Pomogła: 4 razy Wiek: 29 Dołączyła: 13 Mar 2007 Posty: 3992
Wysłany: Sro 18 Mar, 2009 21:20
ina44 napisał/a:
a to ja takie tez wcinam ale bez kiełbaski.Przewaznie mam do obiadku jakąś sztuke miesa albo rybki i do tego mrozonka
U mnie mięsko czy ryba to raczej raz w tygodniu jest ze względów finansowych.. po prostu drogo to by wyszło, a tak to ja zawsze coś się wykombinuję tanim kosztem. Co jest w lodówie to zawsze jakiś obiadek sie uczyni.
Bardzo często robię mrożonki. Tanie, szybkie w przygotowaniu i zdrowe.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Sro 18 Mar, 2009 21:28
Sabinko mrozoneczki słuza mi jako warzywka do obiadu Jak nie chce mi sie robic samej suróweczki to posiłkuje sie mrozonka w pracy do mikro i ciepłe zarełko
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Sro 18 Mar, 2009 22:19
nie rozumiem jak mrożonka może byc tania???? to nie u mnie- gdzie Wy te tanie kupujecie?każda jedna kosztuje 3,5-4 zł
za 3,5 czy 4 zł to mam obiad złozony z kawałka piersi (150 g na parze)po 14 zeta za kilo do tego kiszona (2,5 zł -1 kg i kapucha czerwona 0,80 zł za kilo -obie na kilka dni )i jeszcze na ćoś tam styknie ... to jakia to ekonomia? nie rozumiem wcale ...
Pomogła: 4 razy Wiek: 29 Dołączyła: 13 Mar 2007 Posty: 3992
Wysłany: Sro 18 Mar, 2009 22:23
Z mrożonki zrobię danie na dwa dni, makaron czy ryż mam zawsze w domu. Albo zupę, która też nie jest na jeden dzień tylko. Robię zwykle obiad na dwa dni.
Poza tym u nas tak od zawsze było, że mięso nie jest codziennie.
Nie mówię,że nie kupujemy mięsa w ogóle, ale zdarza sie to zdecydowanie rzadziej.
Pamiętaj, że ja nie gotuję tylko dla siebie, ale dla mamy także..
A gdzieś Ty tę herbatkę nabyła?? W mojej pięćdziesięciotysięcznej wsi nie ma już nawet zielonej malonowej a co dopiero mówić o zielonej z owocem pigwy.
Pomogła: 4 razy Wiek: 29 Dołączyła: 13 Mar 2007 Posty: 3992
Wysłany: Sro 18 Mar, 2009 22:28
Anusiak napisał/a:
A gdzieś Ty tę herbatkę nabyła?? W mojej pięćdziesięciotysięcznej wsi nie ma już nawet zielonej malonowej a co dopiero mówić o zielonej z owocem pigwy.
A w lokalnym markeciku.. W ogole są tu cudeńka jeśli chodzi o herbatę. Zawsze sie w nim zaopatruję. A to taki zwykły sklepik.
Pomogła: 24 razy Wiek: 41 Dołączyła: 13 Maj 2007 Posty: 11832
Wysłany: Sro 18 Mar, 2009 22:33
nie wiem jak jest w Waszym regionie ale u nas na Podlasiu tak sie składa że mięso jest chyba najtańszym jeżeli chodzi o utrzymanie bo jak jadę po półtuszke to biorę tak w granicach 40 kg-po 7,60 za kilo obecnie -jak leci czy shab czy szynkę czy podgardle ale juz moja praca co i jak z tego zrobię -jak sama zrobie wędline to i zycie mnie taniej kosztuje bo mam rodzine na głowie ,rachunki , pannę uczącą się i wybierającą na studia (od jakichś 3 lat odkładam chocby nie wiem co na to ...) ,auto i furę innych wydatków i musze sie nieźle nagimnastykować nieraz dlatego mimo wszystko uważam mięcho za podstawe najtańszą - wędlina mi wyjdzie za jalieś 8 zeta za kilo a ser kosztuje ile -same wiecie nie mówiąc o serkach jogurcikach ,itp ....
Pomogła: 4 razy Wiek: 29 Dołączyła: 13 Mar 2007 Posty: 3992
Wysłany: Sro 18 Mar, 2009 22:39
shashua napisał/a:
wiem jak jest w Waszym regionie ale u nas na Podlasiu tak sie składa że mięso jest chyba najtańszym jeżeli chodzi o utrzymanie
Mięso i wędliny są dość drogie, zresztą tak samo jak sery i inne dobra. Nie kupujemy w ilościach hurtowych bo nie ma takiej potrzeby. Po kilka plasterków wędliny, sera itd.
Moja rodzina nie jest mięsożerna raczej.. Nam po prostu wystarcza mięso raz, góra dwa razy w tygodniu. Tak się jadało od zawsze.
Ja mam podejście " w mojej kuchni nic się nie marnuje ".
Każdy prowadzi dom po swojemu. Ja też mam sporo na głowie finansowo. Studiuję i sama za to płacę, bo nikt mi na to nie da, rachunki, jakieś raty, trzeba pomóc mamie.
Staramy się prowadzić kuchnię tanią i zdrową i myślę, że to się jakoś udaje.
Pomogła: 7 razy Dołączyła: 20 Wrz 2008 Posty: 5166
Wysłany: Czw 19 Mar, 2009 09:09
nadzwyczajna napisał/a:
Nam po prostu wystarcza mięso raz, góra dwa razy w tygodniu. Tak się jadało od zawsze.
No tak ale wczesniej pisałas że nie jesz mięska bo Cie nie stać.Ja uważam równiez jak Shas że z moim mieskiem dieta jest tańsza a gotuje na 2 lub 3 dni .Warzywka Horteh sa bardzo drogie Mieskiem sie najem i nic wiecej nie dojadam a jak mam same warzywka to żeżeram cała paczke i nadal jestem głodna a z mieskiem albo rybką zjem ćwiarteczke tych warzywek i nie buszuje za jedzeniem do nocy.U mnie tez nic sie nie marnuje.Po pierwsze mam psa a po drugie piesio jest dopiero 5 lat a przedtem tez nie marnowałam Jak nie zjem to zamrazam i jak nie mam obiadku to wtedy mam jak znalaz.Ostatnio to nawet nic nie zamrazam bo jakos tak nic na zapas nie robie Jednym słowem wszystko pożeram
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum