Wysłany: Nie 10 Sie, 2008 20:49 zdrowe odrzywianie to klucz do sukcesu
witam. założyłam ten watek ponieważ uważam, ze ani kapuściana ani kopenhaska ani inna dieta cud tak naprawdę nie jest sposobem na "mądre" pozbycie sie kilogramów. na własnej skórze przekonałam sie ze najlepsza dieta jest brak diety. należy porostu zmienić przyzwyczajenia żywieniowe. odżywiać sie zdrowo i zgodnie z natura. ja dzięki takim zmianom schudłam w ciągu 1,5 roku ok 10 kg i wierzcie mi ze wcale nie musiałam sie głodzić. moje motto to zdrowe odżywianie. mam nadzieje, ze wśród forumowiczy znajda sie osoby które tez tak myślą.
Kazda z nas poszukuje recepty na chudniecie i rozwazne jedzenie.Na kazdego co innego dziala,musimy znalezc wlasna recepte.W dzisiejszych czasach gdzie jedzenie nie jest juz zdrowe(konserwanty,pryskacze,dopalacze smaku) musimy z tym zyc.Zdrowe odzywianie juz nie istnieje,rozwazne jedzenie bardziej mi pasuje.
Pomogła: 11 razy Wiek: 34 Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 6046
Wysłany: Pon 11 Sie, 2008 19:56
blonniczek napisał/a:
ani kapuściana ani kopenhaska ani inna dieta cud tak naprawdę nie jest sposobem na "mądre" pozbycie sie kilogramów.
popieram cię , byłam na kapuściance ale zdaję sobie sprawę,że najważniejsza jest zmiana sposobu odzywiania, przestawienie sie na zdrowsze jedzenia , nawet czasem jak gdzies czegoś odmówię to słyszę a co na diecie jesteś? - ja odpowiadam,że nie ,że zmieniam dotychczasowe nawyki zywieniowe na bardziej zdrowe :-D
blonniczek, proponuje abyś cos więcej napisała na ten temat :-D
rozważne jedzenie to też określenie ok, aczkolwiek ja pozostanę przy "zdrowym"
jakoś bardziej mnie motywuje becia ja też tak mam, że jak idę gdzieś to odrazu słyszę czy jestem na diecie? a jak mówię, że poprostu zdrowo się odrzywiam to patrzą na mnie jak na dziwaka.
odstawiłam kompletnie alkohol i ciągle słyszę, że pewnie jestem w ciąży albo...zmieniłam wiarę. hi hi czasem mnie to bawi a czasem wkurza
wczoraj już nie zdążyłam napisać więcej o moim stylu odżywiania wiec dzisiaj napisze parę słów. może porostu wymienię kilka podstawowych zasad które stosuje:
-nie jem słodyczy, białego pieczywa (ciemnego tez prawie wogoóe), makaronów, białego ryżu
-nie używam cukru prawie wogóle
-rzuciłam palenie (tu mam na myśli oczyszczenie organizmu)
-nie pije alkoholu
-nie smarze potraw (dusze, gotuje na parze)
-sosy do mięsa robie z warzyw, bez podbijania maka
-nie używam śmietany
-ziemniaki jadam bez tłuszczu
-spożywam ogromne ilości owoców i warzyw
-jem dużo orzechów i nasion
-nie pijam czarnej herbaty, tylko wodę i herbaty ziołowe
To zależy jak patrzeć. Jak tyle przytyjesz, to dużo, a jak schudniesz, to zawsze mało. Ale myślę, że to jest taki w miarę naturalny proces chudnięcia. Jeżeli bez wiekszych wyrzeczeń, bez uczucia pustki w żołądku, liczenia kalorii, ogromnych ilości ruchu to mi to się podoba. Mozna powiedzieć, że blonniczek tylko zmieniła styl odżywiania, a przy okazji schudła te 10kg. Gratuluję
A dla mnie to duzo,bo nie ma potem takiego duzego przytycia,jak organizm powoli przyzwyczajamy do innego jedzenia.tylko trzeba juz tak zawsze jesc,bo jojo murowane i tego sie najbardziej boje-jojo.
dla mnie 10 kg w 1,5 roku to tez nie jest dużo. kiedyś schudłam 8 kg w 2 tygodnie, to było dużo, tylko, ze ja nie chce tak chudnąc (z efektem jojo i problemami ze zdrowiem). tak jak napisała kluseczka dzięki temu, ze zmieniłam dietę po prostu chudnę bez wyrzeczeń i głodowania. pisze, ze bez wyzeczeń bo czasem miewam "drobne grzeszki". gdyby nie one na pewno schudłabym więcej. ale jestem zadowolona to taki mój mały sukces
ja schudlam 16 kg w niecale trzy miesiace.. oczywiscie na dietce 1300-1500 kcal ale za to teraz jem wszycho i mam ponad meisiac przerwy (cudem bez przytycia)
mysle ze 10 kg to bardzo ładny wynik.. a połtorej roku daje organizmowi sporo czasu na regeneracje i przyzwyczajenie sie... no i oczywiscie efekt jojo jest znacznie mniej prawdopodobny ( a to nasz najwiekszy wróg)
właśnie wróciłam z urlopu i przyznam sie ,że "drobnych grzeszków" było sporo, ale kiedy rano stanęłam na wadze byłam milo zaskoczona ponieważ nic sie nie zmieniło mimo grillowania, podjadania słodyczy itd. myślę, ze dieta którą stosuje usprawniła moja przemianę materii i jest ok nawet jak czasem zgrzeszę.
Pomogła: 3 razy Wiek: 32 Dołączyła: 20 Maj 2008 Posty: 1710 Skąd: Wrocław
Wysłany: Czw 21 Sie, 2008 11:00
blonniczek, no to witamy po urlopiku!!! Ja myślę, że jak się gdzieś jedzie to człowiek się więcej rusza i na świeżym powietrzu głównie, poprawia się przemiana materii i może stąd takie efekty
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum