candynka super Ale ci zazdroszczę. Mój niestety nie tańczący, mimo największych moich wysiłków, więc preferuję rodzinne wesela, wtedy jest zawsze ekipa do potańczenia i nie musze podpierać ścian. Skakamy z kuzynkami i (ostatnio) babcią.
Jak poprawiny były takie taneczne jak wesele, to musisz być szczęśliwie skonana i może wychudła.
poprawiny były taneczne ale ja niestety nie miałam juz siły na tańce,za bardzo bolały mnie nogi a poza tym były już z nami dzieci więc trzeba było się też nimi zająć
Kluseczka napisał/a:
Mój niestety nie tańczący
ja akurat z moim M nie mam problemu, to wiecznie on mnie ciąga na parkiet
No to tylko musimy ustalić na jakich zasadach
Ja mojego mogę pożyczyć do dłubaniny przy różnych takich maszynach, urządzeniach, jak was szlag nie trafi, zanim przygotuje warsztat pracy.
Cadynka-jak tam dzisiaj nóżki?Trzeba było męża zagonić,żeby masował
nóżki już dzisiaj nie bolą, a M niesetety nie dało rady zagonić bo o 21 w niedziele odleciał, hehe
mam nadzieje, że dziś już będę mogła wrócić do ćwiczeń bo wczoraj nie dałam niestety rady, nogi jednak jeszcze bolały
Cześć babeczki,
nie mam kiedy pisać wiecie co ,przestałam ćwiczyć i ubolewam nad tym, żałuje ale nie mam czasu, a to dlatego że siedze wieczorami nad moją pracą mgr, kończe pisać a jednak dużo mi jeszcze zostało, we wrześniu obrona a czas zleci, pracę muszę oddać 10 dni przed obroną więc mało czasu mi zostało.
w ciągu dnia nie mam szans na jakiekolwiek pisanie i w ogóle na nic, tym bardziej że moim rodzice jutro jadą na 2 tyg. na wczasy i nie będę miała żadnej pomocy
zostają mi tylko wieczory, a niestety padam, mimo to muszę pisać nawet do nocy.
jedyne to co nie jem kolacji tak jak nie jadłam i dalej smaruje się kremikiem antycellulitusowym chociaż tym się pocieszam
nawet 10 minutowy by się przydał. Dodaje energii i przynajmniej sie poruszasz.
tak, tylko jak to zrobić, jak dzieci wieczorem śpią,a ja sama jestem w domu a M przyjeżdża codziennie bardzo poźno,a ja dzieci nie zostawie samych w domu, tym bardziej że corka ma tylko półtora roku.
No to masz kochana problem, rzeczywiście. A może tak 10 brzuszków? Nie wiem, wyjście na balkon, trochę świeżego powietrza nie zaszkodzi. Wiem, że łatwo doradzać, ale jak człowiek pada to czasem nic nie poradzi. Tylko jak piszesz tą prackę to często zapisuj zmiany, bo jak padniesz glową na klawiaturę to może być ciekawie.
No właśnie. Myślałaś o brzuchach? Z pewnością na początek dobrze rozgrzejesz zastygłe mięśnie. Z tygodnia na tydzień powiększaj sobie ilość wspięć, co powinno dać jakieś już efekty w utracie zbędnych cm. Powodzenia.
No właśnie. Myślałaś o brzuchach? Z pewnością na początek dobrze rozgrzejesz zastygłe mięśnie
tibby, ja własnie m.in. robiłam juz teraz 100 brzuszków dziennie ( taki mam zestaw ćwiczeń, gdzie są brzuszki ) ale o to chodzi że chwilowo nie mam czasu na wykonywanie ćwiczeń, za dużo mam teraz obowiązków na głowie, ale postaram się wrócić do mojego zestawu ćwiczeń jak tylko znajdę wolną chwilkę
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum