Wysłany: Nie 09 Sie, 2009 11:48 coś na temat moich zmagań ;)
Hello, na początek coś o mnie...
Mam 23 lata (niedługo 24 :)), 1,74 wzrostu i jeżeli chodzi o wagę... to nie wiem. Ileś tam miesięcy temu ostatnio jak sie ważyłam, było 77 kg, podejrzewam, że miesiac temu było tak na oko 75... No ale to było m-c temu, bo mniej wiecej juz ten okres jestem na diecie ;]
Pierwszy minus - zero ćwiczen, to mam przede wszystkim zamiar wprowadzic...
A plus, to pewnie jakos z 5 kg mniej - nie mam wagi, wiec nie powiem, ale spodnie z tyłka mi spadaja, wiec pewnie niewiele sie myle ;p
Rozpiska z wczorajszego dnia:
I. Śniadanie - 2 kromki chleba pełnoziarnistego z masłem orzechowym, kapustą pekińska, ogórkiem,rzodkiewką i chudą wędliną, kawa bez cukru z niewielką ilością mleka 0.5% tł
II. 2 śniadanie - grejfrut zółty
III. Obiad - zupa pomidorowa winiary z jakas połówką woreczka ryżu brązowego
IV. Podwieczorek - piwo Warka :] (od miesiąca prawie nie tknęłam alkoholu, wczoraj koleżanka zaproponowała... nie popadam w skrajności :P)
V. Kolacja - serek wiejski z ogórkiem kiszonym, kawałkiem czerwonej papryki, trochę kiełków....
to świetnie unwell, bo generalnie nie jest źle Witam Cię na forum i cieszę się, że jesteś z nami. Też mam 1,74 cm wzrostu i też kiedyś cieszyłam się z moich 75 kg, ale dużo lepiej mieć jeszcze mniej Czego Ci oczywiście życzę, choć nie wiem, do jakiej wagi dążysz; najlepiej zrób sobie suwak, tam wszystko czarno na białym Fajnie, że zaczęłaś od rozpiski Powiedz, jaka jest to dieta, na której od miesiąca jesteś - liczysz kalorie? A ćwiczenia - z pewnością Cię zmobilizujemy, tylko powiedz, jaki ewentualnie rodzaj ruchu by Cię interesował??
tzn. ja juz troche schudłam, ale jak pisałam, nie mam wagi, na oko powinnam miec teraz z 70 kg ;) Generalnie, nie wiem to jakiej dążę, jak spojrzę w pewnym momencie w lustro i stwierdzę, że jest ok, to chyba będzie to Ale w przyblizeniu powiedzmy 60 kg
Kcal nie liczę (chociaż tak +/- po przemysleniach dziennie powinno byc u mnie 1200 ). Nie jest to tez zadna okreslona scisle dieta. Po prostu wiem co mam jesc i to tylko kupuje ;]
Ćwiczenia... hehe ;) Z chęcią bym sobie pobiegała, i tak niedługo zaczne robić, tylko ze na pewno maraton to nie bedziez 1 zasadniczego powodu... mam anemie... jutro ide na morfologie i zobacze, czy juz mniejsza... żelaza łykam dużo.
A generalnie - to ja uwielbiam ściankę wspinaczkową, tylko nie mam we Wro z kim iść ;) Wiec ruchu ja sie nie boje :P
unwell, fajne założenia: i te dietkowe, i te "lustrzane" i w ogóle jeżeli wiesz, że średnio zjadasz 1200 i że wiesz, co masz jeść, to ode mnie masz Odnośnie ćwiczeń, to widzę, że też wiesz, czego chcesz Z mojej strony: ja lubię różne formy ruchu, a bieganie to mi przychodzi z trudnością, więc rzadko :) W okolicach Wro bywam często (tam mieszkają moi rodzice) - może kiedyś/coś razem?? A skoro lubisz wspinaczkowe ścianki, to kondycje musisz mieć niezłą :) Coś jednak tak na co dzień bym Ci zaproponowała: co drugi dzień np. jakieś cardio albo ciężarki, a codziennie brzuszki - na kołysce!! Co Ty na to?? Może wieczorem wyciszającą yogę :) Żelazo... też łykam, ale dlatego, że jestem wieloletnia wege Trzymam kciuki, żeby wyniki były dobre, coraz lepsze!!
I. Śniadanie, totalny wynalazek Jajecznica z białym serem i startym jabłkiem smażona na oliwie. Przymierzałam się niepewnie, posmakowała mi i to bardzo :) Kawa z mlekiem
II. Mały jogurt Danone z ziarnami
III. Reszta torebki ryżu brązowego z wczoraj, brokuły, kurczak, smażone na oliwie (wyszło tego dużo, wiec połowa na jutro) + ćwikła
... Kawa ... Szklanka kefiru ... na rynku 2 szklanki soku grejfrutowego :)
ja też nie, na początku liczyłam na kogoś prosiłam się i kończyło się to jednorazowym wyjściem z kolegą, nie ma na kogo liczyć więc zaczęłam sama ... i nie jest tak źle wytrwała jesteś dobrze Ci idzie
pozdrawiam serdecznie
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum