Kobitki i panowie pomóżcie mi bo ja chyba naprawdę sama nie dam rady. Muszę to napisać wczoraj byłam w bibliotece mojej uczelnianej czyli wygląda to tak, że dojeżdżam tam w 2,5 godziny, no i co zrobiłam po pięciu godzinach siedzenia w bibliotece poszłam z koleżanką na kebaba i nie mogę tego przeżyć do dziś. A plany miałam naprawdę dobre bo chciałam zjeść jakąś zupę w barze przy bibliotece, ale był zamknięty. Ogólnie to jem 5 posiłków i w sumie staram się w rozkładzie 250/100/350/100/200. Wiem że jem za mało warzyw bo u mnie z warzyw to głównie pomidory i ogórki kiszone, też nie dużo więcej owoców. Dzisiaj na śniadanie zjadłam dwa tosty suche z kiełbaską i na drugie zjem 2 wafle ryżowe. Nie wiem co mam jeść żeby nie dopadał mnie straszny głód. Może macie też jakiś dobry suplement, wcześniej czytałam gdzieś na forum, że ktoś ma coś co pomaga schudnąć nawet 8 kilo, ale już nie mogę tego znaleźć. Chyba będę pisała co jem tutaj żebyście mi pomogli skorygować mój jadłospis i bardzo proszę o wszelkie sugestie.
Z góry dzięki
no w sumie też racja bo naprawdę się najadłam a nie przytyłam po tym dniu tylko schudłam, bo mam małą obsesję ważenia się. I tak staram się to już robić co drugi dzień, ale mam wagę elektroniczną więc widzę każde 30 dkg mniej lub więcej.
A dzisiaj zjadłam na
śniadanie małą bułeczkę z wędliną,
na drugie śniadanie loda śmietankowego ale co tam jest weekend a on miał tylko 92 kcal
a na obiadokolacje mięsko z grilla i sałatkę z pomidora, ogórka i cebulki więc jestem zadowolona
madena, z własnego doświadczenia coś Ci poradzę. Nie warz się codziennie, bo zobaczenie 30 dag bedzie dla Ciebie małym szczęściem. Lecz jeśli po tygodniu staniesz na wadze i zobaczysz 1 kg mniej to już bedzie coś!
wiem że to nie za dobrze ale czasami nie mogę się pohamować
postaram się poprawić i ważyć się najczęściej co cztery dni, a najlepiej co tydzień, ale teraz muszę się szczególnie kontrolować bo za cztery tygodnie mam swój ślub i mogłabym dojść do 57 chociaż
No zobaczymy jak to będzie
Zbyt rygorystyczna dieta nie da ci za wiele, bo pozbędziesz się jedynie wody zgromadzonej w organizmie, a może zniechęcić. Lepiej trzymać się diety która może dopasowywać się do nas. Lepiej powoli darzyć do celu, niż szybko stracić masę w oczekiwaniu na efekt jojo. Trzymam kciuki, będę cię dopingowała .
_________________
"Szaleństwo jest już tak blisko
już wyciąga po mnie ręce..."
A ja ci radzę, Madena, ważyć się codziennie. Zobaczysz, po czym chudniesz, a po czym tyjesz. Notuj to, aby stworzyć własny jadłospis. Jesz czasem kanapki np. z grahamkami, ciemnym chlebem? Np. zrób sobie taką- kromka ciemnego chleba, plaster sera, dwa plastry pomidora. Smakuje pysznie- a pomidor to warzywo. Do każdego posiłku dołączaj warzywo. Jeśli dopadnie cię ochota na coś słodkiego- miej pod ręką owoce. Jedz duże śniadanie. Na następny raz w bibliotece radzę ci... wziąć własną kanapkę. (zdrową)
Sprężynka, ważenie codziennie nie pomaga. Człowiek nie widzi większych efektów. Wystarczy stawać na wagę raz na tydzień, aby zobaczyć co się zmieniło. NIC WIECEJ.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum