Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Czw 10 Cze, 2010 22:46
Dorotek21 napisał/a:
madra przeciez z Ciebie dziewczynka :)
Ojej dziękuję...
Dorotek21 napisał/a:
ja nie jestem zwolenniczka suplementow diety bo to samo osiagniesz bez nich a pieniazki bedziesz miala w kieszeni
ja chce zobaczyć jak na mnie to podziała... Może pomoże a może i nie... zobaczymy jak to będzie.
Dorotek21 napisał/a:
dla mnie to za malo jesz tzn w Twoim menu nie ma nic konkretnego....
a mi się wydawało że zaczęłam jeść rzeczy rozsądniejsze... warzywa owoce i takie tam... Ale ciepło się robi i nie ma się ochoty na jedzenie ( u mnie od ponad tygodnia codziennie ponad 30 stopni więc tylko picia się szuka i warzyw i owoców najlepiej schłodzonych Dlatego jabłka trzymam w lodówce )
Dorotek21 napisał/a:
za historie trzymam kciuki bedzie dobrze
Dziękuję za kciukasy Już się miałam nie zgłaszać ale pomyślałam sobie jak nie zaryzykuje to papa piątko . no i się zgłosiłam. Zaczęłąm duuuuużo opowieadać na jedentemat i dlatego z drugiego zadała mi pani profesor jedno pyanie bo szkoda było lekcji Teraz musze na piątkę napisać sprawdzian i będzie piątka na koniec roku. Tylko to najdłuższy i najtrudniejszy sprawdzian tego roku... Trzeba przez weekend posiedzieć nad materiałem.
A więc czwartek zbliża się ku końcowi dlatego wstawię rozpiskę i lece do spanka. A jutro już piątek i koniec tygodnia szkolego. WEEKEND
A więc :
Śniadanie :
- 5 kromek pieczywka chrupkiego, 2 plasterki wędliny z kurczaka i ketchup
2 Śniadanie :
- 2 kromki chleba razowego i jeden plaster wędliny z kurczaka
Obiad :
- 2 jabłka i 1 łyżka otrębów
Podwieczorek :
- marchewka
Kolacja :
- ogórek z czosnkiem i przyprawami oraz octem jabłkowym
- kromka pieczywka chrupkiego i 1 plaster wędliny z kurczaka
Pewnie nie spodoba się Wam mój obiad.... Ale nic nie było na obiad... tzn były pierogi z serem a ja przecież takich rzeczy jeść nie mogę więc skończyło się na dwóch jabłkach z lodówki... Mówie Wam to jest cudowne gdy po wych-fiz w takim upale zje się zamiast ciepłej zupy coś chłodnego
Z ciwiczonek było :
8 minute legs
8 minute buns
8 minute ABS
Znów nie miałam czasu pojeździć na rowerku... Wogóle nie mam na nic czasu... Nawet nie mogę zobaczyć co u Was słychać ... a jak już zobaczę to tylko poczytam i lece bez zoastawianai wpisów... Mam nadzieję że się nie obrazicie na mnie za to ale naprawdę narazie nie mam czasu.... może pod koniec tygodnia troszkę się rozluźni...
A teraz życzę Wszystkim dobrej noski i kolorowych snów.Papa
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Nie 13 Cze, 2010 22:43
Dorotek21 napisał/a:
warzywa i owoce to nie wszystko organizm potrzebuje i bialek weglowodanow i nawet tluszczy ale w odpowiednich proporcjach
Tak wiem... ale w te upały nie hce się jeść a jak coś to ma się ochotę na zimnego pomidorka czy ogóreczka
Dorotek21 napisał/a:
a kiedy masz ten sprawdzian z historii
w środę... Ale jeszcze we wtorek czekają mnie dwa... Z Technologii i z Matematyki (całoroczny )
Dorotek21 napisał/a:
jak ja Ciebie podziwiam za te cwiczonka :) ze Tobie sie chce pomimo takiego upalu :)
o jej dziekuję, a mi się wydaje że więcej się obijam niż ćwiczę... a tu proszę takie rozczarowanie
A więc krótka relacja dietetyczna z weekendu. Otórz jak w każdą sobotę ważyłam się i mierzyłam... I muszę powiedzieć że troszkę się załamałam, ponieważ gdzieś w środku tygodnia ważyłam już 57,8kg a dziś staję na wagę i co widzę 58,2kg Nie wiem co mam robić... może wcale nie jeść.... Tak by było najlepiej... Wszyscy wokół mnie trracą na wadze tylko ja niestety przybieram...
A tgeraz wstawię wymiary... Tylko proszę się nie przestraszyć
Talia : 66,5cm
Brzuch : 76cm
Biodra : 90cm
Pupa : 91cm
Noga : 32,5cm
Pęka : 25cm
Udo u samej góry : 54,5cm
Udo nad kolanem : 40cm
A teraz rozpiska :
Śniadanie :
- 4 kromki pieczywka chrupkiego, 2 plasterki wędliny z kurczaka i pomidor
Obiad :
- 5 kotletów sojowych, ogórek z pomidorem i przyprawami oraz octem jabłkowym
Podwieczorek :
- jabłko
Kolacja :
- sałatka : pomidor z ogórkiem
Hmmm... jak ja lubię ogóreczki pomidorki takie zimnutkie
Ponad to : 1,5 l wody mineralnej smakowej, 1l wody mineralnej niegazowanej, 1l zielonej herbaty
Świczonka :
120 minut jazdy na rowerku stacjonarnym i spalonych (według licznika) 1240 kal
Teraz lece spać bo jestem kompletnie nie wyspana.... Otórz do pierwszej w nocy szukałam po internecie Accessa2003 i wkońcu znalazłam jakąś starą wersje,a jest mi bardzo potrzebna bo właśnie z Accessa mam sprawdzian we wtorek. Potem sie położyłam i nagle ktoś świeci mi świtło w pokoju.... więc się przebudziłam i zobaczyłam że to tato odłącza mi komputer od gniazdka bo strasznie się błyska. No to dalej ide spać... Otworzyłam sobie okno bo nie szło wytrzymać tak byłio goraco.... chociaż na dworze takat sama temperatura... ale przynajmniej świeże powietrze. Więc ide spac. Aż tu nagle huk błysk za hukiem i tak na przemian normalnie aż podskoczyłam szybko zamknęłam okno bo myślałm ze to jakaś nawałnica normalnie Ale słyszę że brata też to zbudziło więc idę do jego pokoju i oboje idziemy do rodziców na dwór i wiecie co się okazało.... Że na mojej ulicy w domu weselnym było przyjęcie i państwo młodzi wystrzeliwali petwrdy białe po drugiej w nocy... Mi się wydaje że powinni sobie je wystrzelić góra do 12 a nie o tak późnej porze... a potem wstałam już o 6 rano i już jie spałam... Więc dziś zamierzam już lecieć do spania szybciej. Ale normalnie tak zestraszonej to jeszcze siebie nie widziałam...
To Wszystkim życzę przede wszystkim SPOKOJNEJ NOCY BEZ NIESPODZIANEK i udanego Poniedziałku
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Pon 14 Cze, 2010 22:24
Witam...
Minął dzień więc mogę pisać posta pod postem.
Tak więc muszę się pochwalić otórz moja waga rano pokazała 57,1kg nie wiem czy to chwilowe ale normalnie szok Ale się ucieszyłam. No ale niestety dzić sobie podjadłam dość dużo i pewnie jak stane na wagę jutro yo się rozczaruje...
No ale teraz wstawię rozpiseczkę.
Śniadanie :
- 5 kromek pieczywka chrupkiego, 2 plasterki wędliny z kurczaka i ogórek
Hmmm w lodówce mam jogurt brzoskwiniowy 0% ale nie mogłam się dziś na niego skusić bo i tak zjadłam dużo... Szczególnie jest mi wstyd za te kanapeczki z pasztetem do barszczu... Ale już piszę jadłospis na jutro i postram się coś zmienić i zrobić z tymi niespodziewanymi kaloriamii...
To ja pomalutku lece... Obiecuję w czwartek i piątek nadrobić wszystkie posty u Was bo jak narazie to jedyne moje zajęcie w domu to nauka , potem 30 minut ćwiczonek i wstawienie rozpiski... Nawet na TV nie mam czasu... No nic jeszcze tylko tydzień... To ja jużnie zanudzam i lece spać. Dobrej Nocki Wszystkim życzę.
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Wto 15 Cze, 2010 22:35
ina44 napisał/a:
to picie i wody smakowe powinnas sobie darowac bo to wlasnie One na 100% maja duzo kalorii
Tak wiem... ale normalna woda ciężej wchodzi nawet jeśli dodam sok z cytryna... A mam pytanie ina44, bo mama kupiła mi herbatkę rozpuszczalną na wodę, i czy mogę sobie nią zabarwiać??? Co jest gorsze syrop czy taka herbatka???
ina44 napisał/a:
Trzymam kciuki za sprawdzianki i za dietke tez
Dziękuję
No a dzisiaj miałam szczęście. Otórz z Matematyki nie było tego sprawdzianu a z Technologii nie musiałam przedstawiac bo był już dawno dzwonek na następną lekcję i nauczyciel się śpieszył więc zapytała się mnie i mojej przyjaciółki czy mamy "bazę danych i czy umiemy" a my że raczej umiemy no to powiedział że postawi nam 5 i żebyśmy szły na lekcję Fajnie prawda
No jakoś ten dzień miną i niestety jutro Historia... Bardzo się boję bo to właśnie od tego sprawdzianu zalezy moja ocena na konic roku i raczej nie można będzie go poprawić bo do piątku mają być już oceny wystawione...
Dziś pewnie dostanę za truskawki.... dużo się ich objadłam a niestety wiem że są bardzo kaloryczne
A oto rozpiska :
Śniadanie :
- 5 kromek pieczywka chrupkiego, 2 plasterki wędliny z kurczaka i pomidor
2 Śniadanie :
- 2 kromki chleba razowego i 1 plasterek wędliny z kurczaka
Obiad :
- talerz barszczu czerwonego (taki jak wczoraj), 2 kromki pieczywka z wędliną i ogórkiem
Podwieczorek / Kolacja :
- ze 2 jak nie więcej szklanek truskawek
Wypiłam sobie wodę z cytrynką i syropem i 1l zielonej herbaty. A co wy na to by do czystej wody dodawać cytrynkę i np. 1 tabletkę słodzika???
Ćwiczonka :
96 minut jazdy na rowerku i spalonych 1000kal
No to chyba tyle... Boję się troszkę że jak w piątek zaczne obserwować Wasze wyniki to się załamię bo wyjdzie na to że tylko ja niestety bedę Miss Pulchnych Wakacjii 2010...
Ale ja narazie lece do spanka by się wyspać przed jutrzejszym ciężkim dniem...
Dobrej nocki życzę
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Sro 16 Cze, 2010 22:34
ina44 napisał/a:
mila92 napisał/a:
do czystej wody dodawać cytrynkę i np. 1 tabletkę słodzika???
bardzo dobry pomysł
No to fajnie w takim razie jutro kupuję słodzik
Anusiak napisał/a:
Milasku truskawki mają 35 kalori w 100 gramach
A mi siostra mówiła że jedna szklanak ma 100kal a ja zjadłam dwie więc myślałam że doszło ok. 200kal..
Anusiak napisał/a:
Ps jak Twoja historia?????
Oj słabo bardzo słabo.... dużo żeczy poprostu zmyślałam.... jak to się mówi "lałam wodę" Anusiak, Musze powiedzieć że jestem pod ogromnym wrażeniem.... niestety bardzo dawno byłam na Twoim temaciku mam nadzieję że wybaczysz mi.... ... Aż tu nagle na twoim suwaczku widzę 69kg jestem pod ogromnym wrażenie Bardzo bardzo bardzo Ci gratuluję Normalnie SUPER naprawdę bardzo się cieszę Oby tak dalej
No ale ja dzisiaj zawiodłam na pełnej linni... otóż było ciastko Teraz mi jest strasznie wstyd!!!!!!!
Wgóle w szkole tak średnio mi poszło w domku i w dietce identycznie.... Poza tym już nie mam ochoty się uczyć... poprostu czuje się już ten klimat wakacji i nie można się zmusić... Jutro mam sprawdzian z WOS-u i normalnie tylko przeczytałam powtórzyłam i koniec...
No ale nadszedł czas na rozpiskę i baty więc się trzymam fotela a Wy bijcie
A więc :
Śniadanie :
- 5 kromek pieczywka chrupkiego, 2 plasterki wędliny z kurczaka i ogórek
2 Śniadanie :
- 2 kromki chleba razowego i 1 plasterek wędliny z kurczaka
Obiad :
- 5 kotletów sojowych, mizerja z ogórków (bez jogurtu i bez śmietany) 1 kromka pieczywka chrupkiego z 1 plasterkiem wędliny
Podwieczorek :
- kawałaek biszkopta z truskawkami
Kolacja :
- 2 ogórki z przyprawami i octem jabłkowym
Głupio mi że zjadłam te ciastko... Dziś waga pokazała 56,9kg ale przez te moje żarcie pewnie skoczy do góry jak nic Jestem normalnie niereformowana.... Aż szkoda co kolwiek mówić...
No ale nie mogłam z tego powodu usiedzieć na tyłku więc poćwiczyłam.
tak więc...
Ćwiczonka :
8 minute legs
8 minute buns
8 minute ABS
110 minut na rowerku i spalonych (wegług licznika) 1210 kal
No to teraz zabieram się za pisanie jutrzejszego jadłospisu a potem lece do spanka.
Tak więc życzę Wszystkim dobrej nocki i kolorowych snów
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Czw 17 Cze, 2010 22:22
Witam Wszystkich
No muszę powiedzieć że dzisiejszy dzień była bardzo udany Otóż z Historii ze sprawdzianu dostałam 5- I mam już 5 na koniec roku Jakby tego było mało to stanęłam na wagę i wiecie ile zobaczyłam.... Normalanie zobaczyłam 56,4kg Mimo że zjadłam te ciastko to i tak waga nie podskoczyła a wręcz przeciwnie spadła
No ale nie może być tak pięknie otóż.... dziś przyszła @ no i się zaczyna niestety tydzień męczarń.
A w szkole jutro mam mieć już wszystkie oceny wystawione i niestety mam jeszcze jutro jeden sprawdzian z WOS-u bo dziś sor zapomniał. Może jutro też zapomnie
NO i jutro czeka mnie jedna niemiła sytuacja... Otóż mam wizytę u dentystki... .
2 Śniadanie :
- 2 kromki chleba razowego i 1 plasterek wędliny z kurczaka
Obiad :
- 5 kotletów sojowych, 2 ogórki
Podwieczorek :
- kromka pieczywka chrupkiego z wędlinką z kurczaka
Kolacja :
- duży ogórek z octem jabłkowym i przyprawami
Muszę powiedzieć że mam ogromny problem... Otóż byłam dziś praktycznie we wszystkich sklepach za słodzikiem i nie ma nigdzie... Każdy mówił mi że się właśnie skończył... Więc musiałam sobie wypić dziś wodę z sokiem z cytryny i syropem malinowym do tego 1l zielonej cherbaty.
A oto ćwiczonka :
90 minut jazdy na rowerku i spalonych 950 kal
Teraz zabieram się do pisania jutrzejszego jadłospisu a potem lece do spanka. Tak więc żegnam się z Wami życząc miłych i kolorowych snów.
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Pon 21 Cze, 2010 21:20
Breathe, Witam
Breathe napisał/a:
Bardzo mało odżywcze
a dlaczego???
Znów przepadłam na jakiś czas...Powodów było wiele.... Zakupy brak czasu i niestety wstyd...
Otóż w sobote i niedzielę jechałam na cieście.... Jestem głupia wiem że muszę schudną a mimo to jem... Miałam nic o tym nie pisać i wrócić od jutra z idealną (jakby się udało...) rozpiską. Ale w ten sposób będę oszukiwać i Was i sama siebie... Więc postanowiłóam napisać i przyznać się do swoich głupich decyzji w zakresie jedzenia... A dziś też przesadziłam z jedzeniam... Ale przynajmniej ciasta nie było Wiem tu nie ma się z czego cieszyć tylko płakać Niestety wszelkie marzenia o zrzuceniu kilogramów do tego piątku legły w gruzach... i znów w roli głównej wystąpi mój tłuszcz a nie ja...
Dobrze że rok szkolny się skończył praktycznie. Już jutro nie idę do szkłoy bo dziś było tylko 4 osoby więc nie ma sensu. A propo szkoły to mam świadectwo z czerwonym paskiem ze średnią 5,06 A rodzince powiedziałąm że jak z wych-fiz będę miała 5 to mam świadectwo z paskiem a jak nie to tylko książkę przyniosę bez paska
dzisiaj już rozpiski nie wstawię bo tyle tego było że nie pamiętam....
Ale za to ćwiczenia zapadły mi w pamięci, bo takich rzeczy się nie zapomina...
A więc :
8 minute legs dwie serie
8 minute buns dwie serie
8 minute ABS dwie serie
120 mniut na rowerki stacjonarnym dwa razy (w sumie 240 minut na rowerku i spalonych 2400kal)
Od jutra muszę się wziąć za siebie bo to już przechodzi ludzkie pojęcie... Muszę się pozbyć brzucha bo mam dopasowany żakiet i będę w piątek wyglądac jak jakiś smok...
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Wto 22 Cze, 2010 22:38
O jejku ina44, bardzo bardzo za te wszystkie słowa dziękuj Bardzo się cieszsę że razem ze mną cieszysz się moim małym sukcesem
Jeszcze tylko została formalność by odebrać świadectwo w piątek i zaczynaja się WAKACJE
Nareszcie
A co do dietki to nie za fajnie sie wszystko układa....Dużo jem i wogóle... dobrze że chociaż ćwiczę, bo w przeciwnym razie było by bardzo źle O ile już nie jest... Wiem że to może dziecinne ,ale boje się stanać na wagę Wiem że taki kubeł z zimną wodą dobrze by mi zrobił i zrozumiałabym że muszę zgubić te kilogramy ale no coż boję się prawdy i tyle...
Mojej rozpiski nie wstawię bo poprostu będę szczera... WSYTDZE SIĘ że poyślicie że mój żołądek to chyba ma wymiary 1mX1m
Ale jedno dobre to to że dużo piła płynów wszelkiego rodzaju ok. 2l samej zielonej herbaty a było jeszcze dużo więcej innych rzeczy. Czyli suma sumarum była ok. 4-5l płynów dziś. Wyczytałam że trzeba dużo pić zimnych napojów bo wówczas nasz organizm wykorzystuje energię(czyli tłuszczyk ) do ogrzania więc to pomaga nam spalić trochę kalorii.
A mam pytanko jako zabielić zupę jogurtem by się nie zwarzył??? Dziś gotowałam zupkę i zrobiłam tak że do szkloanki gdzie był jogurt dodałam trochę gorącej zupy zamieszałam i potem dodałam do garnka i niestety mój jogurt podzielił się w zupie na multum drobinek pływających po wierzchu zupy. Nie wylałam bo mi szkoda I zjadłam sobie moją warzywną zupkę Mimo wszystko wyszła pyszna
No ale suma sumarum było dziś jak tak patzeć nawet więcej niż 1500 kal...
A co do ćwiczonek to było tak :
8 minute legs x2
8 minute legs x2
8 mniute ABS x2
8 minute arms x1
ćwiczenia z gazety ok.15 minut
120 minut na rowerku (spalonych wdług licznika 1250kal)
I z ćwiczonek to tyle. Mam nadzieję że uda mi się jakoś zrzucić te pare kilo.... Chciałabym wiedzieć ile aktualnie ważę by wiedzieć z czym mam do czynienia . Ale z drugiej strony boje się kolejnego juz rozczarowania... Jestem beznadziejnym przypadkiem... Trzymajcie kciuki bym się wkońcu odwazyła...
Do popisania jutro. Jak się odwarzę zwazyć to od razu rano coś skrobnę. A jak nie o dopiero wieczorkiem ....
Życzę miłego wieczoru
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Sro 23 Cze, 2010 23:10
Witam.
No i niestety nie odważyłam się zważyć... Ponadto musiałam szybko zjeść śniadanie i lecieć na zakupy a potem jak przyszłam to ważenie nie mialo sensu .... Ale za to po pierwszej zmiezyłam sobie tu i tam moje ciało i jestem przerażona Otóż przytyłam Nawet szkoda słów...
Rozpiski też nie wstawię bo nie było regularnych posiłków więc nie wiem co do czego przyłatać.
A mam pytanko czy znacie jakieś sposoby by np. gotować i co 5 sekund nie próbować??? Lub by wyeliminować przekąski??? Bo ja już nie daję rady....
Ja naprawdę zastanawiam się czy dam radę jeszcze schudnąć... Na koniec roku będę występować w obciśniętych spodniach (kupiłam je jak ważyłam ok.53kg i wtedy były super.) i będę się bała że zaraz trzasną na tyłku Z żakietem mam to samo bo upięty na maxa na brzuchu, by tylko guziki wytrzymały.... Kompletna klapa...
Wogóle mam takiego jakby tu powiedzieć "doła" że tragedia. Naprawdę mam dość swojego wyglądu. Ostatnio zrobiłam sobie zdjęcia w moich nowych ciuchach i na aparacie wyglądamłam nawet całkiem całkiem. Nawet się ucieszyłam . Potem rzuciłam zdjęcia na komputer i czar prysną... Wszystko było bardziej widoczne... w tym też moje wały na brzuchu i tłuszcz na biodrach
Mój codzienny strój to tunika (by zakryć biodra i grube nogi) oraz bluza (by zakryć brzuch) i tak cały czas... A ładne bluzki wiszą w szafie i mnie dołują. No ale co mam zrobić by przestać tyle jeść... Już nie wiem ... Wszystkie sposoby już wypróbowałam i nic z Tego.
No ale nic dosyć tego użalania się... Jutro choćby nie wiem co muszę się zważyć i może to będzie takim kubłem zimnej wody. Bynajmniej mam taką nadzieję.
A jak narazie wstawie rozpiskę ćwiczeń.
A więc :
8 minute legs (2 serie)
8 mniute buns (2 serie)
8 mniute ABS (2 serie)
8 mniute arms
ćwiczonka z gazetki
3 godziny jazdy na rowerku i według licznika spalone zostały 1900kal (oczywiście jeżdże z przerwami po 2 lub po 1 godzinie to zależy)
No to było by na tyle. Mam nadzieję że doradzicie mi co mam zrobić by wkońcu wziąść się w garść. Życzę miłej i spokojnej nocki oraz udanego czwartku. Papa
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum