Wysłany: Czw 24 Kwi, 2008 13:40 Szybko schudnąć...i szybko przytyć...to nie problem
Od wielu lat walczyłam z nadwagą. jestem dość wysoką kobitką, ale 75 kg to i tak było dużo za dużo. Wszystkie diety cud mam już za sobą, jedzenie kapusty przez miesiąc, suchary z wodą, tabletki ,plastry, jednym słowem wszystko co pojawiało się na rynku łykałam łapczywie z nadzieja na lepszą figurę, a co tym idzie- leprze życie..
Przeważnie udawało mi się schudnąć coś koło 5 kg i tyć 6-7..W efekcie stawałam sie coraz grubsza. Po pewnym czasie straciłam wiarę w to, że kiedykolwiek mi sie uda..Obwiniłam geny tata gruby babcia gruba..ja gruba i koniec..Jadłam... jadłam.. jadłam..
Po pewnej imprezie koleżanki przesłały mi fotki. Na tle moich znajomych wyglądałam jak monstrum.. .Wielkie brzusisko , ogromne biodra, ręce jak kiełbaski... Obraziłam sie na dziewczyny, że zrobiły to celowo, wysłały taka fotke żeby mi się zrobiło przykro..Babcia nie dała mi deseru.."Ty juz kochaniutka chyba nie powinnaś" "Tata mówi- nie oglądaj TV idx pobiegać nie zaszkodzi Ci"
Obraziłam sie na cały świat, że nie potrafią zrozumieć że Ja próbowałam, tylko że nie moge być szczupła i tyle..
Cos jednak we mnie pękło i postanowiłam zmienić swoje życie jak poznałam faceta na którym mi bardzo zależało. Pomyślałam, że jak schudnę to zdobędę jego serce.
Nigdy nie miałam tak silnej motywacji. Zmieniłam całkowicie tryb swojego życia.
Zmuszałam sie do śniadania (wcześniej nigdy go nie jadłam) potem o 16 obiad i koniec..
Ograniczyłam sie do dwóch posiłków i po pewnym czasie przestałam odczuwać głód miedzy posiłkami..Czasem tylko w nocy burczało mi w brzuszku, ale wtedy myślałam sobie, że to właśnie spala sie mój tłuszczyk i błogo zasypiałam.
Od Maja do sierpnia schudłam 15 kg. Zmieniłam kolor włosów, garderobę, zmieniłam pracę,mieszkanie...Zmieniłam całe życie.
Jestem pewna siebie i swojej atrakcyjności kobietą.
Zabawne, że facet dla którego się tak katowałam przyznał po czasie że bardziej mu sie podobałam z tamtymi puckami :) i z większa pupą..
Minął prawie rok..Nie przytyłam ani nie schudłam...
Jestem z siebie dumna, ale jednocześnie ostrzegam inne Panie że nie jest trudno zrzucić zbędne kilogramy. Walka zaczyna sie tak naprawdę by utrzymać rezultat. Czasem trzeba zmienić swoje stare zwyczaje..czasem trzeba zmienic całe swoje życie
Pomogła: 16 razy Wiek: 38 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 7482
Wysłany: Czw 24 Kwi, 2008 15:33
Witaj stefcia 0
przede wszystkim moje wielkie gratulacje ,kosz kwiatów i fura medali za to ,co osiągnęłaś ,sama zmienilaś swoje życie ,potrafiłaś być silna i osiągnełaś cel-a na pewno nie było łatwo i prosto!
tym bardziej wielkie brawo
stefcia0 napisał/a:
Jestem z siebie dumna, ale jednocześnie ostrzegam inne Panie że nie jest trudno zrzucić zbędne kilogramy. Walka zaczyna sie tak naprawdę by utrzymać rezultat.
to prawda ,co piszesz ,utrzymanie swojej wagi to nieustanna huśtawka ,kilo w jedną ,kilo w drugą i trzeba się niesamowicie kontrolować ,i pewnie już tak zostanie,jak dlugo starczy nam sił do tej wojny...
też od prawie pół roku stabilizuję swoją wagę po schudnięciu ,i czasem jest o wiele gorzej ,niz samo odchudzanie
cieszę się ,jak czytam takie historie,to pokazuje jak wiele można zmienic ,jak wiele osiągnąć ,jak się tylko tego bardzo mocno chce!
jeszcze raz wielkie moje gratulacjony!
gratulacje! szczerze zazdroszcze! i wiesz co tym co napisałaś dałaś mi niezłego kopa :-D normalnie pełna motywacja! gratuluje jeszcze raz i pozdrawiam!
Podziwiam...najbardziej za utrzymanie wagi. Prawda jest, ze aby schudnac trzeba jedynia silnej woli i motywacji a to mozna wypracowac... zdecydowanie trudniej jest utrzymac osiagnieta wage...ja wlasnie tego nie umiem;( chudne i tyje na zmiane...
Baaardzo chcialabym umiec to zmienic tylko jak?
A Tobie Stefcu naprawde gratuluje:)
Pozdrawiam.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum