No nie no, co sie nie ustosunkowaliscie do mojego mega fajnego poprzedniego postu, hę? Czy ja musze FOCHA strzelić weekendowego?
Rozpiske wstawiam:
2 razowe+ pół parówki cielęcej( nie tej krotkiej, tej dluzszej:P)
mus jablkowy
kalafiorowa bez ziemniakow
loda zjem kalafiorowa bez ziemniakow
Aha, i co tam z nowosci. Moj mąż kupił mi wczoraj orbitreka. Niestety na nowym mieszkaniu możemy miec tylko jeden sprzęcior. Powiedzcie mi , co jest skuteczniejsze: orbitrek czy stepper? M. twierdzi, że jednak orbitrek, a ja nie wiem.
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11828
Wysłany: Nie 22 Sie, 2010 12:12
Agnieszka25 napisał/a:
na nowym mieszkaniu możemy miec tylko jeden sprzęcior. Powiedzcie mi , co jest skuteczniejsze: orbitrek czy stepper?
orbitka wstaw i działaj a ze steperka odwal rure zostaw same pedały to wlezie nawet pod łóżko czy gdziekolwiek i będziesz miala dwa i sprawę rozwiązaną a trzymać się możesz nawet drągów od orbitka
gratuluje tak wogole bo sie nazbierało i sprzcichów i mieszkanka i humorku i wszystkiego po trochu -miłej niedzielki Agnieszko
ja nie mogę , pedały... tak mi się głupio skojarzyło ...
ale całkiem serio , orbitek lepszy , bo pedały, to możesz na codzień z Tymciem w góre i w dół , a orbitek obsługuje więcej partii mięsniowych, tak myślę . Poza tym buziam poniedziałkowo Aguś
Shah dziękuje za radę . Mój M. stwierdzil, ze stepper sprzeda w sumie dobrze, bo miejsca bedziemy mieli malutko w tym naszym gniazdku
Krzysio, dzieki za buziaki
No to mamy poniedzialek . Fajnie, co? Cały tydzien przed nami... Tesciowa juz dzisiaj zalega w domu. No uraczyla mnie swoim urlopem jeszcze przed przeprowadzką . ALe oczywiscie, nie ma tego złego... bo będę mogła sobie w tygodni kilka razy z maślakosem udać się i troszke podzialać w naszym mieszkanku. Dzisiaj z młodym jesteśmy w domku. Jak wstanie udamy się na jakiś spacerek. Później teściowka go przejmie, a ja zajmę się naleśnikami na jutro.
_______________________________________________________________________
Wtorek- już od rana będę podłogi szykować do desek . Wiec cały dzień z maślakosem. Wezmę sobie jakąś książkę i w przerwach planuje poczytać. A jestem pewna, ze sie z praca szybko uwinę bo ostatnio juz troszke podziałałam.
______________________________________________________________________
W środę udaję się z koleżanką na spacerek, bo przyjechała s synkiem do Kołobrzegu sie pourlopować. Więć środa jakoś minie.
________________________________________________________________________
Czwartek- będę na mieszkaniu z M.
_______________________________________________________________________
W piątek idę z mamą do lekarza, więc na piątek nic innego nie planuję.
_______________________________________________________________________
Sobota- mam dentystę.
_______________________________________________________________________
No i w miedzy czasie jeszcze musze isc po ta swoją kreację na wesele. Miałam iść dzisiaj, ale jest tak parno i jakos beznadziejnie, ze stracilam chęci.
Rozpiske wklejam:
dwie razowe z konfiturą niesłodzoną + pomidor
kefir+ pomidor
zupa kalafiorowa bez ziemniaków
sałatka jakaś
coś jeszcze, nie wiem co, będę później uzupełniać
Beciu, Sabinko dziękuje za odwiedzinki:)
U nas nic nowego.
Moj dzien sie wlasnie zakonczyl, wiec udaje się w kierunku łóżka.
To moje dziecię jest nie do zdarcia. PAdł o 22. 15.
Myślę, że się stęsknił.
O 8 juz z M. pognaliśmy na mieszkanie. Wrociliśmy przed 18. Moja tesciowa ani nie wyszła z małym na spacer, ani razu nie posadziła gop na nocnik. Wiec od jutra od nowa czeka mnie nauka nocnikowania, bo mały jak wrociliśmy mial gdzies moje starania. No nic....
W dou bylismy dokladnie o 17.46. Szybka kolacja, prysznic no i z malym jeszcze wyszlam, bo jestem z tych mam, ktore nie wyobrazaja sobie dnia bez spaceru ich dziecka.
Wrocilismy w granicy 20. Maly dwie godzinki skakal po nas, tulil się, opowiadal.... i dopiero poszedl do lozeczka z postanowieniem zasniecia.
jejcia mial;am tylko slowo zostawic i zmykać, bo spać mi się chce. A sie tu rozwodzę zupelnie bez sensu
Dobranoc:)
W poniedziałek mam mieć swoją kreację. Bo były do rozmiaru 40 i Pani ma mi sprowadzić 44:/
No dobra. Się nie będę kłócic.
Wybrałam sobie kremowe spodnie i do tego tuniczkę taką skośną. Cały komplecik to jest. Mierzyłam tysiąc pięcset sukienek i choćbym nie wiem jak sie starała i jak mocno się wciągnęła i tak wyglądałam pulpetowo
A w tych porteczkach i tunice, mimo, ze obciskalo mnie jak jasna ciasna, czułam się dobrze:).
Teraz tylko rozmiarowo się dopasować i będzie gites majonez. Fryzjera już sobie umowiłam. Makijaż ćwicze. Kurde, jak nie będę laską na tym weselu to nikt nie będzie
Co tam poza tym u nas. Tymek dzisiaj spał do 8.30 rano. Z 10 razy sprawdzałam czy aby na pewno oddycha, bo jak to tak? Już część dnia za nami a ten sobie chrapie w jak najlepsze. Za to w dzień nie spał, co mnie bardzo zdziwiło. Teraz jest z teściami na spacerze, Marcin kładzie glazurę w naszej łazience, a ja z kawusia zalegam przed monitorem.
Od jutra będzie mnie chwile mniej.... bo mama mi z Gdańska przywiozła Zmierzch i dwie kolejne części. Więc jak mnie wciagnie to nie ma bata, żebym przed monitor zawędrowala.
No chyba, że mnie nie wciągnie.... a i tak może sie przeciez zdarzyc.
Idę sobie powyglądac przez okno. hyhyhyhyhy. Wcale nie idę.... musiałabym tyłek do tego podnieśc a się nieźle wpasował w fotel
A w tych porteczkach i tunice, mimo, ze obciskalo mnie jak jasna ciasna, czułam się dobrze:).
Teraz tylko rozmiarowo się dopasować i będzie gites majonez. Fryzjera już sobie umowiłam. Makijaż ćwicze. Kurde, jak nie będę laską na tym weselu to nikt nie będzie
czekam na foteczki
a kiedy to weselicho teraz było
Agnieszka25 napisał/a:
Kurde, jak nie będę laską na tym weselu to nikt nie będzie
Agnieszka25 napisał/a:
Co tam poza tym u nas. Tymek dzisiaj spał do 8.30 rano. Z 10 razy sprawdzałam czy aby na pewno oddycha, bo jak to tak?
hahhaha nie dziwie się że chodziłaś sprawdzać
skoro nie co dzień tak śpi
no ale wyspałaś się chociaż co
Agnieszka25, no i jak tam książki wciągnęły??
ale nie zapomnij o nas
no własnie a jak tam dietkowanie idzie?
Cześć Agula, jak widzę u Ciebie same rewelacje, tak trzymaj, no a to wesele .... teraz to i ja chciałbym zobaczyć Cie w kreacji, ale jak znam życie sianem się wykręcisz i uciekniesz od publikacji
Co do ksiązek... mam dylemat, normalnie uwielbiam czytać, i czytam na codzień, ale ostatnio chyba łatwiej obejrzeć adaptację , mniej czasu zajmuje, poza tym nie mam akurat tych pozycji
Moja córa , zapisała się była do dietetyczki woli chyba taką forme diety, dostała rozpiskę 7 dniową do stosowania przez miesiąc. Ciekaw jestem jakie będą efekty, bo jak na razie to chyba jej będzie trudno reżim utrzymać , ciągle gdzieś i coś ...
Agus, pozdrowienia dla Ciebie , M i Tymcia...
czekam na foteczki
a kiedy to weselicho teraz było
Weselicho 4 września. Ale coś M. przebąkuje, ze moze zrezygnować z niego, a kase poswiecic np. na firanki? Dla mnie to jak najbardziej ZA. To ślub kuzynki Marcina , z ktora mamy kontakt zerowy. Poza tym nie mam co z Tymciakiem zrobic, a młody do 5 nie wyrobi. No zobacze co postanowi moj mąż. W tej sprawie daje mu wolną rękę
kaska0404 napisał/a:
no i jak tam książki wciągnęły??
masaaaakra . Od piątku wciągnęłam dwa tomy. Mało co spała. Czytałam w nocy i z samego rana jak mały spał. Mam jeszcze jeden, ale w ciagu 3 dni przeczytalam 1000 stron i oko me się zbuntowalo, więc daje mu dwa dni na odpoczynek przed monitorem zamiast przed książką
Cytat:
no własnie a jak tam dietkowanie idzie?
Dietkowanie ok. Ważę sobie 80kg. ALe suwak zmienię jak 7 będzie z przodu
kaska0404 napisał/a:
wiesz co Ci powiem Twój synalek to słodzia
Dziękuję
JAZOO napisał/a:
ale jak znam życie sianem się wykręcisz i uciekniesz od publikacji
hyhyhyhyh
Cytat:
Co do ksiązek... mam dylemat, normalnie uwielbiam czytać, i czytam na codzień, ale ostatnio chyba łatwiej obejrzeć adaptację , mniej czasu zajmuje, poza tym nie mam akurat tych pozycj
Ach właśnie , tak niby szybciej i łatwiej, ale od zawsze mam zasadę, że najpierw książka póxniej ewentualnie obejrzę to co przeczytałam
Co tam u nas. W sumie nic
Deszcz pada. Tymek wyrósł z gumowców i musze mu sp[rawic nowe. Bo to nie może tak być, żeby syn miłośniczki desczów nie zaliczył wszelakich kałuż osiedlowych . Sobie też sprawie jakie gumofilce . Już się nie mogę doczekac .
Co poza tym.... mój mąż wczoraj zabrał nas ( mnie, moją mamę i Tymciaka)na lody i kawę mrożoną. Oj dietka jak się patrzy..... taka mega lodowa .
Popołudniem byliśmy z Tymkiem na hali zabaw. Szalenstwo w czystej postaci . Dzieciarnia to jednak szalona jest. Trochę załowałam, ze sie nie mieszcze do plastikowych samochodów, ale za to poszalelismy z Marcinem w basenach kulkowych bo tam wstep i dla doroslych jest . Ja to wiecie tak z umiarem to szalenstwo, ale Marcin sie chyba lepiej bawil niz dzieciaki, a ile kulek wgniotl i zgniotl to nawet nie policzę . Ale co tam, niech se chlopak ma, co nie?
Idę. Bo moj prawie odpieluchowan syn, wlasnie zalatwil swoja potrzebe niekoniecznie tam gdzie nalezalo .
Wpadne pozniej z odwiedzinkami.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum