Wysłany: Pon 28 Kwi, 2008 22:32 na mnie tez nadszedł już czas.....
Witam wszystkich!
Mam 23 lata, dwie małe córki i 22 kilo nadwagi. Chcę się tych kilogramów pozbyć jak najszybciej. Od jutra (tak tak wcale nie od poniedziałku tylko od wtorku - poniedziałki zawsze nie wypalają:)) zmieniam swój jadłospis i zacznę wojnę o czas wolny na aktywność fizyczną bardzo aktywną:) W sumie mam już plan, wiem czego nie jeść a co jeść w większych ilościach. Obawiam się jedynie tego, że nie znajdę czasu na ćwiczenia na siłowni lub wyjście na basen. Mam na głowie dwójkę maluszków (2,5 i 1rok), wielki dom i 5-osobową rodzinę (nie licząc dzieci) oraz ofkors studia i prace mgr.
Musze zacząć teraz bo nie mogę juz z sobą wytrzymać. Ostatnio rozpłakałam się nad zdjęciami sprzed 4 lat gdy ważyłam 65 kilo (i tak miałam jazdy ze jestem za gruba). Gdy poznałam obecnego męża "osiadłam" - kiedyś byłam bardziej aktywna (rower, spacery, basen), poza tym beznadziejna kuchnia w jego rodzinie (napchać się na maxa). Potem 1 ciąża - przytyłam chyba 500 kilo. Gdy tylko przestałam karmić zaczęłam brać jakieś diabelskie prochy i schudłam 10 kilo w miesiąc. Potem zamówiłam drugie opakowanie ale juz nie mogłam go zużyć bo zaszłam w druga ciążę - i nadrobiło się prawie wszystko. Teraz skończyłam karmić młodszą córkę i czas na mnie. Nie chcę brać tego świństwa co poprzednio bo ludzie od tego umierają. Nie chcę się truć. Chcę to zrobić po ludzku. I potrzebuję wsparcie. Właśnie po to tu jestem. Po wsparcie. Wiem, że jest ogromnie ważne ( w końcu ta psychologia na coś sie przydała:))Od męża go nie dostanę. Od rodziny też. Więc kochane chudzielce lub prawie chudzielce - plis dopingujcie mnie!
... no dobra i jest jeszcze jeden problem.. uwielbiam gotować i robić rożne experymenty w kuchni... jestem smakoszem i sianem nie dam rady się zapchać.... Postanawiam uroczyście szukać smaku na diecie:)
Koniec eseju - odezwę się za parę dni - zdam relację jak mi idzie:)
Pozdrówka . Bonny_M
Bonny_M witam Cię bardzo serdecznie na naszym forumku
Bonny_M napisał/a:
Nie chcę brać tego świństwa co poprzednio bo ludzie od tego umierają. Nie chcę się truć. Chcę to zrobić po ludzku
Bardzo dobrze, że nie chcesz brać tych tabletek, które bardzo niszczą zdrowie. Bez tabletek teź się da schudnąć, potrwa to trochę dłużej ale będzie zdrowiej.
Bonny_M napisał/a:
I potrzebuję wsparcie. Właśnie po to tu jestem. Po wsparcie. Wiem, że jest ogromnie ważne ( w końcu ta psychologia na coś sie przydała:))Od męża go nie dostanę. Od rodziny też. Więc kochane chudzielce lub prawie chudzielce - plis dopingujcie mnie!
Masz rację, że wsparcie w odchudzaniu jest bardzo ważne i możesz być pewna, że u Nas je otrzymasz. Będziemy Cię dopingować ile będzie potrzeba.
Bonny_M napisał/a:
Obawiam się jedynie tego, że nie znajdę czasu na ćwiczenia na siłowni lub wyjście na basen. Mam na głowie dwójkę maluszków (2,5 i 1rok), wielki dom i 5-osobową rodzinę (nie licząc dzieci) oraz ofkors studia i prace mgr.
Fakt masz sporoi rzeczy na głowie, ale pmiętaj, że np spacery z dziećmi, chodzenie po schodach, sprzątanie w domku to też jest rodzaj aktywności fizycznasej a co za tym idzie tracisz kalorie.
Trzymam za Ciebie, kciuczki aby udało Ci się osiągnąć swój wymarzony cel
A może zrobisz sobie jakis suwaczek, wtedy będziemy mogli podglądać na bieżąco jak idzie walka ze zbędnym sadłem. Po każdym utraconym kilogramie sypią się gratulacje z każdej strony a to motywuje jeszcze bardzij.
Dzięki:) Jak zwykle ominęłam instrukcję obsługi.
Jest jeszcze jedne problem organizacyjny. Odkryłam, ze muszę zrzucić mniej niż 20 kg (w weekend wyczyściła mnie grypa żołądkowa i mam 3 kg w plecy:D) więc w złym miejscu się zainstalowałam ze swoimi "wypocinami" Sorry:)
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Wto 29 Kwi, 2008 11:59
witaj Bony M na forumku! najważniejsze już jest :power i chęci,a resztę dostaniesz od nas ,bo tu sie siebie nawzajem ciągnie za uszy i hojnie kopniaczki serwuje w razie jedzeniowych wpadek
napisz,jaki jest Twój plan jedzonkowy,jak masz zamiar zawalczyć o figurkę
powodzenia i pisz jak najczęściej ,bo zawsze razem dużo raźniej
Plan jedzeniowy mam taki, ze liczę kalorie i staram się nie przekraczać złotego 1000. Wczoraj mi się to udało i przyznam ze sprawia mi to frajdę. Nie wiem tylko jak policzyć kalorie w kawie z mlekiem 0,5% i z dwiema płaskimi łyżeczkami cukru;)
O figurę mam zamiar walczyć uprawiając przeróżne sporty. Co drugi dzień basen (o ile się uda) - wczoraj wykupiłam karnet, dziś po szkole idę pływać :D Uwielbiam pływać i jestem e tym dobra więc będzie OK. Będę również uprawiać tzw. trekking - chodzenie z kijkami. biegać nie cierpię a przy tym pracuje 90% mięśni ciała no i poza tym mam kompana do chodzenia więc tez będzie OK. Najlepsze jest to, ze w domu mam siłownię ale nie przepadam za nią, jakaś nudna jest - ale jeśli nie wypalą mi kijki czy basen zawsze mam alternatywę. No i najważniejsze - moje dzieci - za nimi zawsze trzeba się nalatać, nasprzątać i w ogóle jest przy nich dużo pracy. Poza tym muszę zadbać o duży dom, posprzątać , poprać, ugotować( ). Jeśli motywacja nie osłabnie powinnam dopiąć swego:D Pozdrówka!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum