Wysłany: Sob 31 Sty, 2009 16:19 Energetyczna Ell czyli jeszcze troszkę...
Witajcie Na forum jestem już jakiś czas (z przerwą) i wiem, że jesteście niesamowite!! Bardzo fajna atmosferka i wsparcie, tak więc gratulacje dla Was - i za kilogramy spadające także To bardzo zachęca, więc... w 1. rocznicę decyzji o rozpoczęciu diety - raz jeszcze zaczynam Tym razem oficjalnie i... rzetelnie Bo mam już dość zmęczenia, wzdętych brzuszków, przejedzenia, zbędnych kilosków i przede wszystkim braku energii... Stąd mój temacik - taka chcę być: pełna energii
Jeżeli pomożecie to się uda: na początek potulnie dodaję na suwaczku 2 kilogramy... Tyle się nazbierało przez pizze, pizze i raz jeszcze pizze... (no bo zimno na zewnątrz, choroby jakieś okrutne męczą już drugi tydzień a ta pizza cieplutka, pachnąca...). No już, basta. Tak było wczoraj a od dziś dzienniczek i regularne wpisywanki, które będziecie - mam nadzieję - korygować w razie czego.
Do dzieła:
9:00 - woda min. z wyciśniętą cytryną, serek Darek z Mlekovity (jabłkowy) ze zmielonymi 2 łyżeczkami siemienia lnianego i otrębami
12:00 - sojowy burger z odrobiną żurawiny; 1,5 litra czerwonej herbaty (popijanej od ranka)
14:00 - 2 kromki chleba ryżowego z serem żółtym [plus yoga]
16:00 - banan skropiony cytrynką; 1,5 litra tym razem zielonej herbaty z opuncją (popijanej od 12:00)
O godz. 18-19 zrobię sobie jeszcze zupę warzywkową :) I pewnie z litr wody mineralnej uda mi się jeszcze wyduldać :) No, dziś pizzy nie było (choć wieczór trudny, najtrudniejszy) Ale musi być dobrze!
Aha - zaczynam a6w. Pozdrowienia dla Was
_________________
Ostatnio zmieniony przez Ell Nie 07 Cze, 2009 08:33, w całości zmieniany 1 raz
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 14 Kwi 2008 Posty: 2101
Wysłany: Sob 31 Sty, 2009 21:49
Ell gratulacje za podjętą decyzję o dokończeni tego co postanowione,myslę że skoro udało Ci się zrzucić 21 kilo to i te 9 zgubisz w oka mgnieniu,będę trzymała za to napewno się uda
Asiula, syla19799, shashua, witajcie i wielkie dzięki za miłe słowa Jednak...w dzisiejszym dniu zaliczyłam tyle porażek, że Pierwszy szok - moja pryw.waga okazała się zepsuta... Wybrałam się do apteki by się zważyć i... A potem A potem walczyłam, by się nie załamać Koniec końców dodaję 2 kilo na suwaczku - to mówi samo za siebie Ja idę w odwrotnym kierunku Po drugie - nie udało mi się wczoraj zacząć a6w (przedwczoraj upadłam i od wczoraj daje mi się we znaki ból w każdym miejscu w organizmie. Jedyne co wczoraj mogłam zrobić, to do tej yogi dołączyć 45-minutowy pilates (ale on nie spala tkanki...). Ach........
No nic - nie poddam się na starcie, nie ma takiej możliwości. Wklejam rozpiskę jedzonkową z dzisiaj (mam nadzieję, że nie uznacie jej za totalną porażkę):
10:30 - szklanica wody z połówką cytryny i połówka grejpfruta;
13:00 - tost z chleba żytniego z serkiem żółtym (to wynik lekkiego podłamania wagą); do tego 1,5 litra zielonej herbaty
15:00 - miska sałatki greckiej (ogórek zielony, pomidor, sałata, oliwki i dressing gotowy, ale policzyłam kalorie i w miarę w normie);
17:00 - 1 kiwi i garść winogron z jedną gałką lodów waniliowych ; ale tu zaliczyłam kolejne 1,5 litra zielonej herbaty 19:30 - 1 kromka chlebka ryżowego z serem żółtym maźniętym musztardą francuską (uwielbiam musztardę francuską, mogę jeść łyżkami i samą ).
Nie jestem z siebie zadowolona - ale to przez tę wagę. Na pocieszkę cały czas słucham piosenki "Her Morning Elegance" Orena Lavie. Cudowne słowa Idę zrobić a6w - mam nadzieję, że będę w stanie. Trzymajcie proszę kciuki. Jak nie - pozostaje łagodna yoga albo pilates... syla19799 - odnośnie picia tak duzej ilości wody - nie zawsze się udawało! Aż niedawno któraś z Foumkowiczek podpowiedziała mi świetny sposób: trzeba kupić sobie naczynie szklane i zrobić w nim jakieś picie (herbata, woda z cytryną, miodem, obojętnie co) i wtedy DOKŁADNIE wiesz ile wypijasz Tak genialny bo tak prosty sposób
Pierwszy szok - moja pryw.waga okazała się zepsuta... Wybrałam się do apteki by się zważyć i...
ale kazda waga wazy inaczej mi dietetyk powiezdiala ze mam wciz wazyc sie na jednej to bede wiedziec czy chudne a mam przyklad ja waze u siebie na wadze elekt o 3kg mniej niz na wadze u tesciowej tez elektronicznej a na wadze u dietetyka byla roznica 800gram wiec naprawde kazda inaczej
syla19799, dziękuję za pocieszenie, masz rację... ale ja nie dopisałam (nie chcąc zanudzać), że natychmiast udałam się do siostry i..... Waga "apteczna" się potwierdziła To może jeszcze dopowiem, ze tej aptecznej ufam, bo jak się odchudzałam rok temu, to ważyłam się tam regularnie co tydzień (w sobotę) i faktycznie na niej opierałam wiedzę, co i jak... Niestety... muszę jej zaufać i tym razem, a swoją oficjalnie wyrzucam
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Nie 01 Lut, 2009 23:39
Ell, witam ponownie na forum
z tym naczyniem to dobra sprawa ja mam taki duży szklany kufel litrowy i w nim parzę zieloną herbatę nie raz wypije 2 takie kufle a nie raz 3 zależy od tego czy jestem w domu większości czasu czy poza domem
Kurcze waga w aptece pierwsze słysze u nas takich rzeczy nie ma... syla ma racje każda waga pokazuje co innego ... moja tak samo 3 kg mi dodaje zaś u sąsiadki trzy minej waga pokazuje...Której wierzyć nie wiem Ale wole jednak się trzymać mojej bo więcej pokazuje i jak schudna (o ile mi się uda ) do 54 to będę mogła sobie pomyśleć że moze tak naprawdę ważę 51kg
A co do tej wagi to może pokazała tyle bo byłaś najedzona i ubrana na cebulkę a to przecież też waży więc tak się nie załamuj bo może się okazać że to fałszywy alarm.
trzymaj się .
PS. Podoba mi się twoja rozpiska Oby tak dalej
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
mila92, dziękuję za pocieszki/wyjaśnienia i za akceptację jadłospisu Mimo tej gałeczki lodów Jak patrzę na Twoje 55 to...chce mi się coraz mocniej Ty masz dokładnie to, czego ja chcę Daję sobie na to 2,5 do 3 miesięcy (tak kilogramik na tydzień)
A "waga w aptece" - to taka waga, co pokazuje jednocześnie: wagę, wzrost,ciśnienie krwi, tkankę tłuszczową, tzn. ile % Twojej wagi to tłuszcz oraz nawet samą masę tkanki tłuszczowej w kilogramach, ile masz masy właściwej oraz oblicza jaka ma być prawidłowa waga, prawidłowy wskaźnik tkanki tłuszczowej i...inne cuda Czy temu wierzyć Po prostu - jak radzicie - skupię się ne tej jednej
Rozpiskę na dziś uzupełniam sukcesywnie:
08:15 - 1/2 banana
09:15 - serek homogenizowany z Mlekovity oraz 2 łyżki siemienia i otrębów (mniam)
Uzupełniam wieczorkowo:
12:00 - maleńka miseczka wczorajszej sałatki greckiej, 1 kromka Wasy z serkiem żółtym, capuccino; 1,5 litra czerwonej herbaty
13:00 - garść winogron
15:00 - miseczka barszczyku z ośmioma uszkami z grzybami (od mamy )
18:00 - 1 kromka Wasy z sałatką i pomidorem; 1,5 litra herbaty zielonej (Zen )
o 20:45 - drugi dzionek a6w :) I szklanica maślanki z łyżka otrębów, orzechów i siemienia lnianego Jurto będzie tragedia - nie mogę jeść do godz.15 :(( Badania... Mam nadzieję, że mi to niejedzenie nie zaszkodzi... Papa
_________________
Ostatnio zmieniony przez Ell Pon 02 Lut, 2009 21:03, w całości zmieniany 5 razy
tzn. ile % Twojej wagi to tłuszcz oraz nawet samą masę tkanki tłuszczowej w kilogramach, ile masz masy właściwej oraz oblicza jaka ma być prawidłowa waga, prawidłowy wskaźnik tkanki tłuszczowej i...inne cuda
to super jest ta waga u nas takich nie ma a aptekach to waz sie na niej i bedzie ok milego dnia zycze
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Pon 02 Lut, 2009 10:35
syla19799 napisał/a:
to super jest ta waga u nas takich nie ma a aptekach to waz sie na niej i bedzie ok milego dnia zycze
no niestety u mnie też takiego cuda nie ma. Ma takie samo zdanie jak syla waż się na tej wadze
Ell napisał/a:
Jak patrzę na Twoje 55 to...chce mi się coraz mocniej
No to się cieszę bardzo ze daję komus większą motywację Dziękuję
Ell napisał/a:
Ty masz dokładnie to, czego ja chcę
to zróbmy tak ja ci daje moją wagę a sama lece po 54kg Umowa stoi?????
Ell napisał/a:
Daję sobie na to 2,5 do 3 miesięcy (tak kilogramik na tydzień)
no to fajniutko . widze że racjonalizm, przez ciebie przemawia. Ja ostatno to 1 kg na 2 tyg chudłam... na początku to 1kg na tydzień no ale teraz jezt trudniej...
Trzymam kciuki i za 2.5 miesiąca piszesz nam tu że ważysz 55kg... czekam
PAPA
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
to zróbmy tak ja ci daje moją wagę a sama lece po 54kg Umowa stoi?????
mila92, jasne, jasne, z rozkoszą To jesteśmy umówione
mila92 napisał/a:
Trzymam kciuki i za 2.5 miesiąca piszesz nam tu że ważysz 55kg... czekam
PAPA
- och, obyś się nie myliła Dziękuję, że piszesz w trybie oznajmującym Dziękuję raz jeszcze za inspirację i oczywiście trzymam mocne kciuki za Ciebie - wiem, że czasem kilosek jest cięższy niż 10 kilosków - szczególnie ten ostatni! Ale z pewnością dasz radę - jak nie dietą to ćwiczeniami Dużo dobrych myśli dla Ciebie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum