Pomogła: 4 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Sie 2008 Posty: 2619 Skąd: daleko od domu
Wysłany: Nie 31 Sie, 2008 12:53 10kg!!!
Witajcie Kochane Forumowiczki! Siedzę na tym forum z Wami jako podglądacz juz z pięc mięsięcy :) W koncu odwazylam sie dołączyc. Pomogłyście mi juz wiele razy nawet o tym nie wiedząc, dziekuję. Mam 24 lata, 167 cm i ważę około 65 kg (taka pamiatka z 2005 roku kiedy to na świat przyszła Moja Mała Wielka Miłośc ) Postanowiłam z tym powalczyc i mam nadzieje ze z Wasza pomocą sobie radę. Juz kilkakrotnie probowałam, raz nawet cztery kilo zjechałam ale zlosliwy tluszcyk wrocil ( ach ten brak samodyscypliny) Teraz jestem z dala od domu ale za to z ukochanym mezczyzna i coreczka i mam nadzieje nie zajadac tesknoty tylko zrzucic oponke i półeczki sklepowe na biodrach. Licze na wsparcie pozdrawiam[/code]
_________________
Przy uśmiechu tez spalamy kalorie :)
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Nie 31 Sie, 2008 14:26
witaj Tomsa
tomsa napisał/a:
Pomogłyście mi juz wiele razy nawet o tym nie wiedząc, dziekuję.
jakie to miłe ,gdy tak piszesz-faktycznie ,jeżeli tylko nam się udało w jakikolwiek sposób Ci pomoc ,to świetnie ,tym bardziej szkoda może ,że tak późno :
tomsa napisał/a:
W koncu odwazylam sie dołączyc.
-ale lepiej późno niż wcale
witam Cie bardzo serdecznie i zapraszam do pisania :-D
Pomogła: 4 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Sie 2008 Posty: 2619 Skąd: daleko od domu
Wysłany: Nie 31 Sie, 2008 19:51
Dzieki! Na pewno bede sie odzywac :)
Dzisiaj udany dzień, co prawda na obiadek spaghetti było ale zjadlam malutko i 15 minut po obiedzie spacerek 2godzinny z Małą i B., a ze dotarlismy do stadionu przyszkolnego dodatkowo 20 minut amatorskiej , rodzinnej gry w piłke ( duzo smiechu przy tym bylo) No i przed kolacja jeszcze cwiczenia -takie tam wygibasy z hantlami i obciaznikami na nogi, plus brzuszki- juz 3ci dzien a kiedys cwiczylam regularnie i wiem ,ze to na mnie dziala, wiec teraz obiecuje stosowac, co by sie tej mojej zbednej dydzki pozbyc
Najwspanialsze jest to, ze moj mezulek (co tez ułomkiem nie jest) podjal sie ze od jutra on tez dietetycznie, nie za pozno i bez piwka do meczow :) do tego obiecal byc kompanem do moich ukochanych dlugich spacerkow i ze za czas jakis, jesli sie nie poddam kupimy sobie rowerek stacjonarny
Tym razem zapowiada sie na to, ze mi sie uda. proszę trzymajcie za nas kciuki :)
_________________
Przy uśmiechu tez spalamy kalorie :)
Twoj slubny ma tak jak moj, tez probowal ze mna jezdzic tu i tam, ale teraz jestem w ciazy i energia nie ta sama. Wszystko zatem upadlo, schudl troszke ale teraz wszystko stoi w miejscu.
Pomogła: 4 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Sie 2008 Posty: 2619 Skąd: daleko od domu
Wysłany: Nie 31 Sie, 2008 20:26
Mam nadzieje , ze to nie tylko slomiany zapał. On naprawde potrzebuje z 15-20 kilo w dol i zmiane sposobu odzywiania...ale, ze zakupami zajmuje sie ja... zamienie buleczki na dechy, czerwone miecho na drob i rybe..i garnek do gotowania na parze czesciej uzyje niz patelnie..alez super plan teraz tylko wprowadzic w zycie
_________________
Przy uśmiechu tez spalamy kalorie :)
Pomogła: 4 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Sie 2008 Posty: 2619 Skąd: daleko od domu
Wysłany: Pon 01 Wrz, 2008 09:01
Dzien dobry,
Dzisiejszy dzien zapowiada sie niezwykle pracowicie (przynajmniej nie ma czasu na czarne mysli o pustawym brzuszku i innych głupotkach :-D ). Dom trzeba posprzatac bo od soboty całe kolonie roztoczy znalazly w moim domu przytulny kącik. Potem prasowanko z soboty (tylko trzy pralki po 5 kilo wisza na stryszku, co tam ), oprocz tego jak codzien zakupy i szpajzerek z Młodą, a jak B. wroci z pracy to drugi spacerek, bo przeciez mąz wczoraj obiecał, ze nie zostawi mnie samej na polu walki
Na sniadanko Nestle fitness z mlekiem ale najpierw gruszka, bo tu sie od kolezanek bardziej zorientowanych dowiedzialam o tych owockach coby na czczo szamac. potem 2 pomidorki z oregano i oliwa, na obiad kalafior z pary z kurczakiem albo ryba, o 19 jogurtek a potem juz tylko woda z cytryna. Rewelacja. Jak mi sie to uda to w nocy Mężusia burczenie mojego brzuszka obudzi
Wiem ze niektore z Was dzis wysylaja swoje maluchy badz starsze latorosle do szkoly, wiec poziom stresu pewnie wysoki..ale mysmy szkołe przezyly to i dzieci dadza rade ( choc dzisiejsze szkolnictwo to załamka, wspolczuje mlodszemu pokoleniu )
Tak wiec na dzisiejszy dzionek duuuzo usmiechu Wam zycze. Do uslyszenia wieczorkiem.
_________________
Przy uśmiechu tez spalamy kalorie :)
kochana toms - Przy takiej ilosci ruchu ( spacerki, cwiczenia, prasowanie, sprzatanie ) rozowo to wszystko widze :-D
Wspolne spacerki sa cudowne, z pewnoscia dostarczaja wiecej wspomnien i niezapomnianych wrazen niz siedzenie na jednej kanapie przed telewizorem
Ja wspolczuje dzisiejszym dzieciom z innego powodu. Kiedys u mnie na podworku zawsze bylo mnostwo dzieci. Bawily sie w dwa ognie, raz-dwa-trzy Baba Jaga patrzy, biegaly za pilka, robily wygibasy na placu zabaw ( kto pamieta fikolki w przod, fikolki w tyl albo gwiazde ?), skakaly przez gume, na skakance, bawily sie w pieklo i niebo. A teraz...jakos pusto, nie to samo. Teraz sa komputery, DVD, kreskowki w telewizji. Wystukiwanie esemeskow w komorkach zamiast odwiedzin.
Dunczycy bija na alarm. Dzieci coraz szersze, ruchu coraz mniej.
Wita toms,spozniona jestem.Witam cie z calego serducha i trzymam kciuki za dietkowanie.Widze ze ruchu masz sporo,to kilogramk poleca.A i diettkowo super...........
Ponto masz racje,za naszych czasow to sie siedzialo na podworku prawie caly dzien.Te wszystkie zabawy u nas tez byly na topie.Niestety postep wkroczyl do akcji.Szkoda mi tych dzieci.........
Pomogła: 4 razy Wiek: 28 Dołączyła: 31 Sie 2008 Posty: 2619 Skąd: daleko od domu
Wysłany: Pon 01 Wrz, 2008 19:34
Witaj Agnieszko! :-D
Co do tego jak są chowane, a raczej hodowane dzieci- niestety macie rację. Ja lubię chodzic i do tego zachecam (zmuszam raczej czasami ) moje Malenstwo bo nie chce zeby miala klopoty w przyszlosci jak jej mama. Licze na to , ze jak od malego zaszczepie w niej potrzebe aktywnego spedzania wolnego czasu to bedzie jej latwiej wybrac miedzy kanapa i tv a np.rowerem, na korzysc tego drugiego oczywiscie
Co do dzisiejszego dnia to spacer byl dluuugi ale tylko jeden bo nasz tatus jednak musi zostac do 21.00 w pracy wiec nici, ale za to gimnastykowalysmy sie dzis razem, Mala z kucykami pony a mama z hantlami
Co do dietki to wszystko super ale zmiast tych dwoch obiecanych pomidorkow byl jeden, do tego kromka grahama i cztery tortelini w sosie czosnkowym Ale za to podaruje sobie juz ten jogurcik..kurcze kolacyjka byla o 18.00 a brzuszek cos tam wspomina , ze pusty.. Dam rade.. skocze pod prysznic to mi przejdzie. Ciepla woda zawsze na mnie dziala głód-hamująco
Niestety nie moge zamontowac sobie paseczka (Wasze sa takie sliczne) poniewaz nie mam tu wagi. Ostatni raz wazylam sie u mamy kolo 1 sierpnia i bylo to nieszczesne 65..Ale zeby jakos zobrazowac moj przyszly, mam nadzieje, spadek wagi mam taki pomysl. Mam ulubione spodnie 3/4 jeansy. w ktore nie wchodze a jest rozmiar, ło matulu, 31.Sprobuje w nie wskoczyc w polowie pazdziernika..na poczatku pewnie wyplyna mi gora boczki i oponka, ale jestem dobrej mysli
_________________
Przy uśmiechu tez spalamy kalorie :)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum