiek: 32 Dołączyła: 20 Maj 2008 Posty: 1710 Skąd: Wrocław
Wysłany: Wto 19 Sie, 2008 09:56
anetaz3 napisał/a:
Na około las a do najbliższego miasta 5 kilometrów
Ja cieeeeeeeeeee!I nikt nie wrzeszcz? Nikomu rury nie pękają za ścianą? Ale bajka!!!A gdzie to? A w lesie co jest? Jagody? Ty uważaj bo ja mam pustą walizkę na widoku jeszcze na środku pokoju tak na wszelki
Ja cieeeeeeeeeee!I nikt nie wrzeszcz? Nikomu rury nie pękają za ścianą? Ale bajka!!!A gdzie to?
I dlatego uwielbiam działeczkę mojej babci. Do miasta pięć kilometrów, cisza, spokój. Las blisko a w nim pełno grzybów dorodnych. Sąsiedzi nie zaglądają w onka i można czuć się swobodnie, nawet jak wyjdziesz w gaciach na podwórko to nic się nie stanie bo nikt Cię nie zobaczy. Boskooooooooooooooo
Otóż to najwięcej to tu jest grzybów.ale to dopiero wa wrześniu-a szkoda bo już bym sobie poszła na grzyby.Anusia -Ty wiesz jak dużo "łodziaków" przyjeżdża do nas na grzyby
Gufinko jagody też są tylko,że Anetce się chodzić nie chce.I poziomki,i konwalii pełno w maju.Ja się tu wychowałam i tak mi dobrze,że nie wyprowadziłabym się nigdzie.
Faceci chyba naprawdę mają bzika na punkcie długich włosów,przynajmniej z moim tak jest.
z moim tez
gufinka napisał/a:
Ty uważaj bo ja mam pustą walizkę na widoku jeszcze na środku pokoju tak na wszelki
Gufinka zapraszam do mnie,moj tesc na grzyby jezdzi,to sie mozesz z nim zabrac.Lasy u nas tez blisko i po gorkach pobiegac mozesz to kalorie poleca.Walize pakuj i na samolot ,z Wrocka do nas lataja.
Anusiak napisał/a:
Grzyby przede mną się chowają i ja ich nigdy nie widzę.
a ja sie nie znam.......no muchomora poznam ,ale reszta to czarna magia.Moj tata,jak jeszcze zyl,to zawsze pelno do domu przynosil.Mama zawsze do sloikow robila i na kaloryferze w kuchni takie ladne wianuszki sie suszyly.A jak pachnialo................
Ja nie kusze,ja mowie powaznie.Daj znac jak bedziesz miala ochote to na jakis weekend moze wpadniesz?Ja tez kocham samoloty.Najdluzszy moj lot trwal 12 godzin i wytrzymalam.Do mnie mozesz leciec albo do Dortmundu albo do Kolonii.
anetaz3, no małpiszonku jeden miałam dzisiaj przez Ciebie troszkę pracy ale dopadłam Cię
No i fajnie,przynajmniej Ci się nie nudziło.Najważniejsze,że mnie znalazłaś.
Pisałam wam wcześniej ,że nasza szkoła przechodzi w prywatne ręce i ,że rodzice mają ją przygotować na rozpoczęcie roku.No więc dziś po południu byłam sprzątać Julki klasę.Jeden z tatusiów pomalował sufit,ściany.Do sprzątania było nas kilka więc szybko poszło.Bo tak wogóle to w Julki klasie jest tylko 9 dzieci.Zarzekałam się ,że nie pójdę sprzątać,bo skoro to szkoła prywatna to niech sobie robią,ale tak nami zakręcili... .Powiedziałam sobie,że pójdę pierwszy i ostatni raz.Zobaczymy co dalej.Obawiałam się,że jeśli nie pójdę to później pani dyrektor będzie odgrywała się na Julce.To mała szkoła wszyscy wszystkich znają.
Potem byłam na rowerku .Dietkowo się trzymam całkiem dobrze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum