Och Kochani nic sie nie dzieje... no własnie NIC SIĘ NIE DZIEJE!!!
Szok normalnie, bo przecież mogłoby się coś dziać, prawda?
No ale zawsze mam chociaż jedną historyjkę do opowiedzenia więc zamiencie się w ucho i słuchajcie
W niedzielę na Mszy Świętej przy naszych słowach " moja wina, moja wina…" Tymek straszliwie sie obruszył…. mówię do niego: chichutko syneczku… a on w takich totalnych nerwach i na cały Kościoł: Tyka wina, to Tyka wina, nie mamy, Tyka wina…
Ludzie zareagowali śmiechem…ale powiem Wam, ze tak krzyczał, że wyszłam z nim z Kościoła.
Kurde, ale króciutko dzisiaj
No, ale co ja mam pisac jak nic nowego u nas nie slychać?
Chociaż chyba wolę tak, niż miałabym się zmagac z jakimiś problemami, smutkami itd.
Ściskam mocno
W niedzielę na Mszy Świętej przy naszych słowach " moja wina, moja wina…" Tymek straszliwie sie obruszył…. mówię do niego: chichutko syneczku… a on w takich totalnych nerwach i na cały Kościoł: Tyka wina, to Tyka wina, nie mamy, Tyka wina…
Dzieki za mile słowa dotyczace mojego malego Potworka
Kurde wiecie co... ja to normalnie zaczynam sie dolowac swoim cienkim zaparciem wzgledem diety...
Wszystko idzie ladnie pieknie, kg lecą... a w pewnym momencie jakby bomba we mnie uderzyla i wszystko tracę. I czeka mnie za kazdym razem wszystko od nowa...
Wyobrazcie sobie, ze moj suwak znowu pokazuje 83 kg. No kurde , jak tak mozna?
Ciagle zaczynam od jutra
I teraz Wam powiem, ze tez zaczynam od jutra
A z rozpiskami wracam od poniedziałku.
Teraz bede miala @ i jak ją przetrwam, dietkowo to juz moze wtedy jakos poleci... Nie chce byc w zimowej kurtce balonem... moge byc co najwyzej balonikiem, gdzie nadmuchana czescia bedzie moja glowa, a cialo bedzie sznureczkiem od niego . Pomarzyc dobra rzecz, hihihih.
Jutro od rana jestem caly dzien na mieszkaniu z moim mężydełkiem, z którym kłoce sie ostatnio tak, że uhuihuhuhuhu.
W niedziele, bede leniuchować bo Tymek bedzie grzeczny i usmiechniety, wstanie dopiero o 10 pozwalajac mi sie wyspac
Miłego weekendowania się Kochane i wezcie moze zostawcie mi troche kciukolcow, zebym w koncu zaczela chudnac, bo to na serio nie przystoi mlodej damie miec tyle faldek, wgiec, zgiec, falbanek roznorakich:)
Agnieszka25, synek rewelacja
w ogóle dzieciaki w tym wieku jak zaczynają mówić są "śmieszne"
mój np na pytanie jaka zupa w przedszkolu była
zawsze odpowiada pindolona (w tłumaczeniu pomidorowa)
Agnieszka25,
za dietkowanie
znam to uczucie 2 kg mniej potem 4 więcej wrrrrrrrrrrrrrrr
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Sob 18 Wrz, 2010 19:15
Agnieszka25, no to wiadomo Znam to ostatnio tylko tam mam 1 kg do tylu 2 do przodu Juz mi sie nawet nie chce nic zaczynac.Najchetniej wieczorami zaszyla bym sobie usta a rano odpruwała bo jak nadchodzi 21 to ja dopiero szukam co by tu zszamac
Buziaki dla superowego Tymcia
Az mi kciuki zdrętwiały, zsiniały i spuchły od tego trzymania.... Ale bedzie dobrze... może odpadna i nie bede miala jak łychą wiosłować żarełko do paszczy??? Heh.... nowy patent odchudzający
Buziolce
P.S Ja tez mam problem z samodyscyplina w odchudzaniu... cały dzień dietetycznie a teraz wcinam kawałek czekolady
Nie chce byc w zimowej kurtce balonem... moge byc co najwyzej balonikiem, gdzie nadmuchana czescia bedzie moja glowa, a cialo bedzie sznureczkiem od niego . Pomarzyc dobra rzecz, hihihih.
świetnie porównanie, bardzo mi się podoba Obrazowo... Ja też dołączam się do tych, które balonika chcą miec tylkz głowy, a reszta niech będzie delikatnym sznureczkiem
Aguśka, co do diet, pewnie kazdy z nas przechodzi takie chwile, ale dasz radę , co do reszty, oj to czasu nie starcza na pisanie. Wymyśliłem sobie ze Cię dziś osobiście nawiedzę , bo w końcu jak długo mozemy się nie słyszeć Tak więc ... do usłyszenia...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum