Pomogła: 7 razy Dołączyła: 14 Kwi 2008 Posty: 2101
Wysłany: Wto 17 Mar, 2009 11:51
Myrthi super,że postanawiasz biegać wielu z nas rezygnuje właśnie dlatego,żeby ludzie nie patrzyli na nas jak na dziwaków,ale należy pomyśleć kto jest dziwakiem czy ten kto biegnie po zdrowie czy ten co się na nas gapi jednocześnie wpie......c hamburgera
Zapytaj Shas czy po tym jak schudła chodząc dziennie6 kilosów widząc ile osiągnęła zrezygnowała by z tego przez czyjeś głupie gadanie,myślę że było Jej ciężko ale się przemogła i teraz lepiej się czuje i lepiej wygląda
Mina sprzedawczyni byla bezcenna :) ale grzecznie odłożyła i powiedziała 'zapraszam'.
Dziewczyny stało się. Normalnie nie ma odwrotu, wydalam dzis 1 raz tyle kasy za buty, dobre buty do biegania adidasa za 200 zł ==' taki dryg. Już się nie wykręcę.
Dzien pod względem diety mozemy uznac za nie udany ale 'spali się'
stepper pol h przed sniadaniem
sniadanie: pare srubek makaronu razowego z warzywkami chinskimi z pary i rybka wymieszane w salatke
2: jablko
obiad: mala biala kielbaska plus pare lyzek zurku bez ziemniakow
I tu sie zaczyna gorka, dzien w pracy paskudny. Nuda. Poszlam do pielegniarki na pogaduchy to wcisnela we mnie 1 delicje i 2 cukierki, i mam sztuke odmawiania opanowana tak tu nie dało rady :)
No i kolacja, po zakupach na miescie, zmoknieci jak kury (ja i moj men) skiknelismy na pizze, tak wiec zjadlam polowe bez tych grubych koncowek :)
W domu wielki kubeł czerwonej i godzinka na stepperku. Musze porobic reszte zakupów. Czyli dresik jakis i stoper. Tyle na dzis :) Nadstawiam dupsko.
Asiula te opowiadanie Shas konkursowe czytalam pare razy :) Strasznie motywujące. :)
_________________ Kiedyś:- 76kg
08.2008- 68
Aktualnie:
157 cm wzrostu
Dzisiaj dzien do d*py. Wczorajsze zmokniecie i wywianie nie skonczylo sie za dobrze. Ale jako sie trzymam.
Sniadanie: platki zytnie na mleku
2: jablko
obiad: troche ziemniakow z bigosem
podwieczorek: jablko pol grejfruta
na kolacje bedzie kawalek piersi z kurczaka rozbitej z paroma pieczarkami upieczonej w folii i polanej tzatzikami (jogurt z ogorkiem i czosnkiem)
_________________ Kiedyś:- 76kg
08.2008- 68
Aktualnie:
157 cm wzrostu
To musisz kochana sobie jaki kociolek nagotować. Zjeść trochę a jak już bigosik bokiem zacznie wychodzić to siup do zamrażary. Potem jak Cię najdzie ochota to wyjmiesz i gotowe.
Rozpiska na dziś:
Sniadanie: 1,5 kromki pumpernikla z cienkim smarnieciem masmiksa, pomidorem, ogorkiem i szczypiorkiem
2: 1 kromka bialego z dzemem. Eh nic innego nie bylo, u znajomej siedzialam a zoladek tak burczal ze az wstyd.
Obiad: upieczony z folii filet z rybki (leszcz to by? ;/ nie pamietam) z 3 lyzkami brazowego ryzu pol twardego i salatka ogorkowo pomidorowo cebulkowa.
Podwieczorek: 1 jablko pokrojone w talarki i upieczone w piekarniku z przyprawa do piernika <3
Kolacja: pol opakowania twarozku chudego ze szczypiorkiem.
Stepperek i lazenie po miescie, plus hula przy książce.
_________________ Kiedyś:- 76kg
08.2008- 68
Aktualnie:
157 cm wzrostu
Sabinko, owszme zjadłam ale przy końcu juz....dlatego 1,5 a nie 2 jak bylo w planach :P Jednak zostane przy zwykłym zytnim, nie jest taki paskudny :) A na dechcach jechac nie chcę, no chyba, ze w formie przekąski.
Te jablka sie na takie chipsy zrobily, wypasione ^^
_________________ Kiedyś:- 76kg
08.2008- 68
Aktualnie:
157 cm wzrostu
Pomogła: 12 razy Dołączyła: 04 Mar 2007 Posty: 8849
Wysłany: Czw 19 Mar, 2009 20:55
Myrthi napisał/a:
Nie kuście bigosem, złe niewiasty
w dziale z przepisami jest shasowa warioacja , mozna to podciągnąc pod bigos, powiem szczerze ,że pycha dzisiaj go gotowałam którys raz juz , więc polecam a dietetyczny na bank
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum