mojej koleżanki wnuk przed pójściem w pierwszy dzień do przedszkola stanął i powiedział: chciałem tylko powiedzieć że do żadnego przedszkola nie pójdę. ...
W przedszkolu spotkał w szatni zaryczaną koleżankę Karolinkę , więc mama Karoliny mówi , może weźmiesz Karolinę za rączkę i zaprowadzisz ją na salę , a mały obrócił się do swojej mamy i powiedział: wiesz mama, gdyby nie Karolina , już by mnie tu nie było.
dzieciaki są świetne. Moja młoda za to oświadczyła : Do szkoły nie idę bo po co??? Przecież ja i tak nic nie umiem" Wczoraj poszła jednak i nawet chętnie została
JAZOO napisał/a:
to Cie dopadnę
strach się bać
Hej ludziska kochane.
Dzisiaj mam dzień luźniejszy bo chata posprzątana obiad zrobiony więc ruszam na miastko. Muszę buty sobie kupić jakieś. Kupowałam w marcu ale takie dobre były, że teraz tylko do kosza się nadają. Chodziłam w nich może ze trzy miesiące
No a humor mam ekstra dzisiaj i wcvzoraj też. Baby szalały wczoraj a ja przez siedem godzin się śmiałam razem z nimi. A na koniec baby moje stwierdziły, że śmiać się tyle nie możemy bo nam zmarszczek przybędzie i zbrzydniemy, co wywołało kolejny atak śmiechu.
Spać mi się chce jak nie wiem co bo o szóstej się obudziłam i już nie było mowy o kontynuowaniu spania
Forum fikskuje bo co jakiś czas wszystko znika i jest białoooooo
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Pią 03 Wrz, 2010 21:52
Anusiaczku widzeze nawet w rajtkach jest teraz superowo i pol roczku minelo Musze cofnos sie wstecz co u Ciebie bo ostatnio jak bylam to szlas na wesele To se ide wstecz
Uhuhuhuhuhuh przyszłam tu trochę posprzątać bo pajęczynami zarasta mój salonik.
Dzisiaj jak dla mnie jest najlepszy dzień z całego tygodnia bo poniedziałek i wbrew wszystkim i wszystkiemu ja ten dzień lubię.
Weekend minął mi nadzwyczaj niespokojnie i smutno ale tak to już u Anusiaków jest, że kumulacja prpblemów, złych wiadomości i całej dennej reszty przypada na dni wolne od pracy. Od kilku dni staram skontaktować się z koleżanką i za żadne skarby nie mogę, myślę też o paru innych osobach o których nie sposób nie myśleć a także zastanawiam się nad tym co dalej robić.
Może powrót do diety ale taki prawdziwy i z grubej rury?????
Weekend minął mi nadzwyczaj niespokojnie i smutno ale tak to już u Anusiaków jest, że kumulacja prpblemów, złych wiadomości i całej dennej reszty przypada na dni wolne od pracy. Od kilku dni staram skontaktować się z koleżanką i za żadne skarby nie mogę, myślę też o paru innych osobach o których nie sposób nie myśleć a także zastanawiam się nad tym co dalej robić.
Może powrót do diety ale taki prawdziwy i z grubej rury?????
Anusiaczku kochany
złe wiadomości są , chyba częstsze niż te dobre, musimy się wiec przyzwyczaić i uodpornić na nie..
Jesli mogę dodać , nie zastanawiaj się za bardzo co masz z tym zrobić , małe zdarzenia generuja całe ciągi nowych zdarzeń, bardzo często zaskakując nas zwrotami i układami... może to brzmi nieco jak teoria chaosu, ale tak jest. Więc wniosek nasuwa się sam, nie trzeba się zamęczac i mordować roztrząsać, samo się musi wyprostować...
Co do dietki, co Ty o grubej rurze mówisz , jestes normalnie , modelka więc absolutnie nie przejmuj sie wagą, bo masz wzorcową
Natomiast dużo mi lepiej , jak czytam Twoje wpisy , a właściwie opisy Twojej pracy może je wydamy w wersji książkowej, masz świetny dar ujmowania i rzeczy i nazywania po imieniu,
Anusiaczku , dawaj na bieżaco, albo jeszcze częściej.
Hej Anusiaczku.
Widze, że wszedzie pajęczyny się ciągną i ogolnie panuje niełąd. Dlatego ja wpadam zaraz za Krzysiem z miotełką i wygarniam nieco z kątów, bo to nie przystoi na porządnym forum tak zarastac, prawda?
Juz pól roku pracujesz w rajstopach, czyz to nie piekne?
Juz mozna powiedziec, że jestes prawdziwa fachura i byle kto w temacie rajstop Cie nie zagnie
Ściskam mocno i szturcham lokciem tak ku pokrzepieniu:)
taaaaa jak to któraś z dziewczyn określiła rajtuzolog ze mnie
A dzisiaj szaro buro i ponuro normalnie. Deszcz się leje całym niebem i nie chce się nigdzie wychodzić a Anusiaki muszą
W pracy jako tako leci oooo śmiesznie teraz nie jest bo oddelegowano mnie do innego miejsca i tam mam ograniczoną możliwość gadania (tak, tak Anusiaki nadają jak szalone co niektórym może wydać się dziwne i nienaturalne ). Teraz zajmuję się biciem rekordów w pakowaniu i dzisiaj było 1070.
No co poza tym hmmmm zbliża się weekend, który mam jakby zaplanowany i jadę na śląsk na cały weekend do moich znajomych co to zawsze służą wygodnym łóżkiem i ciepłą strawą jak wpadam w ich strony.
Następna wizyta na Śląsku pod koniec listopada będzie w sprawach oczologicznych. Rok po ciachnięciu jadę na kontrol i wtedy zapadnie decyzja co dalej
JAZOO napisał/a:
Natomiast dużo mi lepiej , jak czytam Twoje wpisy , a właściwie opisy Twojej pracy może je wydamy w wersji książkowej, masz świetny dar ujmowania i rzeczy i nazywania po imieniu,
szaleństwo jakieś normalnie
Agnieszka25 napisał/a:
bo to nie przystoi na porządnym forum tak zarastac, prawda?
no oczywiście, że nie przystoi normalnie. Dobrze, że jeszcze da radę miotełą a nie kosą na ten przykaład
Przyszłam się przywitać - mój pierwszy dzień na forum - prawie jak pierwszy dzień w szkole
Przeglądałam najpierw "początki" blogów - min Twój, gdzie Becia mówiła, że warto rozpisywać co się je by wiedzieć co działa... nie wiem do ilu osób dziś zawitam, bo się późno robi... ale poczytam ile się da
chyba nie jest najgorzej, bo dawno nie słyszałem brzydkich wyrazów
a Ty w ogóle słyszałeś jakieś brzydkie wyrazy w moim wykonaniu??? Bo jak się widzieliśmy ostatnio to nie przypominam sobie żebym używała takowych
Natalie, miło mi Cię powitać na moich salonach
JAZOO napisał/a:
znaczy sie awans
dobre to było
A dzisiaj moje rozkojarzenie sięga zenitu normalnie. Robiłam dzisiaj takie dziwne rzeczy w pracy, że szok. Wywalałam rajty do kosza zamiast foliówek, nie w tę stronę naklejki kleiłam i zapomniałam bluzy i telefonu... Rafał miał dzisiaj ze mną trzy światy
Teraz spijam kawę i uciekam do Sieradza a jutro też fruuuuuunę tyle, ze nieco dalej
A dzisiaj moje rozkojarzenie sięga zenitu normalnie. Robiłam dzisiaj takie dziwne rzeczy w pracy, że szok. Wywalałam rajty do kosza zamiast foliówek, nie w tę stronę naklejki kleiłam i zapomniałam bluzy i telefonu... Rafał miał dzisiaj ze mną trzy światy
No to pięknie się rysował dzień Myślę że uatrakcyjniasz codzienność współtowarzyszek niedoli rajtkowej....
Ale to dobrze bo z drugiej strony .. można by inaczej podchodzić ...
Anusiak napisał/a:
sobie żebym używała takowych
no właśnie. Pamiętam wpisy i streszczenia Anji to takie barwne opowiesci...
Pogoda do bani jest niestety i leje i szaro i ponuro. Spać się chce jak diabli a roboty cała masa w domu.
Weekend jako tako przeleciał. W sobotę pojechałam na Śląsk do znajomych i już w samym Sosnowcu taka jazda była, że szok. Uśmiałam się i spłakałam normalnie. Bo oczywiście ja jak gdzieś jadę to nie może być wszystko normalnie prawda??? No więc na początek popsuł się tramwaj, potem jak przesiadłam się w inny ( właściwy nawet ) to okazało się, że tramwaj musieli puścić objazdem bo jakiś wypadek na torach był czy coś i akurat mój przystanek został pominięty. Dojazd z dworca do znajomych zajął mi niemal godzinę (w normalnych warunkach 15 minut starcza).
Potem teoretycznie mieliśmy sobie posiedzieć i pogadać na luzie ale przyplątał się cień Wioletty pt. Barbara no i mąż Wioletty się wkurzył bo Barbary nienawidzi wręcz. Atmosfera się zważyła i miałam ochotę wyjść do domu. Około pierwszej Barbara poszła wreszcie do domu (wypraszana od 22) i my mogliśmy też się położyć.
Niedziela była już fajna i spokojna i dopiero wtedy mogliśmy pogadać jak się należy. I tak to było
A dzisiaj poniedziałek już jest i cieszę się bardzo bo ja poniedziałki lubię
JAZOO napisał/a:
można by inaczej podchodzić ...
taaaa siedzieć z marsową miną, nic się nie odzywać i zawijać rajty w sreberka jak świstak czekoladę, a ja tak nie umiem i gadać muszę i uśmiechnąć się i w ogóle.
JAZOO napisał/a:
wpisy i streszczenia Anji to takie barwne opowiesci.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Pon 13 Wrz, 2010 10:13
Oj kurcze nawet zadzwonilas ale nijak nie powiedzialas ze przyjezdzasz .U mnie od czwartku masakra z Kubolkiem to pewnie i tak zero czasu dla siebie bysmy mialy.Kurcze ostatnio jest coraz gorzej i chyba szpital Nas nie minie i to taki na kilkanaście conajmniej dni Jakoś pechowo ostatnio u mnie sie dzieje.Jakby w zamian ze zbyt dobrze sie bawiłam nieco wczesniej Nawet wybylam z domu i mialam poczucie winy ze bez Kubka i jakby sie sprawdzilo.Ostatnio wierze w przesądy.Normalnie ciemnogród ze mnie sie robi ale jakos to sie dziwnie wszystko sklada
Dzisiaj weny nie mam do pisania, kilka spraw do przemyślenia i zadziałania.
Mam nadzieję, że wena szybko wróci . Za dużo kobieto nie myśl, bo sama wiem po sobie, że z tego nic dobrego nie wynika.
Ja gdybym miała zajęcie non stop to bym nie
Buziolam i życzę miłego dnia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum