Pomogła: 11 razy Wiek: 34 Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 6340
Wysłany: Nie 13 Maj, 2007 08:52
Sylwia 7 lat brania hormonów to rzeczywiście bardzo długo , teraz rozumiem że jest ci trudno zgubić ten nadmiar kilogramów , ja brałam ale tylko rok i chyba dlatego łatwiej mi było zrzucić pomimo że też wtedy przytyłam 20 kg., w tej sytuacji chyba musisz być cierpliwa a najlepiej udać sie do dietetyka albo chociarz porozmawiaj z tym lekarzem który ci je przepisał , myslę że to były leki , które brałaś z powodu jakiejś choroby a nie tabletki anty?
Nie to nie były anty-wręcz odwrotnie. A co do lekarza od którego je dostałam było ich wielu i każdy dawał co innego (mówił zresztą też) teraz to musiałbym zwiedzić chyba pół polski. Ale mam nadzieję że sobie poradzę sama z tym problemem a co do lekarzy do mam ich dość i zaufania do nich też już nie mam.
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 09 Lut 2007 Posty: 1457
Wysłany: Nie 13 Maj, 2007 14:09
No to jestesmy dwie. Ja tez nie mam zaufania do lekarzy, nie lubie sie u nich pojawiac.. I robie to jak najrzadziej, ale niestety kiedy trzeba to trzeba.
Ja przytylam biorac tabletki anty, ale to nie byla jedyna przyczyna mojego roztycia.. ale byc moze od nich sie zaczelo? Nie wnikam. Teraz nie biore zadnych anty i probuje naprawic to co ze sobie zrobilam przez ostatnie 4-5 lat..
No właśnie jak sobie sama nie pomożesz to lekarz mi też się nie przyda. Ja się na nich wiele razy przejechałam i teraz zaufanie nie mam. Po prostu ćwiczenia mniej jedzenia i coś ze wspomagaczy.
Ja też w dużej mierze przytyłamprzez antykoncepcje. Jednak stosowanie jej 5 lat coś muisło spowidować jakieś zmiany. Teraz niebiorę bo wychodze za mąż i chce mieć dzieci, ale najpiew to muszę schudnąć Waga pokazuje 75 kilo czyli jeszcze 15 do 60 a to wtedy bede zadowolona. Choć pwenie do wagi z prze studiów pewnie niewruce.
Tak ja przytyłam od hormonów z tym że nie od antykoncepcji. mama i tak dużo szczęścia w nieszczęściu bo dziewczyny które biorą te leki co ja tyją w ciągu roku tyle co ja przez 7 lat. Z tego co mi wiadomo z hormonów jest bardzo cięzko wrócić do wagi poprzedniej. No ale do wytrwałych świat należy
Pomogła: 11 razy Wiek: 34 Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 6340
Wysłany: Pon 21 Maj, 2007 19:09
sylwia , wytrwałości , jeszcze raz wytrwałości ci zycze a na pewno ci si.ę uda popatrz chocby na jasmine :-D , która ma juz za soba 18 kg, i przeciez tez nie tak od razu i bez wysiłku , każda z nas chciałaby miec juz to za sobą , mi np, ten kilogram który mam mniej, trzymał się dosyć długo , co wchodziłam na wagę to stał w miejscu, szczerze mówiąc to myslałam że już tak zostanie chocbym nic nie jadła ale udało się i znowu jeden w dół poleciał , z czego się ogromnie cieszę
A tak wogóle to jaki wstyd? Moja najniższa waga , dokładnie nie poamiętam ale 52-53 a najwyzsza ............88, małło tego mój wzrost ...........156 , i co ja mam powiedzieć , też nie wierzyłam że jeszcze kiedyś zobacze chociaż 65 - 70 ,
pozdrawiam i wierze dziewczyno w ciebie , dasz rade
Dzięki dziewczyny za podtrzymanie na duchu i za wiarę że mi się uda Usłyszałam ostatnio że najpierw trzeba ustabilizować sobie dietę a dopiero póżniej brać się za ćwiczenia bo tak to mięśnie jak ćwiczysz muszą sie czymś odżywiać i zatrzymują w organiżmie wodę i dlatego waga nie spada bo się gromadzi woda Niezłe co? A ja od razu się wziełam za ćwiczenia
Pomogła: 11 razy Wiek: 34 Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 6340
Wysłany: Pon 21 Maj, 2007 19:33
a ja słyszałam , że najlepiej od razu połączyć dietę z cwiczeniami , tyle że ćwiczenia zwiększać stopniowo , ja rozpoczęłam odchudzanko od diety połaczonej z jazdą na rowerku stacjonarnym od 15 min, potem 20, 30 40 i więcej mi sie nie chciało , a ostatnio rowerek zaniedbałam nie chce mi się siedziec i pedałować w domu w taką pogodę , a na jazdę po terenie nie moge sobie pozwolić ze względu na synka , fakt po zakupy go zabieram ale na dłuzszą trase to nie realne
pozdrowionka , będzie dobrze sylwia :-D
Pomogła: 5 razy Dołączyła: 09 Lut 2007 Posty: 1457
Wysłany: Pon 21 Maj, 2007 23:08
Ja tez sie do cwiczen nie moge zmusic. Nawet do basenu nie moge jakos przelamac. Jak chodzilam, to chodzilam regularnie, zawsze znalazlam czas i sprawialo mi to przyjemnosc.
A teraz? No nie moge jakos wypchnac tego mojego tylka na basen.. Nie mam czasu ciagle, albo lepsze rzeczy do roboty..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum