Pomogła: 11 razy Wiek: 30 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 9210 Skąd: Jarocin
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2008 12:54 Wygrać pojedynek z bólem
Choć trudno w to uwierzyć, medycyna przez stulecia w ogóle się nim nie zajmowała. Te czasy na szczęście mamy już za sobą, ale poradni leczenia bólu nadal brakuje.
W Polsce działa ok. 80 poradni leczenia bólu (pierwsza powstała w 1973 r. w Gliwicach i zajmowała się leczeniem bólu nowotworowego). Zwykle znajdują się one w dużych miastach, przeważnie przy szpitalach akademii medycznej. Do poradni skierowanie wystawia lekarz pierwszego kontaktu. Z szacunków wynika, że niemal 1/3 Polaków wymaga fachowej pomocy w jego usuwaniu. W jaki sposób możemy zwalczyć dolegliwości, gdzie powinniśmy szukać pomocy? Postaramy się odpowiedzieć na te pytania.
Ból, jak niechciany cień, towarzyszy nam od chwili urodzenia aż do śmierci. Często godzimy się na jego istnienie, bo „nic nam innego nie pozostaje". Uważa się przecież, że cierpienie uszlachetnia, a dowcipnisie mówią, że „gdy 40-latek budzi się rano i nic go nie boli, to znaczy, że nie żyje".
Każdy ból, czyli „nieprzyjemne doznanie zmysłowe", jest inny i inaczej przez różne osoby odczuwany. Gdy pojawia się często lub jest przewlekły – nic nas nie cieszy, nie możemy się skupić, spać, jesteśmy ciągle zmęczeni. Ból nas upośledza i choćby z tego powodu trzeba z nim walczyć. Nie czekając, aż zwali z nóg, należy (zgodnie z zaleceniami lekarza i producenta) stosować leki przeciwbólowe i poddawać się terapiom polecanym przez specjalistów.
Ostrzeżenie przed urazem
Zwykliśmy myśleć o bólu jako o czymś, co jest wynikiem urazu (np. złamania ręki) lub choroby (np. zapalenia wyrostka robaczkowego). Tymczasem informuje on też o grożącym nam niebezpieczeństwie. Gdy np. przysuniemy rękę zbyt blisko ognia – odczuwany ból każe nam ją szybko cofnąć. Receptory czuciowe bowiem, rozsiane po całym ciele, odebrały sygnał o zagrożeniu i błyskawicznie przesłały go włóknami nerwowymi do mózgu. On określił, jaką należy podjąć akcję. Mówiąc wprost: mózg wysłał rozkaz do ręki, aby odsunęła się od ognia.
Informacja o chorobie
Jeżeli już doszło do urazu czy powstało gdzieś w organizmie ognisko zapalne, sygnał o bólu przenoszony jest do mózgu nieco wolniej. Nasz organizm wykorzystuje tutaj tzn. neurotransmitery – biochemiczne substancje (m.in. prostaglandyny, bradykininy, substancję P), które są wytwarzane w miejscu urazu i podrażniają receptory bólowe. Sprawia to, że impuls bólowy wędruje poprzez rdzeń kręgowy do mózgu.
Naturalna obrona
W chwili urazu nasz organizm sam wytwarza również silne związki przeciwbólowe, które są niczym innym, jak naszą własną „morfiną". Substancje te zostały nazwane endorfinami. Działają odwrotnie niż substancja P. Ich zadaniem jest bowiem blokowanie sygnałów bólowych w drodze do mózgu. Naturalne środki przeciwbólowe są wytwarzane przez nasze organizmy w różnych ilościach, dlatego każdy człowiek przeżywa ból odmiennie, z inną intensywnością. Mają na to wpływ także nasze doświadczenia z przeszłości, odporność psychiczna, ale również stan emocjonalny, w jakim się znajdujemy. Np. osoba, która jest w szoku, silnie pobudzona, może w ogóle nie odczuwać bólu. Tak dzieje się często z ofiarami wypadków drogowych. Jeśli ból sygnalizuje uszkodzenie tkanek (rany, złamania, wewnętrzne obrażenia) albo informuje, że w organizmie rozpoczyna się proces chorobowy – lekarze nazywają go ostrym. Jest pożyteczny, bo zmusza do szukania jego przyczyny i fachowej pomocy. Wiadomo że można go zwalczyć, jedynie pokonując chorobę, którą sygnalizował (np. lecząc ząb). Oczywiście, gdy lekarz postawi już diagnozę, nie ma żadnego powodu byśmy nadal cierpieli. Dlatego ostry ból także uśmierza się odpowiednimi środkami. Ból, który trwa dłużej niż 6 miesięcy, określany jest jako przewlekły. Może towarzyszyć wielu schorzeniom, choć zwykle kojarzony jest z chorobą nowotworową. Nie musi trwać ciągle, ale pojawia się regularnie i bywa, że chory cierpi bez przerwy, nawet przez kilka godzin czy dni (tak dzieje się np. w przypadku migreny czy reumatoidalnego zapalenia stawów). Ból przewlekły (chroniczny) traktowany jest jako choroba i trzeba go leczyć. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by terapię rozpocząć w ciągu trzech miesięcy od momentu, gdy się pojawił. Wtedy istnieje 80 proc. szans na pokonanie go. Po roku maleją one do 20 proc.
Ból przewlekły:
obniża naszą odporność,
prowadzi do zaburzeń snu,
osłabia apetyt,
obniża tzw. libido,
wywołuje nadmierną pobudliwość lub apatię,
może prowadzić do depresji, a nawet prób samobójczych.
Pomiar cierpienia
Natężenie bólu można zmierzyć. Lekarze najczęściej stosują dziesięciostopniową skalę VAS. Podczas badania chory zaznacza na niej punkt, który wyraża jego odczucie bólu. Np. „0" oznacza – „nie boli", „2" – „ból łagodny", „5" – „ból silny", „7" – „ból trudny do wytrzymania", zaś „10" - „najgorszy do wyobrażenia sobie ból". To subiektywna ocena pacjenta, ale dla lekarza stanowi dodatkową wskazówkę. Prof. Jacek Łuczak, honorowy prezes Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej twierdzi, że ból – obok temperatury, ciśnienia, tętna i częstości oddechów – jest piątym parametrem życiowym i powinien być wpisywany do szpitalnej karty chorobowej pacjenta. Jeśli chory przez 2–3 dni ocenia swój ból powyżej „5" w skali VAS, powinien powiedzieć o tym anestezjologowi (w Polsce nie ma jeszcze specjalizacji algezjologa, czyli lekarza zajmującego się leczeniem bólu).
Ona i on czują inaczej
Wytrzymałość na ból zależy m.in. od hormonów płciowych. Podwyższony poziom testosteronu u mężczyzn (np. na widok pięknych pielęgniarek) powoduje, że słabiej odczuwają ból. Naukowcy tłumaczą to teorią ewolucji. Żywiołem mężczyzny była walka. Jednak, by samiec był w niej skuteczny, musiał mieć hormony, które zwiększały agresję, ale też czyniły go niewrażliwym na razy. Ci, którzy mdleli po zadrapaniu, wypadali z gry (ewolucyjnej). A więc testosteron działał przeciwbólowo. Z kolei u kobiet w drugiej fazie cyklu miesiączkowego i pod koniec ciąży wzrasta poziom progesteronu. Wtedy też panie są bardziej wytrzymałe na ból. Gdy dominuje progesteron, odpowiedź układu nerwowego na bodźce bólowe zostaje przytłumiona. Prawdopodobnie chodzi o to, by lepiej znieść bolesną menstruację i poród. Tak więc na bolesne zabiegi kobiety powinny wybierać się w drugiej fazie cyklu.
Czy bać się morfiny
Mit zrównujący morfinę (stosowaną w przewlekłej terapii przeciwbólowej w chorobie nowotworowej) z narkotykiem pokutuje nawet wśród lekarzy. Dlatego niepotrzebnie skazują ciężko chorych na dodatkowe cierpienia. Tymczasem, jak wykazały amerykańskie doświadczenia przeprowadzone na 12 tys. chorych, po stosowaniu morfiny tylko 4 osoby z tej grupy uzależniły się od niej. W Polsce po lek ten sięga się w ostateczności. A morfina, podawana we właściwych dawkach pod okiem doświadczonego anestezjologa, przynosi ulgę w cierpieniu i – jak widać – niesłychanie rzadko uzależnia. Lekarze dostają do swej dyspozycji coraz to nowocześniejsze preparaty z morfiną.
Wędrówka impulsu
Gdy dochodzi np. do zranienia dłoni – receptory bólowe (są nimi osłonięte zakończenia nerwów czuciowych, tzw. nocyceptory) przekazują impulsy poprzez rdzeń kręgowy, rdzeń przedłużony i śródmózgowie do wzgórza. To właśnie ono kieruje informację do kory mózgowej. Ośrodki odczuwania bólu rozsiane w korze rozpoznają tę informację jako ból.
Historia zmagań z cierpieniem
3000 lat p.n.e. Na tabliczkach odkrytych w wykopaliskach symeryjskiego miasta Nippur odkryto zbiór „recept". Mowa jest tam np. o uśmierzającej ból korze wierzby (zawiera ona pochodne kwasu salicylowego).
VIII w. p.n.e. W zachowanej z tego okresu „Odysei" Homera jest mowa o tajemniczym napoju nepenthes. Jego składnikiem był sok z niedojrzałych makówek, czyli opium.
255 r. p.n.e. Chiński lekarz Pien Tsio do leczenia bólu wprowadził konopie indyjskie. Zawierają one tetrahydrokannabinol - związek o właściwościach narkotycznych, który łagodzi ból.
1200 r. n.e. Alchemik Ugo di Lucca spreparował środek znieczulający z: opium, ekstraktu z bielunia, soku morwy, wyciągu z konopii i mandragory.
1275 r. Alchemik Lullis odkrywa znieczulające właściwości eteru etylowego (zapomniane na 6 wieków).
1798 r. Angielski chemik Humphry Davy odkrywa podtlenek azotu zwany „gazem rozweselającym".
1805 r. Niemiecki farmaceuta Friedrich Serturner wyodrębnia morfinę (uznaną dopiero w 1817 r.).
1828 r. Niemiecki farmaceuta Rafaelle Pinia izoluje z kory wierzby składnik 10 lat później nazwany kwasem salicylowym.
1846 r. Amerykański stomatolog Wiliam Morton po raz pierwszy z powodzeniem znieczula pacjenta eterem.
1888 r. Wynaleziono fenacetynę (do niedawna do kupienia w Polsce jako „tabletki z krzyżykiem" na ból głowy).
1893 r. Zsyntetyzowano paracetamol, który został dopuszczony do sprzedaży bez recepty dopiero w 1963 r.
1899 r. Henrich Dreser i Felix Hoffman wprowadzają do sprzedaży kwas salicylowy pod nazwą „Aspirin".
1974 r. Do aptek trafia – działający przeciwbólowo i przeciwzapalnie – ibuprofen (od 1983 r. sprzedawany jest bez recepty).
1991 r. W USA i Kanadzie pojawia się fentanyl – opioid – w plastrach.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum