mam znajomą która jest chora na anoreksjie bidulka :( przez tą chorobę strasznie wygląda :( jakąś próbuję ją na duchu podnieść co jakiś czas przychodzę do niej pogadać i zobaczyć co tam u niej słychać... na prawde ładną dziewczyną była ale coś takiego jej się przytafiło :( na prawde przykre
ja mam 2 siostry cioteczne,które były chore na anoreksję,na szczęście trafiły do dobrych szpitali i dobrych lekarzy i wyszły z tego :)
ale podejrzewam,że rodzona siostra jest chora...
ja mam 2 siostry cioteczne,które były chore na anoreksję,na szczęście trafiły do dobrych szpitali i dobrych lekarzy i wyszły z tego :)
ale podejrzewam,że rodzona siostra jest chora...
hmmm w sumie dla twojej siostry jeżeli widzisz pierwsze oznaki jedenj albo drugiej choroby to skonsultuj się z psychologiem on może coś pordzić albo ją zapisz na wiziyte
Pomogła: 1 raz Wiek: 19 Dołączyła: 01 Sie 2008 Posty: 144
Wysłany: Nie 05 Paź, 2008 10:15
Dziewczyny, jeśli tylko widzicie, że ktoś z Waszego otoczenia jest chory na anoreksję lub bulimię, natychmiast kogoś o tym zaalarmujcie! To oczywiste, że pomoc tej osobie będzie rzeczą niezwykle trudną, ale trzeba coś zrobić! Nie można zostawiać anorektyczki samej sobie i mówić "Kiedyś sama zrozumie, że robi głupotę...", bo ona nie zrozumie, a w najgorszym wypadku umrze z głodu, tudzież wyjałowienia organizmu.
Anoreksja to choroba o naprawdę banalnym podłożu. Najczęściej atakuje osoby w wieku dojrzewania, które często mają zaniżone poczucie wartości, problemy z przystosowaniem, kompleksy. W miarę rozwoju choroby, namnażają się ich kompleksy. Anoreksja to zakrzywiony obraz siebie. I przede wszystkim wielki błąd to porównywanie anorektyczki do dziewczyny skrajnie wychudzonej z wystającymi kośćmi miednicy. Bzdura! Anorektyczka może ważyć 90, 80 kg! Pierwsza faza tej choroby to 'niezauważanie' zmiany ciała wraz ze spadkiem wagi.
Przeciętna anorektyczka patrząc w lustro mówi "Ważyłam 100 kg, byłam gruba, ważę 80 kg, jestem tak samo gruba i brzydka..."
Czasami wystarczy kilka rozmów z psychologiem, a czasami potrzeba wiele wysiłku i pomocną dłoń, która cierpliwie będzie czekała, aż chora zechce ją uścisnąć.
Wiek: 25 Dołączyła: 06 Kwi 2009 Posty: 24 Skąd: Warszawa
Wysłany: Nie 12 Kwi, 2009 22:42
moja dobra koleżanka chorowała na bulimię. Lekarzowi ciężko było stwierdzić czy rozwinęła się u niej pełna postać choroby bulimicznej czy jedynie bulimiczne postępowanie było objawem nieprzystosowania do nowej rzeczywistości. Ona sama pięknie określa ta chorobę "Bulimia to po prostu potrzeba miłości"
moja koleżanka była wczesną bulimiczką, a jej siostra wczesną anorektyczką. Obie się opamiętały w porę, ale ich rodzina nic o tym nie wiedziała, nawet one o sobie nawzajem.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum