Wysłany: Sob 22 Lis, 2008 18:20 Trzydziestka dawno za mną
Hej, juz mi leci trrzydziesta trzecia wiosenka. Aktualnie mam 171 cm wzrostu i ważę 93 kg.Jestem pól roku po ciązy. Już przed ciażą nie należałam do najszczuplejszych (waga 87 kg), ale po ciąży to jest jakaś masakra. Nie wiem czy to wina pigułek, które brałam po ciąży czy problemów zdrowotnych w czasie połogu, ale waga nei jest najfajniejsza.
Schudnąć chcę co najmniej do 72 kg, ale wolałabym do 68 (wtedy czułam się rewelacyjnie). Narazie nie mogę cwiczyć, ponieważ miałam niedawno operację. Jedyną moją forma aktywnosci są codzienne spacery z wózkiem oraz zabawy z córką.
Diet się boję ze względu na efekt jojo i tak siedzę i sie zamartwiam. Pomóżcie.
Witaj Kaszubka!
Poczytaj sobie u nas na forumku o dietkach,masz duzy wybor.Ja stosuje diete 1000kcal i jestem zadowolona bo sie nie glodze,waga sobie powoli spada i efektu jojo nie mam.
witam cie na naszym forum i zycze ci powodzenia w dietkowaniu,trzymam za ciebie kciuki
Pomogła: 13 razy Wiek: 33 Dołączyła: 15 Mar 2007 Posty: 15365 Skąd: rodem z piekła;)
Wysłany: Pon 24 Lis, 2008 11:18
Kaszubka, wiesz jak się zmieni niektóre nawyki żywieniowe no i styl życia to nie ma się czego bać efektu jojo:) Popatrz sobie w naszych blogadskach...na pewno coś znajdziesz.Ja też jestem na diecie 1000 kal. i jestem z niej bardzo mocno zadowolona
Wczoraj rano ważyłam się i ważę 92 kg, ale boję się suwaczek przesuwać, więc czekam na większy efekt ;)
A właśnie - co ile ja powinnam się ważyć, bo nie chcę za często :)
No i mam kolejną motywację do odchudzania- lekarz wykrył u mnie policystyczne jajniki i zalecił stracenie (on powiedział, ze 5 kg), ale im więcej tym lepiej. No zobaczymy. Mam czas do kwietnia na schudnięcie i chciałabym jak najwięcej, ale oczywiście z głową.
Miałam problem dziś z wejsciem na forum. I zła jestem. Powiedziałam mojemu mężowi, ze staram sie pilnować diety, że bede jadała bardziej z głową, na co mój mąż ... kupił mi pudełko ptasiego mleczka, które uwielbiam i powiedział, ze to na zachetę Oczywiście zjadłam pół opakowania i zła jestem. Pewnie w niedzielę waga wzrośnie
Powiedziałam mojemu mężowi, ze staram sie pilnować diety, że bede jadała bardziej z głową, na co mój mąż ... kupił mi pudełko ptasiego mleczka, które uwielbiam i powiedział, ze to na zachetę
matko kochana prasie mleczko na zachętę do odchudzania Niezły gagatek z Twojego męża
Ja juz meża opierdzieliłam, ze mnei nie wspomaga i powiedziałam, ze zamiast słodkości moze mi kupić marchewkę to se chetnie pochrupię na drugie śniadanie
Ciekawa jestem jego miny jak mu takie coś zakomunikowałaś.
powiedział, że chciał dobrze Wiec sie go zapytałał w czym chciał dobrze? W tym, zeby mi tłuszczu doładować i żeby wszystkie narządy po koleji mi wysiadały?? To wtedy przyznał mi rację
No i znowu poległam na polu bitwu, w urodziny meża skusiłam się na ciasta.
Na swięta na szczęście ciast nie mamy, ale po świętach czeka nas rocznica slubu i już się zastanawiam co zrobić, żeby znowu bomby nie jeść. Czy po prostu przed imprezą wypić wiadro wody, zeby mi się ni cnie zmeiściło??
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum