Zupełne urwanie głowy. Wracam tak i odchodzę. Jestem z Wami duchem. Ale już mi się odechciewa. Jutro znowu idę na imprezę. I znowu to samo: nie ma co włożyć na siebie, żeby ładnie wyglądać. Koniec roku szkolnego, czyli dodatkowy stres. Problemy też się nagromadziły.
Pomyślałam sobie, że chciałabym się tak zmienić, żeby pewnemu chłopakowi przyszło na myśl, że stracił bardzo wiele (mnie). Ale jeszcze nie jestem na tyle silna, aby się z tym zmierzyć. To jest dla mnie ciężki okres. Nigdy jeszcze nie miałam takiej chwili zwątpienia. Nie chodzę przygnębiona, ale czuję, że czegoś mi brakuje. I nie potrafię się zdobyć aby to osiągnąć, ani by w ogóle poczuć co to jest. Wiem, że chciałam schudnąć. Ale teraz mi brakuje czego innego. Sama nie wiem czego.
Jutro dieta oczyszczająca;) Same jabłka i woda. Od poniedziałku do wakacji dieta 1000 kcal i pilates. Później przez całe wakacje 1300 i bieganie/pilates +ćwiczenia z akrobatyki. No i takie plany powiedzmy.
kkasiaa123, nie potrafię... Kiedyś miałąm motywację. Teraz jest gorzej. Wiem, że w wakacje będę bardzo dużo ćwiczyła, ale to nie jest jedyne. Bez diety nie pomoże nic. Od miesiąca trochę chodzę na imprezy. Jest super, ale jak mam w cokolwiek się ubrać, to krew mnie zalewa. Napisałam sobie 30 punktów dlaczego chciałabym schudnąć. Muszę zacząć to czytać w sytuacjach, kiedy tracę kontrolę. Inaczej nie da rady.
Katarynka, po pierwsze się nie załatmuj ;) ja przez ostatnie 3 dni nie ćwiczyłam nic a nic.. chodziłam przez to zła jak bąk.. a chłopak boi sie, że cos mi sie dzieje.. a mi głupio się przyznać ze to przez to ze nie ćwicze.. ale dzisiaj zaczynam znowu ćwiczyć.. i jesc porządnie :) ja wiem, że ty rownież znajdziesz w sobie tyle siły, by móc ruszyć.. powolutku, ale ruszyć od nowa :) pamietaj, że tu sie zawsze mozesz wygadać i powiedzieć co Ci jest.. tak jest zawsze raźniej :))
No właśnie z Wami jest łatwiej. Ale jest mi z tym bardzo ciężko. Mam tyle powodów, aby schudnąć, ale nie potrafię. Chyba kupię sobie jakiś błonnik i będę go jadła, może zmiejszy to mój apetyt.
kkasiaa123, dziękuję Ci za wszystko z całego serca! Te słowa mnie motywują, a na dzień dzisiejszy to ogromnie dużo!
Pomogła: 7 razy Wiek: 20 Dołączyła: 03 Sie 2008 Posty: 1565
Wysłany: Sob 13 Cze, 2009 17:33
Katarynka, spokojnie Ten brak motywacji chbya wisi w powietrzu bo u mnie też nie jest za wesoło ... Ćwiczyć mi się nie chce a jesć to non stop bym coś wcinała...
Ale musimy się wziąć w garść bo będzie źle...
A tak z Ciekawości to powiedz kilka tych punkcików "dlaczego warto schudnąć" może i mnie przyypyli dzięki temu do dietki
_________________
"Śniadanie jedz jak król, obiadem się podziel, a kolacje oddaj wrogowi" Tylko jakie to trudne...
powiedz kilka tych punkcików "dlaczego warto schudnąć"
Przede wszystkim by zaakceptować się. Inne, to nie czuć się gdzieś jak taki mały słoń, który nie ma w ogóle gracji. Chciałabym też mieć świadomość, że nie jestem "gorsza", nie chcę też słyszeć "miłych" rzeczy od "życzliwych". Bardzo także nie lubię zakupów. Jak mam kupić spodnie, to mam na całe 2 dni skopany nastrój. Nie nawidzę. Jestem poirytowana i załamana. Nie chcę tego więcej! Tak samo, jeszcze niedawno słyszałam, no pani może tutaj s/m, a istatnio m/l. Nie może tak być!
Chciałabym też mieć świadomość, że nie jestem "gorsza",
wcale nie jesteś gorsza ! i musisz sobie najpierw zdać z tego sprawe we własnej głowie. zrzucenie kilogramów nie powinno miec wpływu na to jakim jesteś człowiekiem ! :))
Kkasiu123,dziękuję Ci bardzo;* Jesteś bardzo miła. Ja jestem świadoma, że tak jest, ale ludzie potrafią być okrutni. Potrafią pokazać, że żeby być fajnym trzeba być szczupłym. W ogóle na treningach często są ćwiczenia w parze, np. noszenie się na rękach. Nie chcę mówić jakie to dla mnie ciężkie przeżycie.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum