Kochani co tu duzo bede opowiadac.... troche mnie nie było, no ale przy diecie dalej trwam..... nie pamietam co jadłam wczoraj ale dzis było tak....
Śniadanie: Jajecznica z pomidorami i szynka
Obiad: Ogórkowa
Podwieczorek: 4 mandarynki
Kolacja: Cała duża Makrela wędzona i sok z pomidorów
Dopisek:
ina44, skoro masz braki to nie ma co zwlekać Kochana tylko nadrabiac zaległości i to pędem.... Toż to samo zdrowie hahahah
Nie piszemy posta pod postem w krótkim odstępie czasu;) Korzystamy z funkcji ''EDYTUJ'' w prawym górnym rogu
KropkA, no widzisz , musisz uważać , strażniczki czuwaja , zaraz opr zastosują za nie subordynację nie nie nie jest tak źle, w sumie menu jak na moje oko masz fajne, myślę ze bez żadnych kłopotów uzyskasz swoje wyniki i to szybko na dodatek, wszystkie ruchy są zalecane ....
Dzięki za odwiedzinki mojego bloga, ciesze sie że z nami jesteś.
KropkA, no widzisz , musisz uważać , strażniczki czuwaja , zaraz opr zastosują za nie subordynację
o jaaaa nie wiedzialam.... Mam nadzieje ze obejdzie sie bez lania
JAZOO napisał/a:
na dodatek, wszystkie ruchy są zalecane ....
wezme sobie to do serca.....
JAZOO napisał/a:
w sumie menu jak na moje oko masz fajne,
staram sie jak moge.....choc diablisko kusiiiii I ja rowniez ciesze sie z Twoich odwiedzin....
Wszystkim dziekuje za pamiec i odwiedziny!!!!
A tak poza tym stawiam i nadrabiam zalegosci.... i obiecuje poprawe
Tak wiec...
Śniadanie- 2 kanapki z pomidorami i szczypiorkiem
Obiad- Rybka pieczona z sórówka z kiszonej kapusty
Podwieczorek- 3 mandarynki
Kolacja- jogurt naturalny duzy z 5 plastrami szynki :) (kopenhaska mi sie przypomniala)
A i z ruchu to tylko 100 brzuszkow i bardzo dlugi spacer
hejka:) dzis tak w wielkim skrócie.... co jadłam napisze jutro bo dzis jest superaśny dzień!!!! Idziemy z męzulkiem na łyzwy, pózniej do kina, na romantyczna kolacje i na imprezke :) oj oj oj ale bedzie super!!!!!!!! nie mam z dużo czasu weic zmykam obiadek kończyc.... Paaaaaaaa
Powróciłam!!! Szczesliwa i zadowolona!!! No ale z grzechami na sumieniu nie bede ściemniac i sie przyznam, choć nie żałuje
No wiec tak.... Dzień był super udany, juz dawno, dawno sie taknie bawiłam.... Film (avatar) mnie zachwycił, a na łyżwach prawie umarłam ze smiechu. Na ten jeden dzień zrezygnowałam z niełaczenia i zaszalałam. Pól dnia było zgodnie z zasadami
śniadanko jajeczka gotowane z sałataka z pomidora i cebuli,
obiad udko pieczone z surówka
no a pózniej..... ehhhh w głowie sie nie mieści
W kinie popcorn i troszke coca coli.
Na kolacji spaghetti i winko.
Na imprezie piwko.
A jak wracaliśmy o 5 nad ranem do domu to weszliśmy na kebab
Wiem grzesznica ze mnie...... ale nie żałuje za bardzo bo warto było :)
Ale od dzis dalej trwam :)
Na śniadanko serek wiejski z wkrojonym ogórkiem,
na obiad filet pieczony z duża ilościa surówki z pora,
na przekaske jablko i mandarynki
a na kolacje bedzie chlebek pełnoziarnisty z zieleniną (ogórek, pomidor, rzodkiewki, cebulka, szczypiorek, papryka)
A ćwiczenia po tych łyzwach to mi nogi w d*** wchodza wiec jak bede miała siły to brzuszki zalicze :)
Aaaaa i wskoczylam rano na wage a tam bez zmian pomimo takiego szaleństwa:) wiec jest ok :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum